Tuesday, 15 April 2014

Zakończyłam kurację retinoidami i co dalej??! Czyli jak pielęgnować skórę po zakończeniu leczenia cz. II

Jak to zwykle ze mną bywa znowu upłyneło baaardzo dużo, dużo za dużo czasu od mojego ostatniego posta. Chroniczny brak czasu i wrodzone lenistwo daje się we znaki, więc dziś postanowiłam z nimi zawalczyć :-) Dziękuję wszystkim, którzy we mnie nie zwątpili i nie "odsubskrybowali" się z mojej stronki, mam nadzieję, że pewnego dnia uda mi się być regularną we wpisach. Póki co szybciutko i w skrócie opowiem wam, jak wyglada moja pielęgnacja po kuracji i jaki obecnie jest stan mojej buzi.
Czas leci jak szalony i milowymi krokami zbliża się rocznica zakończenia mojej kuracji (konkretnie czerwiec), jak zobaczycie ponizej, nadal ciesze sie ładną cerą, nie wyskakują mi żadne pryszcze, bolące, podskórne świństwa, nic z tych rzeczy. Cieszę się zdrową i w miarę regularną cerą (piszę specjalnie "w miarę", ponieważ mimo, iż mam za sobą zabieg laserem, to oczywiście moja skóry nigdy nie będzie wyglądać super idealnie, blizenki zawsze zostaną, ale nie szkodzi). O zabiegu laserem napisze Wam w kolejnym poście, wiem, że na taki opis czekacie.
Jak juz pisałam wcześniej i będę pisać do znudzenia, po zakończeniu kuracji retinoidami BARDZO WAŻNA jest pielęgnacja cery i odpowiedni dobór kosmetyków. Człowiek, zwierzę z natury leniwe, lubi odpuścić sobie pielęgnację cery, która leczona retinoidami już nie sprawia takich problemów jak kiedyś, a do tego dermatolog prowadzący leczenie zaleca skórę "tylko nawilżać", nie mówiąc już o tym, że kończąc kurację większość z Was nie dostaje żadnych wskazówek na temat jak dalej postepować, jakich kosmetyków używać itd.

Wiele dowiecie się z mojego porzedniego postu, który był I częścią. Celowo rozbiłam temat pielęgnacyjny na dwie części, ponieważ mniej więcej po 7 miesiącach od zakończenia kuracji mój schemat pielęgnacyjny uległ małej modyfikacji (oczywiście na zalecenie mojego dermatologa; jestem już na tyle duża, że nie eksperymentuję sama z cerą, ten okres już dawno przerobiłam z opłakanymi skutkami).

Zatem jedziemy z tym koksem :-)
 
Cudowny, wspaniały, delikatny, nie wysusza! Jestem zachwycona żelem do mycia cery trądzikowej Aknicare firmy Synchroline! Szczerze polecam dla cery tradzikowej (skład żelu na zdjęciu poniżej).



Codziennie po południu, po przyjściu z pracy myję buzię żelem Aknicare (jak wyżej), zmywam wodą. Nastepnie na wilgotną buzine nakładam peeling Biodermy i pozostawiam na skórze 15 min. Następnie zmywam, osuszam buzię i tyle. Już nie nakładam dodatkowo NIC, żadnego toniku, kremu itd. Na poczatku myślałam, że nie dam rady i twarz będzie mnie bardzo ściagać, ale nic takiego się nie miało miejsca.

No i niezmiennie ulubieńcy, którzy nadal goszczą w mojej pielęgnacji, rano z filtrem a wieczorem bez. Uwielbiam i polecam!

Trochę prywaty na koniec. W lutym miałam ogromną przyjemność gościć u siebie Ziemolinkę (http://kosmostolog.blogspot.cz/). Fot. & make up by Ziemolina. Było magicznie, dziękuję :)

A jak tam Wasze buźki? Piszcie!
Pozdrawiam,
BAsia

24 comments:

  1. zdjęcia się nie wyświetlają ;/

    ReplyDelete
    Replies
    1. wgrałam ponownie, teraz juz powinno byc OK. Pozdrawiam

      Delete
  2. ja za dwa miesiące kończę 3 kuracje i właśnie za dużo się o pielęgnacji po nie dowiedziałam :( więc będę miała problem co tu robić.. myślisz, że mogę odgapić troszkę od Ciebie? po drugiej kuracji zakupiłam z polecenia derm emulsje aknicare i miałam nawrót , ale raczej to nie przez to, jednak teraz boję potrójnie czegokolwiek używać... :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Madison, wow 3 kuracja to sporo. Mialas teraz odpowiednia dawke i dlugosc leczenia? Oczywiscie, ze mozesz skorzystac z mojego programu pielegnacyjnego, do tego popros dermatologa aby ci przepisal Epiduo (ten lek zawsze warto miec pod reka, tak mi powiedzial moj gin). Ja z Aknicare uzywam zelu to mycia oraz kremy i jestem bardzo zadowolona.

