Thursday, 9 May 2013

Tu i tam

Witam sie po dluuuuugiej przerwie, bardzo dlugiej rzec by mozna. Wiele sie w moim zyciu dzialo ale jedna rzecz pozostala niezmienna - nadal jestem w trakcie kuracji izotretinoina :) To juz 9 miesiac (dacie wiare, jak ten czas leci!) i na ostatniej wizycie uslyszalam, ze kuracja winna sie skonczyc okolo lipca/sierpnia, zobaczymy zatem.

W miedzyczasie udalam sie w podroz do Tajlandii w zwiazku z czym przez 2 tygodnie mojego pobytu w tropikach mialam zmniejszona dawke izo, aby mi skory nie spalilo. Bralam zatem tylko jedna tabletke 20mg wieczorem. Nie musze mowic, ze co 2godz musialam sie smarowac wysokim filtrem i nocic kapelusz do czego sie wzorowo stosowalam. Zmniejszenie dawki nie spowodowalo odwrocenia efektow kuracji, dermatolog wyjasnil, ze byla to tzw dawka podtrzymujaca. Po powrocie do zimnej i spowitej sniegiem Europy (byl wtedy marzec) znow zaczelam przyjmowac moja stala dawke czyli 3*1tabl.


Warunki pogodowe w Tajlandi byly z punktu widzenia skory ekstremalne, bardzo wysokie temperatury (oscylujace w granicach 40st), duza wilgotnosc i zanieczyszczenie powietrza daja sie we znaki lokalnym mieszkancom i szczerze powiem, ze nigdy nie widzialam tylu osob z tradzikiem jak wlasnie tam. O ile tutaj zawsze mialam wrazenie, ze tylko ja jestem tredowata, tam co druga osoba dotknieta byla ta choroba, osoby w roznym wieku.
Obawialam sie o swoja skore bo pot lal sie ze mnie strumieniami a do tego non stop ladowalam w siebie filtry, ktore splywaly po mnie jak po kaczce po pol godzinie od nalozenia. Ale moja buzka dala rade!!! Nic a nic sie nie dzialo wiec moglam sie skupic tylko i wylacznie na relaksie i odpoczynku, ktorego bardzo potrzebowalam.

Przygotowuje post o aktualnym stanie mojej paszczy oraz o kuracji na wlosy, ktora rowniez prowadzi moj dermatolog. Chcialabym tez zrobic mala relacje z pobytu w Tajlandii, aby przyblizyc Wam troche ten niesamowity kraj w ktorym jestem na maxa zakochana!

Postaralam sie nadrobic wszystkie zalegle maile, ktore od was dostalam, jezeli ktorys gdzies mi zaginal to prosze pukajcie do mnie a ja postaram sie odpowiedziec.
Ponizej moj autoportret w biurze :) czas wracac do pracy.
Przesylam buziaczki dla Was wszystkich i czekam na relacje jak sie maja wasze pyszczki!!!

BAsia

12 comments:

  1. Pięknie wyglądasz Basiu ;) Masz teraz taką gładziutką i idealną cerę ;)

    U mnie sie odrobinę poprawiło, gdy zaczęłam stosować krem effaclar duo. Za niedługo będę robić własny podkład mineralny, mam nadzieję że wpłynie to na poprawę cery ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej Lenti!
      bardzo sie ciesze, ze u ciebie poprawa, oby tak dalej! Podklad mineralny jest na pewno dobrym zamiennikiem tradycyjnych podkladow.
      pozdrawiam

      Delete
  2. Wspaniale się Ciebie czyta Basiu, dobrze, że wróciłaś:)
    Czekam na zdjęcia z Tajlandii- czy uwieczniłas tamtejszych pryszczolców?:)
    To masz juz dwie miłości Tajlandię i Portugalię.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Postaram sie czesciej bywac na blogowych salonach ale sama wiesz jak jest :) Tubylcow uwiecznilam ale chyba ze zbyt malym zoomem abym widac bylo ogrom problemu. To istny rad dla dermatologow i producentow kosmetykow antytradzikowych!
      Chce wrocic do Tajlandi jak najszybciej :)

      Delete
  3. Ooo jakie miłe zaskoczenie :-) Czekałam, czekałam, codziennie tu zaglądałam i się doczekałam. Pięknie Basieńko wyglądasz, naprawdę cudnie :-) Czy Ty chcociaż masz jakieś rozszerzone porki na tej swej pięknej twarzyczce? bo wygląd na idelaną - zero przebarwień... nic a nic? Czekam na kolejne wpisy i zdjęcia... Buziaki :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Heeej Justynko!
      twoja cierpliwosc zostala nagrodzona :) dziekuje za wiare we mnie hihi.
      Jestem na tym etapie kuracji, ze nie wiem co to por :) gdzies sie wszystkie pochowaly. Przebarwienia sa bardzo bladziutkie i juz kropelka podkladu jest je w stanie wszystkie zakryc. jestem w "skorzanym" (skorowym?) raju :)
      pozdrawiam serdecznie, buzka!

      Delete
  4. Basiu, cudownie wyglądasz. :)

    ReplyDelete
  5. no Basia ja juz prawie stracilam nadzieje, ze wrocisz do pisania! Nawet cos o tym dzisiaj u Ziemoliny napisalam, ze szkoda ze juz nie piszesz bloga - a tu prosze jaka niespodzianka, wracaj szybko z nowymi postami.
    Nie widzialam Cie od czasow Twojej nowej pracy - fajnie ze odpoczelas w Tajlandii, ja sie dopiero szykuje na urlop:)

    pozdr.
    Marta

    ReplyDelete
    Replies
    1. Heeej,
      nowe posty sie pisza :) dziekuje za cierpliwosc!
      milego urlopu ci zycze i zazdroszcze, ze jeszcze masz go przed soba :)
      BAsia

      Delete
  6. Bardzo Ci dzięĸuję za maila, uratowałaś mnie wtedy, byłam w takim dole a Ty znalazłaś czas na wakacjach żeby mi odpisać. Przepraszam za moje marudy.
    Ciesze się ogromnie, że efekty kuracji są takie nieziemskie, pocieszam się że już za rok może moja twarz też taka będzie!
    Ściskam mocno!!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Stulcia kochanie, ale za co ty mnie przepraszasz! od tego jestesmy aby sie razem wspierac w ciezkich chwilach! sama przez takie przechodzilam i wiem jak wazne jest wsparcie w takich chwilach. Wierze, ze twoje problemy tez sie skoncza i bedziemy razem cieszych sie czystymi pyszczkami!
      buzka wielka

      Delete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)