Tuesday, 3 December 2013

Czy każde leczenie retinoidami to gwarantowany sukces? Nie zawsze!

Dla wszystkich, którzy zaczynali we mnie wątpić oto jestem ponownie :) Czas mija nieubłaganie a ja nadal dostaję od was mnóstwo maili z pytaniami (dziękuję Wam za nie serdecznie) na które staram się w miarę możliwości czasowych odpowiadać.
Jak wiecie w połowie roku skończyłam kurację retinoidami, która trwała rok. Wiele z Was stoi przed podjęciem decyzji czy zdecydować się na leczenie czy też nie, pytacie mnie jakie są skutki uboczne, czy warto, czy jest wysyp na początku leczenia, czy trądzik wraca itd.

Chciałam jeszcze raz podsumować leczenie w paru słowach dla tych, którzy dopiero niedawno odkryli mojego bloga i nie mają siły przebijać sie przez wszystkie posty dotyczące mojego leczenia. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że nie zawsze leczenie retinoidami = koniec problemów z trądzikiem. Dopiero po drugiej kuracji udało mi się opanować chorobę. W czym tkwił sukces? Postaram się zebrać najważniejsze punkty:

- grunt to dobry lekarz, który odpowiednio poprowadzi leczenie. Dermatolog musi dobrać odpowiednią dzienną dawkę leku, dbać o wykonywanie przez pacjenta regularnych badań kontrolnych (przepisać leki osłonowe na wątrobę jeżeli jest taka potrzeba), przepisać lub zalecić odpowiednie kosmetyki w trakcie leczenia. Niestety większość lekarzy myśli, że leki doustne załatwiają sprawę i do nas należy tylko nawilżanie skóry.. Nic bardziej błędnego. Kosmetyki w czasie kuracji oraz maści wspomagające są równie istotne i w zależności od stadium kuracji, mogą albo pomóc w oczyszczaniu sie skóry albo łagdzić i koić podrażnienia. Ja przeszłam przez wiele maści (w tym robionych) i kremów, które zawsze co miesiąc zalecał mi dermatolog w czasie wizyty, nigdy nie miałam dylematu czym smarować skórę w czasie kuracji, więc nie dajcie się spławić kremem nawilżającym!!!

- nie sugerujcie się tym, co wypisane jest w internecie, to tylko i wyłącznie wasza decyzja, którą tylko i wyłącznie wy podejmujecie po wnikliwym wywiadzie z lekarzem. Jeżeli macie pytania dotyczące leczenia i jego skuteczności, skutków ubocznych, diety w czasie kuracji itd. porozmawiajcie z lekarzem, nie z komputerem :) U mnie oprócz suchości ust, bólu stawów nie było żadnych innych skutków ubocznych (po zakończeniu kuracji po około miesiącu wszystko wróciło do normy)

- na początku kuracji następuje wysyp i oczywiście jest to mało przyjemne. Niestety to cena, jaką trzeba zapłacić za to, że skóra sie oczyszcza

- w czasie kuracji nie stosowałam żadnej diety, jadłam wszsytko na co miałam ochote łacznie ze śmiechowym jedzeniem typu chipsy, czekolada, hamburger od czasu do czasu

- po zakonczeniu kuracji również dostałam jasne wytyczne od dermatologa jakich kosmetyków powinnam używać jeszcze min. 2 lata po zakończeniu kuracji (będzie o tym mój kolejny post)

- kuracja wyleczyła nie tylko fatalny stan mojej twarzy ale też dekoltu oraz pleców!

To są główne pytania z Waszych maili, jeżeli o jakimś zapomniałam to piszcie proszę w komentarzach, postaram się częściej bywac na blogu i służyć pomocą. Niestety nie ma jednoznacznej recepty na retinoidy; widzę, że przybywa osób, które mają za sobą nieudaną probę leczenia retinoidami i jestem zdania, że niepowodzenie takich kuracji to tylko i wyłącznie wina lekarza prowadzącego. Sama mam za sobą 2 kuracje i mimo, że leczona byłam takim samym lekiem, to wynik, sama kuracja oraz podejście lekarza w obu przypadkach były bardzo różne. Zdaję sobie sprawę z tego, że każdy organizm jest inny oraz inaczej reaguje, więc powyższe punkty oparte są tylko i wyłącznie na moich własnych doświadczeniach oraz wnioskach.
Poniżej dzisiejsze zdjęcie mojej zmeczonej twarzy, źle wczoraj spałam więc dzis totalny zombie day. W przyszlym roku czeka mnie jeszcze laserowe usuwanie blizn i na tym zakończy sie moja historia tradzikowa (mam nadzieję).
Buzia (plecy, dekolt) na dziś jest w bardzo dobrym stanie, zero tlustości, guli, wągrów. Pory nadal są nierówne, ale to może załatwić dopiero laser, ponieważ po latach wyciskania i traktowania skóry jak pola ornego, dorobiłam się niestety głębokich blizn, których samym złuszczaniem nie ruszę. Jestem wstępnie umówiona na marzec, troche sie boję, ale będzie co ma być :)

