Thursday, 11 October 2012

Trochę aktualnych zdjęć mojego gębiszona czyli fotorelacja z leczenia Izotekiem

Po tym, jak Ziemolinka uczyniła mnie sławną linkując mnie u siebie na blogu dostałam od Was wiele ciepłych słów otuchy za które wszystkim bardzo ale to bardzo dziękuję.
Często pojawiały się też komentarze, że przecież mam ładną buzię i nie widać, aby działo się na niej coś niedobrego. Lata posiadania trądziku na twarzy nauczyły mnie technik dobrego makijażu, dobrego kamuflażu. Mając w ręku odpowiednie produkty do makijażu można naprawdę wiele ukryć. Jedyna rzecz, którą ciężko zamaskować to blizny potrądzikowe, bo tych "dzięciołowych" dołeczków niesposób niczym przykryć. Dlatego rączki precz od wyciskania!!! (nota bene hasło: "jak przestać wyciskać" jest najczęściej wpisywanym w wyszukiwarkie przez czytelników, którzy trafiają na mojego bloga! wyciskanie to prawdziwa plaga, nałóg z którym trzeba walczyć). 
Wracając do mojego gębiszona, bo o tym jest dzisiejszy post, chciałam Wam niżej pokazać jak na chwilę obecną wygląda moja skóra, zdjęcia były zrobione wczoraj przy dziennym świetle.
Dermatolog ostrzegł mnie, że na początku kuracji stan skóry może ulec pogorszeniu, i tak też się stało. Nie ma tragedii (ba, co do dla mnie!), obsypało mi głównie linię żuchwy, okolice ust oraz nosu. Skóra jest napięta oraz lekko zaczerwieniona, łuszczy się na nosie oraz przy granicy z włosami co niestety powoduje łupież (ale jest to do przejścia).  
Zauważyłam już zmniejszenie przetłuszczania się cery, cudownie jest rano wstać i nie czuć oleju na twarzy. Pory są ładnie domknięte i pryszcze szybko sie goją. Zniknęły pryszcze na dekoldzie! Zostało jeszcze parę dziadów na plecach. 
To tyle jak na razie.

Pozdrawiam wszystkich cieplutko, bo u mnie juz 0 stopni za oknem,
BAsiA


Komentarz uważam za zbędny, widać go w moich oczach...


Prawy policzek, na którym mam niestety liczne blizny. 


Lewy policzek z zaskórnikami oraz nowymi zmianami, mam tutaj mniej blizn i są płytsze, ale to i tak marna pociecha biorąc pod uwagę całą twarz.




56 comments:

  1. "Zniknęły pryszcze na dekoldzie"! - Super. Powodzenia dalej :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chociaz tam juz ich nie ma :) Jak widzisz na buzi jest jeszcze duzo do pozamiatania takze zobaczymy jak dalej pojdzie.
      Dziekuje i pozdrawiam!

      Delete
  2. Ja natomiast zazdroszcze tych ładnie domkniętych porów i budzenia się bez oleju na twarzy :)
    Szczerze Basiu to myślałam, że Twoja cera obecnie wygląda gorzej. Po tym jak czytałam, że Pan Doktor powiedział: "dramat, jest bardzo źle" spodziewałam się jakiegoś mega wysypu. A widzę, że tragedii to nie ma. No fakt są blizenki, a poza nimi tylko takie pojedyńcze krosty, więc nie jest źle, a niebawem zapewne bedzie tylko coraz lepiej i tego Ci życzę.
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Justi,
      jestes bardzo mila ale do idealnej cery to mi duuuzo brakuje. Oprocz tego jak sie zglosilam do dermatologa to mialam w pryszczach plecy i dekold wiec chyba chodzilo mu o caloksztal jak i o to, ze "lecze"sie juz 15lat :(
      Dziekuje za mile slowa, ja na te zdjecia nie moge nawet patrzec... :(
      pozdrawiam

      Delete
  3. "Ja natomiast zazdroszcze tych ładnie domkniętych porów i budzenia się bez oleju na twarzy :)" - Też Ci tego zazdroszczę Basiu (ja mam poodmykane i tłustą twarz po przebudzeniu) :-)

    "myślałam, że Twoja cera obecnie wygląda gorzej" - dokładnie a tu wcale nie jest tak źle :-)

    Również pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czy wy wszystkie macie roznowe okulary na nosach? czy moze kazdy widzi siebie bardziej krytycznie niz widza go inni?

