Thursday, 17 January 2013

Jestem w piątym miesiącu... kuracji :)

Na wstępie nie mogę nie napisać (po raz kolejny) jak bardzo mi miło, że jednak ktoś na mnie czekał, martwił się. Jesteście naprawdę wspaniałe a ja czytając wasz odzew bardzo sie wzruszyłam!
Dobra, już się przestaję rozklejać i przechodzę do konkretów.

Dziś będzie długi post za co z góry przepraszam ale mamy dużo do nadrobienia :)
Zdjęcia wkleję w czasie weekendu ponieważ chcę je zrobić w dziennym swietle abyście lepiej mogly zobaczyć wyniki kuracji!!!

Hop siup i minęło już sobie 5 miesięcy odkąd zawitałam po raz pierwszy do mojego pana dermatologa. Od tego czasu jestem nadal leczona Izotretinoiną w sposób inny niż standardowy czyli, jak już pisałam wcześniej, przechodzę po kolei przez wszystkie leki z Izotretinoiną jakie są dostępne na polskim rynku.
Z moim sprawozdaniem z kuracji na blogu ostatnio zatrzymałam się na drugim miesiącu (przypominam Wam ostatni wpis: Jazda bez trzymanki-druga wizyta u dermatologa).

Otóż jak wyglądało leczenie w czasie, kiedy mnie nie było:
* nadal brałam 3x dziennie 20mg (1 tabl.) Axotretu
* 3x dziennie maść Baneocin, która była prawdziwym utrapieniem i zmatowienie twarzy lub nałożenie jakiegolowiek makijażu graniczyło z cudem a ja i tak świeciłam gorzej niż latarnia morska! a fee, trzepie mną na samo wspomnienie tego mazidła. Po skończeniu Baneocinu przyszedł czas na Aknemycin maść.
* Aknemycin 20mg maść miałam nakładać 3x dziennie ale przyznaję bez bicia, że nakładałam tylko 2x dziennie: rano i wieczorem, ponieważ pomimo intensywnego nawilżania maść ta masakrycznie przesuszała więc: welcome suche skórki było na porządku dziennym :) Stosowałam kiedyś Aknemycin + (o którym też wspominałam na blogu) i mogę powiedzieć, że oba specyfiki działają tak samo intensywnie. Były momenty, że skórę miałam tak suchą oraz podrażnioną, że nakładanie kremu nawilżającego było wręcz bolesne. A wierzcie mi, nakładałam cieniuteńką warstewkę tej maści. Zresztą same zobaczcie, wkleję wam zdjęcie tubki, nie ubyła nawet 1/3 przy codziennym stosowaniu przez przeszło miesiąc!!!
* Tulip - już tradycyjnie na cholesterol chociaż ostatatnie wyniki krwi miałam w normie. Wnioskuję zatem, że to właśnie dzięki tym tabletkom.

Na ostatniej wizycie przed przerwą świąteczną, czyli w 4 miesiącu mojej kuracji dostałam zalecenie od pana doktora, aby wykonać głębokie oczyszczanie twarzy. Chodziło o to, że moja skóra nie oczyszczała sie sama w sposób prawidłowy a złogi, które w niej były, nie zlikwidowały się dzięki Izotretinoinie; znajdowały się zbyt głęboko i były przestarzałe oraz dobrze zakorzenione. Cóż to, że mam mega toporną skórę to wiem nie od dziś.
Zgodziłam się na to oczyszczanie i zapisałam na nie wraz z kolejną wizytą... zapytacie ale jakto? czyżby mój dermatolog wykonywał zabiegi kosmetyczne? Nieee, nic z tych rzeczy ALE w jego przychodni jest kosmetyczka, która jest pod jego dozorem, przez niego kontrolowana i doszkalana!!! Bajka jak dla mnie, bo skoro ja ufam jemu a on ufa jej tzn. że ja ufam jej automatycznie :) Przecież niemożliwością jest iść do nowej kosmetyczki i wiedzieć z góry, że dobrze wykona swoją pracę. Po moich licznych perypatiach jestem do kosmetyczek baaaardzo zrażona!

A więc tym oto sposobem doszłam do 5 wizyty, która odbyła się 7.01. Miałam zaplanowanych wiele rozrywek bo oprócz normalnej wizyty miało być:
* głębokie oczyszczanie w trakcie kuracji wit. A (jak się później okazało pani kosmetyczka inaczej otwierała mi pory niż gdybym nie była w trakcie kuracji),
* badanie włosa tzw. Trichogram - nie ma to nic wspólnego z faktem, że leczę pryszcze ale z tym, że przerzedzają mi się włosy (co nie uszło wprawnemu oku pana doktora) i zaproponował to badanie. Napiszę o tym osobny post, ponieważ uważam, że to bardzo ciekawy temat i często łączy się z tematem trądziku!