      Delete
    2. Teraz tą 3 kuracje rozpoczęłam u innego derma bo do tamtego już się zniechęciłam.. powiedział, że to nie musi być cała nowa kuracja tylko kuracja przypominająca i będzie to łącznie 6 miesięcy po 20mg dziennie.. Ja obecnie używam tylko iwostin sensitia do mycia i cetaphil do nawilżania sprawdza się dobrze, ale wlasnie co dalej, a na wizyte kazał przyjść dopiero pod koniec wakacji , chyba, że by sie działo dużo złego, wiec juz nie mam co liczyć na przepisanie jakiś maści na tuż po kuracji :(

      Delete
    3. Hm, nie jestem lekarzem ale napisze ci, co powiedzial moj dermatology jak sie do niego zglosilam (bylam juz wtedy po jednej, nieudanej kuracji). Przede wszystkim zaczal od tego, ze skoro juz mialam jedna kuracje, to moje szanse na wyzdrowienie przy drugiej sa 50%, cialo w jakis sposob sie na dany lek uodparnia. Nastepnie dawka byla maksymalna czyli 1mg na 1kg masy ciala, dlugosc kuracji 12 miesiecy, do tego masci robione, antybiotyki do smarowania itd. Wydaje mi sie, ze twoja kuracja przypominajaca bedzie dzialac tylko doraznie, i ze jak skonczysz to tradzik wroci, bo dawka jest za mala do tego, aby zniszczyc nadprodukcje łoju (kt jest jedna z glownych przyczyn powstawiania tradziku). Nie chce cie straszyc, pisze to co wiem od mojego dermatologa, ktoremu ufam bezgranicznie. Masz robione wyniki krwi regularnie? Pytam bo piszesz, ze na wizyte dopiero po wakacjach, ja musialam chodzic co miesiac, bez wyjatkow...
      Uff no to sie rozpisalam. Po kuracji przerzuc sie na program pielegnacyjny, ktory opisalam na blogu, powinno pomoc, ale jak wspomnialam wyzej, obawiam sie troche, ze twoja dawka jest za mala :-(

      Delete
    4. Obecny derm mówił mi to, że przy każdej kolejnej kuracji jest mniejsza szansa na całkowite wyleczenie, jednak ten nawrót, który miałam teraz był o wiele, wiele słabszy, nasilony głównie przy brodzie i na żuchwie więc moze dlatego? Badania mam robione, wszystko jest w normie, ale mimo wszystko też się obawiam nawrotu ileż można się truć, leczyłam się wcześniej u bardzo znanego w moim rejonie profesora Kaszuby i było jak było, dwie kuracje i nawrót.. mimo, że wydawałam 150zł na każdą wizyte miałam też lasery po 500zł, po tym wszystkim jak znowu się zaczeło poczułam się oszukana, jakby tylko jego celem było ciągnięcie ze mnie kasy, lasery miały być 3/4 i miało być super ( wiadomo, że sto procent się nie spodziewałam) jednak wykonałam ich 5 i efekt baardzo marny.. miałam robione erbowe, teraz derm powiedział, że taki nie miał prawa dać super efektów... on poleca frakcyjny, który mam mieć robiony na jesień, może tu wszystkim chodzi tylko o ciągnięcie z trądzikowców kasy, a nie na wyleczenie nas...

      Delete
    5. Cos w tym jest, ze niestety wielu lekarzy jest teraz nastawionych na sciaganie kasy, ja mialam niedawno zabieg frakselem wlasnie, kolejny post bedzie o tym. Mialam jeden zabieg i powiem, ze coz, oczekiwalam wiecej. Ale o tym juz wkrotce na blogu.
      buzka i glowa do gory!

      Delete
    6. O to z niecierpliwością czekam na post o frakselu, a będzie dużą niezręcznością jak spytam ile Cię ten zabieg kosztował? I jeszcze mam pytania:czy te kosmetyki pielęgnujące po kuracji zaczęłaś używać od razu po ostatniej tabletce czy odczekałaś jakiś czas? Używasz też może kosmetyków typu bronzer/róż? Masz może jakieś sprawdzone niekomdogenne, bo o ile podkłady używam apteczne, niezapychające to z bronzerem ciężko coś mi znaleźć :< dziękuje za odpowiedzi :) buzka :)

      Delete
    7. Zabieg kosztowal 500zl a Aknicare zaczelam stosowac od razu po kuracji. Jezeli chodzi o brazer to kiedys juz pisalam na blogu o moim ulubionym a mianowicie Dior Bronze Original Tan, ja mam kolorek 002. Jestem jego dlugoletnia fanka, fakt ze jest drogi, ale ja juz go mam ze 4 lata I dopiero teraz zaczelo pokazywac sie dno (przy codziennym uzywaniu!). Nigdy nie zrobil mi krzywdy, nie wysypalo mnie po nim ani nie wysuszyl mi cery, a efekt daje po prostu cudowny.
      pozdrawiam