      Delete
    2. Ale cos w tym jest. Jak czasem widze buzie kogos, kto mi mowi, ze ma tradzik to rece mi opadaja bo dla mnie tradzik to nie rozszerzone pory i pare wagrow na nosie... :)

      Delete
    3. Tak czytam i dla Ciebie (ani dla mnie) trądzik to nie wysyp pryszczy.. To siedzi gdzies głębiej i zawsze jest ta myśl i wspomnienia z dawnych lat :)
      też tak mam niestety. Niektorzy ludzie chyba nie widzieli prawdziwego tradziku i dlugoterminowej "bójki" z nim porównujac swoje czyste twarze do naszych.

      Delete
    4. Ginger,
      kto nie doswiadczyl na sobie prawdziwych syfow ten nie wie i nigdy sie nie dowie co to robi z czlowiekiem, nie tylko z jego twarza... a moze podzielisz sie ze mna swoja historia??? przeczytaj mojego dzisiejszego posta :)
      pozdrawiam cieplutko

      Delete
  4. Hmmm aktywnych zmian nie ma za wiele, ale masz rzeczywiscie sporo blizn, zwlaszcza na prawym policzku. Mysle, ze jak skonczysz izotek i pozagnasz sie z tradzikiem raz na zawsze, bedzie mozna zrobic serie bardzo glebokiego zluszczania, nawet kwasem TCA lub leserem a największe blizny powypelniac kwasem hialuronowym. Masz piekne kosci policzkowe:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dermatolog powiedzial, ze jak zlikwidujemy przyczyne tradziku (zbyt aktywne gruczoly lojowe) to wtedy mozna pomyslec o leczeniu blizn. On ma u siebie w gabinecie jakis super nowoczesny laser wiec pewnie sie skusze, bo ufam temu lekarzowi.
      Jestem bardzo ciekawa jakie wrazenie na Tobie zrobi. Zapisalas sie juz do niego?
      buzka

      Delete
    2. Jeszcze nie- najpierw pojde do ginekologa i sprobuje na chwile z hormonami, bo wydaje mi sie ,ze w moim stadium to Gorski juz tylko propecje mi zapisze...

      Delete
    3. Sprobowac zawsze mozesz. Max wyrzucisz w bloto 100zl ale zawsze jest szansa, ze powie cos innego niz cala reszta.