Wracając do mojej ostatniej wizyty. Po oglądnięciu mojej twarzy usłyszałam w końcu magiczne słowa:
- " Pięknieje mi Pani w końcu Pani Basiu"!
Myślę sobie: yes yes yes!!! Ja też mam lustro więc widzę, że zmiana jest duża! Dowiaduję się, że po czyszczeniu będzie jeszcze lepiej. :)

Leczenie w chwili obecnej:
* Aknenormin 3x1tabl, to już ostatni lek do przerobienia, nie będzie więcej zmian :)
* Diprobase krem, ogólnie ma działać kojąco w stanach zapalnych skóry, ładnie się wchłania

No i tyle. Efekty kuracji oraz oczyszczania są bardzo dobre. Nigdy jeszcze nie miałam takiej czystej buzi, podskórne niespodzianki, które były przyczajone, ale nie chciało im się wychodzić, a ich efektem były nierówności na skórze - też zniknęły. Nie mam warów nawet na nosie!
Jeżeli chodzi o skutki uboczne:
* nadal suche usta, od czasu do czasu mi się zrobi tzw. kącik, ale wtedy Pentaten krem świetnie sobie z nim radzi
* suchość oczu od czasu do czasu, oczywiście winą może być tutaj również gapienie się x godz. w monitor, na razie (odpukać) nie mam problemów z ostrościa widzenia
* rozdrażnienie, nerwowość - ciężko stwierdzić czy to wina tabletek czy stresu związanego z pracą


Ufffff, oddychaj Basiu, oddychaj :) 1  2  3  Mam nadzieję, że mój tok myślowy jest choć trochę zrozumiały :)
Tyle miałam do przekazania, że nie jestem pewna czy to wszystko brzmi sensownie. Jeżeli nie to oczywiście czekam na pytania w komentarzach!
Piszcie jak tam u Was? Jak się mają wasze buzie?

ściaskam gorąco!
BAsia

17 comments:

  1. Świetnie! Gratuluję wyjścia na prostą :) Teraz musi być już tylko lepiej!
    Sama mam spory problem z cerą, ponieważ cała pokryta jest wągrami i nie mogę znaleźć na to rozwiązania :( Jedyne czego nie chcę robić to brać doustnie Izotretinoiny, boję się skutków ubocznych związanych z ewentualną ciążą.
    Pozdrawiam i czekam na zdjęcia! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej Kalinko,
      jezeli planujesz ciaze to racja, Izo odpada. Jako sama tez planuje rodzine w niedalekiej przyszlosci pytalam o to pana doktora. Powiedzial mi, ze lek wyplukuje sie z krwi po 2tyg, ale ze z ewentualnymi staraniami trzeba odczekac 1 miesiac po skonczeniu kuracji (tak tez podaja na ulotce leku).
      Na moje wagry (szczegolnie te na nosie0 najbardziej pomoglo to glebokie oczyszczanie, Izo nie dawala sobie z nimi rady bo jak pisalam byly to stare zlogi. Oczyszczanie mialam robione laserem, ktory rozbijal te podskorne nieczystosci na mikroczasteczki a potem skora lepiej je byla w stanie wydalic! swietna sprawa jak dla mnie ale oczywiscie trzeba trafic na dobra kosmetyczke! To podstawa.
      Pozdrawiam

      Delete
    2. Chetnie bym pocztala wiecej o tym laserowym oczyszczaniu:)

      Delete
    3. Ziemolinka,
      coz, ja sie rozkoszowalam zabiegiem i lekko od czasu do czasu drzemalam wiec nie wiem na ile zapamietalam co sie ze mna dzialo :)
      Byla maska otwierajaca pory, potem jakies 2 urzadzenia z pradami, na koncu byl laser wlasnie a potem maska algowa, po ktorej mialam przepieknie gladla i nawilzona buzie jak jeszcze nigdy. Zabiegi byly bezbolesne, przyjemne, efekt mnie pozytywnie zaskoczyl.