Buziaki dla wszystkich i stay tuned w oczekiwaniu na post o po retinoidowych kometykach do pielęgnacji!

BAsia

Istna zombie face :) Wybaczcie, ale wstawałam dziś o 6:50, blee


-

30 comments:

  1. Kochana Basieńko nie muszę Ci pisać, że wyglądasz pięknie, cera idealna :) cieszę się, że obyło się bez skutków ubocznych ( bo to o czym pisałaś to jakieś minusy, które są niczym w porównaniu z efektem). Mam pytanie jak Twoje włoski??? Wcześniej pisałaś, że lekarz dał Ci coś na włosy, bo podobno zaczęły Ci wypadać. Ja sama mam teraz problem z włosami, oprócz trądziku ( to jakoś idzie w parze). POZDRAWIAM :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czesc Basiu,
      dziekuje, powiem ci, ze jestem bardzo zadowolona z efektu kuracji. Z wlosami tez doszlam juz do ladu ale leczylam sie pol roku i dowiedzialam sie wiele o bledach, jakie popelnialam w pielegnacji wlosow.
      Na pewno o tym napisze i masz racje, ze lojotok ma zgubny wplyw nie tylko na buzie ale takze na wlosy.
      pozdrawiam cieplutko w ten mrozny poranek,
      Basia

      Delete
  2. Piękna buzia :) ah.. mam nadzieję że i ja takiej się doczekam. W końcu zapisałam się do dermatologa. Mam już miesiąc używania Zinerytu, teraz leci miesiąc Duac'a.. póki co buzia prezentuje się ładnie, ale to nadal nie to co chciałabym mieć. bo wiem, że jak przestanę to wszystko wróci...... :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Huston,
      na pewno i ty doczekasz sie pieknej buzki, nie wiem czy twoj tradzik jest silny i przewlekly bo jezeli tak, to jak sama dobrze zauwazylas masci podlecza go w miare ale tylko doraznie.
      pozdrawiam.
      BAsia

      Delete
    2. No mam nadzieję.. zapomniałam umówić się na wizytę i kolejna dopiero w lutym parę dni przed studniówką.. a buzia teraz znów robi co chce.. i Duac nie pomaga.. :c
      Chyba też będę chomikiem doświadczalnym do testowania wszystkiego po kolei..

      Delete
    3. A Atrederm juz przerabialas?

      Delete
    4. Nie przerabiałam, po Duacu był czas na Isotrexin (w jakiejś nowej wersji) i zrobiła się totalna masakra.. po tym był krem Hydrocortisonum, po którym w tydzień buzia wyładniała, zero pryszczy... i płyn Davercin, po tym do tej pory się nie mogę pozbierać, gula na guli... przez bite 3 tygodnie.. do czasu kolejnej wizyty nie mam nic stosować.. i się zobaczy co będzie dalej. Mam nadzieję, że może jak zniknie stres związany z maturą to buzia jakoś dojdzie do siebie i będzie z nią mniejszy kłopot jednak... no nie ma co ukrywać. Jest okropnie. A dermatolog próbuje póki co wszystkiego na mnie. Póki co niech jest tak.. a może z czasem spróbuje czegoś mocniejszego :)

      Delete
  3. Ładną masz buźkę, i jaki równy koloryt :) Gratuluję ;)
    Niestety trudno o dobrego dermatologa, a każdy chce przepisywać popularne silne leki typu tetralysal, i więcej się wysilić nie chcą, a gdy próbowałam zasugerować coś, to lekarz wie lepiej, choć jego wiedza jest mniejsza od mojej ;P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lenti,
      swietny avek, to ty na zdjeciu??!
      I wiem, ze o dobrego dermatologa trudno, sama przemielilam juz tylu, ze nie jestem w stanie sobie przypomniec gdzie i kiedy uwagalam sie z nowa nadzieja, jezdzilam do innych miast. Probowac do skutku! :)
      pozdrawiam

      Delete
    2. Tak to ja :) połowa mnie :)
      Ja już odpuściłam sobie dermatologów z NFZ, ale prywatni biorą za wizytę 100-200zł, i już nie mam nerwów, siły i pieniędzy na to ;(

      Delete
    3. Swietne zdjecie, tzn polowa zdjecia :) No moj tez kasuje 100zl ale co zrobic. Do takiego z NFZ to szkoda marnowac czasu i nerwow.