      Delete
  3. Witaj:) u mnie już będzie ze 2 lata jak jestem po kuracji Izotekiem. Niestety dermatolog nie powiedział nic jak dalej dbać o cerę. Teraz widzę ze trądzik trochę powraca (już na szczęście nie w takim stopniu jak był). Próbuję teraz programu pielęgnacyjnego polecanego przez Ziemolinę;) czyli Effaclar K na noc i Hydreane Legere na dzień. Dzięki temu cera wychodzi na prostą:) ale chyba skuszę się na ten krem Aknicare. Pozdrawiam cieplutko:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Właśnie przeczytałam kilka postów na Twoim blogu. Miałam wrażenie, że czytam własną historię. Tylko my "trądzikowce" wiemy co to znaczy walczyć z trądzikiem. Ja ze swoim walczyłam ponad 10 lat. Widzę, że nie tylko ja miałam wrażenie że wszyscy się na mnie patrzą na ulicy. Wydawało mi się, że trądzik widać z odległości kilometra. A jaki ma to wpływ na psychikę wiedzą osoby z trądzikiem. Mimo, że cera jest w miarę ładna (nie wstydzę się pokazać bez makijażu hehe) to w psychice zostanie to na długo. Ale się rozpisałam:)

      Delete
    2. Maniu, Aknicare jest cudowny, z czystym sumieniem polecam. Ja juz przyzwyczailam sie troche do tego, ze nie mam pryszczy, ale zal mi serce sciska, jak widze mloda osobe, ktora ma tradzik, widze to smutne spojrzenie, naciagnieta grzywke na czolo.. ech.
      Pozdrawiam

      Delete
  4. Hej, witamy po przerwie! Już myślałam, że nie wrócisz :) pięknie wyglądasz :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej dziekuje, I'm back! Mam nadzieje, ze tym razem bardziej regularnie! Pozdrawiam cieplutko

      Delete
  5. no nareszcie post kochana pisz częściej bo zaglądam codziennie z utęsknieniem :( buźka piękna dobrze widzieć Cię szczęśliwa pozdrawiam gorąco Julita

    ReplyDelete
    Replies
    1. Julitko, dziekuje za cieple slowa i za to, ze wytrwalas ze mna :) Wiem, ze kiepsko u mnie z regularnoscia. Pozdrawiam i mam nadzieje, ze u ciebie buzka tez wesola.

      Delete
  6. Kurczę już kwiecień a ja nie napisałam jeszcze o Twojej Pradze...
    Ale wydaje mi się, że przełamałam w końcu twórczy impas i będę teraz pisać wiecej. Czytałam gdzieś, zeby pisac codziennie 3 zdania, zmusić się do tego minimalnego wysiłku, ale zeby był reguralny. I oczywiscie najczęściej po napisaniu tych trzech zdań postawimy z wysiłkiem kropkę, ale zdarzy się też, ze napiszemy 3 strony. To naprawdę fajny sposób-polecam!

    Cudownie było Cię widzieć i już przyjedz do mnie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ziemulko, fajnie, ze wskoczylas znowu na tory tworczosci, ja caly czas jeszcze lawiruje ale byc moze, ze wkrotce i u mnie zagoszcza regularne wpisy. (dziekuje za twoj sposob i postaram sie go wdrozyc w zycie).
      Kochanie i pamietaj, jak lesniczowka to tylko w kierunku na poludnie, blizej czeskiej granicy :)
      kocham!!!

      Delete
    2. Fajnie, że są takie osoby jak wy, które chcą dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi:) uwielbiam wasze blogi :)

      Delete
  7. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  8. Witaj Basiu :) mam trzy pytania: jak nazywa się Twój fantastyczny dermatolog z Leszna - bardzo mnie nim zaciekawiłaś, ponieważ sama borykam się od ponad 12 lat z trądzikiem i zastanawiam się nad Izotekiem; jaki w konsystencji jest Aknicare sun? dobrze się na nim rozprowadza i utrzymuje makijaż?
    Pozdrawiam :) :)

    ReplyDelete
  9. Witaj :) Mam pytanie odnośnie Aknicare - mam próbkę tego kremu i jestem 3 tygodnie po zakończonej kuracji Izotekiem. Po posmarowaniu kremem, skóra nie jest ściągnięta, ani się nie wysusza, ale zastanawiam się jak to działa na dłuższą metę, gdyż taką skórę trzeba nawilżać, a nie wysuszać, aby znowu nie zaczęła się nadmierna produkcja łojotoku. Jak ten krem się ma do tego?

    ReplyDelete
  10. Witam Basiu.
    Jesli znajdziesz chwilkę napisz prosze jak obecnie pielęgnujesz cerę.
    Pozdrawiam.
    Iwona.

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)