      Delete
  2. No i super. Cieszę się bardzo i czekam na zdjęcia. Jak się pewnie domyślasz, najbardziej się martwiłam o Twój cholesterol. ;)
    Od jakiś 4 miesięcy traktuję swoją skórę serum z kwasem lipohydroksylowym na noc. Poznikały mi te malutkie podskórne wystające kropki, które miałam na całej twarzy, skóra jest w miarę gładka, mam tylko kilka rozdrapanych drobiazgów, trochę przebarwień nad szczęką i lwia zmarszczka zamieniła mi się w kreskę. Skóra wokół oczu też chyba jest gładsza, ale nie jestem pewna, czy sobie nie wmawiam. :P
    Naprawdę muszę zrobić update na ten temat na blogu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Swienie Emilko!
      Czyli rozumiem, ze ty tez powoli wychodzisz na prosta!
      Bardzo mnie to cieszy. A skora po tym serum nie przesusza sie?
      pozdrawiam cieplutko!

      Delete
    2. Tak, trochę się przesusza. Takie już uroki kwasów, że trzeba pamiętać o lepszym niż zwykle nawilżeniu na dzień. ;)

      Delete
    3. Teraz przy takich mrozach trzeba doladowac nawilzaniem nasza skóre. A twoja przy kwasach to juz do kwadratu :)

      Delete
  3. Czytalam jednym tchem:)Ciesze sie, ze kuracaa przynosi efekty i ciesze, ze trafilas na takiego lekarza, zaufanie do niego bije z kazdego Twojego slowa- tak wlasnie powinno byc. Jutro sie znim umowie w sprawie wlosow i choc wielkiej nadzieji nie mam to musze go poznac:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kochanie ty moje,
      tak, przypadlismy sobie z panem doktorem do gustu, jest drogi ale ludzie do niego wala drzwiami i oknami. Ja jade do niego teraz na 8.02. po poludniu. Z moimi wlosami nie najlepiej wiec wyglada na to, ze oprocz leczenia tradzika bede u niego leczyc tez wlosy. Mialas juz robiony ten trichogram? napisz mi na priv co ci wyszlo?
      Ja bede robic o tym osobnego posta i potem oczywiscie opisze leczenie, ktore mi doktor zaproponowal i jego efekty.
      buzka wielgachna dla Ciebie!

      Delete
    2. Wydaje mi sie, ze wypadanie wlosow i tradzik maja taka sama przyczyne- nadwrazliwosc na androgeny i wiekszosc osob majacych przewlekle nieustepujace problemy z tradzikeim, bedzie je miala rowniez z wlosami.
      Chcialam o tym kiedys napisac na blogu, ale dla mnie ten problem jest ciagle jeszcze zbyt bolesny no i nie chce straszyc innych:)

      Delete
    3. Mysia, doskonale rozumiem. Jest jak piszesz, nadwrazliwosc na androgenny a do tego (u mnie np) doszedl lojotok skory glowy. Ale trzeba walczyc! Glowa do gory :-*

      Delete
  4. Gratuluje ;) Oj zazdroszczę Ci tego głębokiego oczyszczania, chciałabym też taki zabiegu;)A będą fotki buźki? Włosy też bym przebadała ale za drogo ;( Basiu, polecam na usta maść alantan. Naprawdę daje ukojenie na wszelkie podrażnienia,na usta tez może być tylko uważaj bo zapycha, wiec tylko na usta ;)
    Moja buzia w stanie nie zmiennym i prawdę mówiąc już brak mi sił i pomysłów do walki z tym badziewiem. Są dni że przydało by się mieszkać w kraju arabskim i chodzić w burce ;P Gdybym chociaż trafiła na dobrego dermatologa,a tak d... Marzy mi się dzień by wyjść z domu bez podkładu.. ehh.
    Fajnie że choć Tobie dobrze idzie ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moja droga Lenti!
      Beda foteczki, wczoraj bylo juz ciemno i czekam na weekend az bede w domciu i zrobie zdjecia buzi w dziennym swietle aby lepiej bylo widac efekt.
      Oczyszczanie rewelacja, to nie pierwszy taki zabieg dla mnie ale po raz pierwszy czuje, ze wykonany zostal rzetelnie i widze efekt!
      Badanie wlosa drogie, to fakt:( ale u mnie problem jest w miare rozlegly wiec raczej zdecyduje sie na leczenie. Bedzie osobny post o wlosach.
      pozdrawiam

      Delete
  5. Czyli... Nie dość, że moja twarz wygląda, delikatnie mówiąc, średnio, to jeszcze do tego skończę łysa? Od dłuższego czasu borykam się z sypiącymi garściami włosami, początkowo myślałam, że to naturalny skutek moich z nimi różnorakich eksperymentów, ale ostatni z nich miał miejsce mnóstwo czasu temu, a włosy wciąż wypadają... No ładnie, nie ma to jak dobre wieści w sobotnie popołudnie:).

    ReplyDelete
  6. Czy mogę prosić o dane lekarza??

    ReplyDelete
  7. MoGę prosić o dane lekarza, jestem bardzo zainteresowana.

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)