      Delete
    4. Byłabym w stanie zapłacić nawet 200 byle mieć pewność że lekarz pomoże.

      Delete
    5. Lenti dokladnie, robiac bilans tego ile w ciagu calego zycia wydalam na leczenie tradziku 100zl w ta czy tamta strone to przyslowiowy pryszcz :)

      Delete
  4. Dziś Barbórka- wszystkiego najlepszego z okazji imienin Basiu!!!
    Ślicznie wygladasz:) Ajlowju.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję za życzenia, za pamięć, za to że jesteś!!! Ajlowju tuu :-*

      Delete
  5. śliczna cera ;) dopiero odnalazłam Twój blog, dlatego prawdopodobnie coś przeoczyłam.. ja stosuję Izotek od 3 miesięcy. Widzę różnice, ale mam pytanie Czy podczas leczenia robiłaś sobie makijaż? Ja używam kosmetyków 'kolorowych' tak jak wcześniej, ale nie wiem czy ma to jakikolwiek związek z leczeniem. Pozdrawiam serdecznie ;*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oczywiście, że normalnie można się malować, na pewno nie ma to ujemnego wpływu.

      Delete
    2. Hej,
      w czasie kuracji uzywalam kosmetykow kolorowych jakich chcialam, dopiero po zkonczeniu kuracji dostalam wytyczne, ze musze uzywac podkladu tylko typu oil-free.
      Pozdrawiam

      Delete
  6. Basiu, bardzo Ci dzięĸuję za maile! U mnie leci 5 miesiąc kuracji. W zasadzie wyglądam już dokładnie tak jak Ty (w sensie stanu cery), generalnie poza suchością warg, bólem stawów cała reszta ok, jutro idę kolejny raz zbadać krew.
    Co do blizn, też jestem umówiona na przyszłą jesień ale... moja dermo powiedziała, że niestety laserem tego się nie usunie, raczej czekają mnie bolesne zabiegi jak po chemicznym oparzeniu... cokolwiek to znaczy. Boje się ale dam radę i po 20 latach pozbędę się tego co mnie trapi odkąd pamiętam.
    Dzielne jesteśm!
    (dodam tylko, że moja dawka to 60mg przy 55kg i moja lekarka uważa, że nie ma sensu stosować cokolwiek innego czy to wewnątrz czy na zewnątrz - każe mi tylko nawilżać tak żebym miała komfort - zobaczymy....).
    Pozdrawiam!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Stuuulciaaa!
      witaj moja kochana, bardzo ale to bardzo sie ciesze, ze u ciebie wszystko OK. Ciekawa jestem co u mnie tez laser zdziala ale jak to okreslil moj lekarz: zrobi mi glanc :)
      Juz teraz buzia jest ladna I gladka ale niestety doleczki I blizny po pryszczach zostaly...
      Dawke masz odpowienia, ile jeszcze bedziesz brac?

      Delete
    2. jeszcze jakieś 2-3 miesiące

      Delete
  7. Witaj! Promieniejesz :)))) wyglądasz ślicznie, buźka idealna! U mnie też coraz lepiej, teraz dostałam nową maść od dermy, Skinoren, znasz może? masz z nią jakieś doświadczenia?
    Buźka!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zużyłam kilka tubek skinorenu i w zasadzie żadnego efektu niestety.

      Delete
    2. Czesc Milenko,
      skinoren u mnie nie przyniosl zadnego efektu a drogi byl z tego co kojarze. Oby u ciebie cos pomogl.
      pozdrawiam

      Delete
  8. This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete
  9. This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete
  10. proszę o adres dermatologa - dealer92@wp.pl - dziękuję

    ReplyDelete
  11. Basiu, jak się masz? Czy nadal utrzymuje się efekt kuracji?

    ReplyDelete
    Replies
    1. hej, tak nadal sie utrzymuja :-)

      Delete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)