      Delete
  5. Trafiłam na Twój blog dzięki Ziemolinie i przeczytałam dziś wszystkie wpisy. Jestem pod ogromnym wrażeniem - nie wiem, czy zdobyłabym się na odwagę, by szczerze opowiedzieć o swojej walce z trądzikiem, wstawić zdjęcia i przede wszystkim pisać o strasznym wpływie trądziku na naszą psychikę. Moja "przygoda" z trądzikiem trwa już 14 lat, obecnie mam 25. Nigdy nie trafiłam na dobrego dermatologa czy kosmetyczkę, przepisywane mi specyfiki głównie pogarszały stan skóry i portfela.. Z perspektywy czasu uważam, że przyczyną mojego trądziku było... stosowanie kosmetyków anytrądzikowych. Zaczęło się od kilku pryszczy związanych z okresem dojrzewania, żeby "odpowiednio" pielęgnować skórę zaczęłam kupować te wszystkie Garniery, Under Twenty itp.. I zaczęło się robić gorzej i gorzej, w końcu trafiłam do dermatologa. Stosowałam chyba wszystkie leki przecietrądzikowe na receptę, doustne antybiotyki (choć nigdy Izoteku), zabiegi, dieta, absolutny brak słońca (co zostało mi do dziś-unikam nawet chodzenia po ulicy latem w ciągu dnia, mam kapelusz, okulary itp.), suplementy diety, domowe sposoby.. Z braku środków i dostępu (jestem z małej miejscowości,o Rossmannie nawet nie słyszałam, a lekarstwa pochłaniały większość środków) nie miałam możliwości stosowania makijażu korekcyjnego (muszę przyznać, że do dziś nie maskuję niedoskonałości, czasem używam podkładu mineralnego, najczęściej jedynie skrobia dla zmatownienia skóry). Co pomogło? Sama nie wiem. Z wiekiem nauczyłam się reagować na potrzeby skóry, unikać niektórych szkodliwych składników, nie dotykać twarzy rękoma, nie wyciskać, wycierać twarz ręcznikami papierowymi i przede wszystkim używać kosmetyków delikatnych i nawilżających. Póki co jest w miarę ok - rozszerzone pory, jakiś tam pryszcz czasem i przetłuszczająca się strefa T, ale od ładnych paru lat nie było tak dobrze z moją skórą jak teraz. Bardzo się cieszę, gdy odkrywam w sieci osoby, które nie wstydzą się siebie, potrafią dodać otuchy, podzielić się swoim doświadczeniem i przede wszystkim dają poczucie, że ktoś mnie rozumie, że nie jestem jedyną osobą z trądzikiem (a zdarza mi się tak myśleć, bo większość moich znajomych na piękną gładką skórę).Ja również spodziewałam się, że Twoja cera wygląda o wieeeele gorzej. Z całego serca życzę Ci, żeby kuracja przyniosła oczekiwane efekty:) pozdrawiam z Pomorza, Agnieszka:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jejciu Agnieszko,
      DZIEKUJE! alez takie komentarze dodaja otuchy, nawet nie masz pojecia. Bo duzo mnie kosztuje wklejanie zdjec, pisanie o moich przezyciach zwiazanych z ta choroba. Ten kto nigdy nie musial sie z tym zmagac na pewno nie zrozumie.
      Bardzo sie ciesze, ze doszlas do ladu z twoja skora, w sumie u mnie poczatki byly podobne, tez pare pryszczy i siup Garniery, Nivea Young... czlowiek niestety mlody i glupi.
      dziekuje za trzymanie za mnie kciukow i cieple slowa!
      pozdrawiam z Pragi :)

      Delete
    2. Proponuję nową serię na blogu, historie czytelniczek. Nie jestem pewna, czy uda mi się upchnąć swoje doświadczenia z 10 lat choroby (bo chyba tak to można nazwać, prawda?) w jednym poście, ale możemy próbować. Podejrzewam, że chętnych niestety nie braknie - mówię niestety, bo wolałabym, żeby taka dolegliwość nie istniała w ogóle.

      Delete
    3. Kotku,
      swietny pomysl!!! jestem jak najbardziej ZA. Moze bedziesz pierwsza? Napisz mi prosze na priva (email na stronie glownej) a ja opublikuje Twoja historie. Mozemy sie od siebie i wlasnych bledow wiele nauczyc! Po to stworzylam ten blog.
      Bardzo mi sie podoba kacik pt Nasze historie.
      Czekam zatem na email od Ciebie,
      pozdrawiam cieplutko

      Delete
  6. Witaj ;) trafiłam tu od Ziemioliny. Chętnie poczytam Twojego bloga. Ja walczę z trądzikiem od 11 lat i dalej nic. Dermatologów już sobie odpuściłam. Pieniędzy na nich i leki wydalam już tyle ze szkoda mówić. Ogólnie mówiąc bez makijażu nie zobaczy mnie nikt, nawet partner. To już siedzi w mojej psychice ;/ By wszystko zakryć muszę sobie zrobić mega tapetę i nałożyć tony podkładu. Nienawidzę tego i pewnie uchodzę za tapeciare ;( Niestety trądzik bardzo wplywa na moje życie, często go utrudnia. Czasem jest tak źle ze gdy nie muszę to nie wychodzę z domu.

    Twoja buzia wygląda całkiem fajnie.
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Srebrna,
      tez miala faze, ze bez tapety ale ruch ale pewnie wiesz, ze to takie troche zaklete kolo, bo powinnas tez skorze dac pooddychac przynajmniej jak jestes w domu. Ze mnie tez sie smiali, ze jestem tapeciara, ze widac roznice na zuchwie w kolorze skory i makijazu... znam te klimaty.
      Skad jestes? Jezeli z okolic Leszna, Poznania to moge polecic tego dermatologa, u ktorego ja sie teraz lecze.
      pozdrawiam serdecznie i trzymaj sie! wiem, ze nie jest latwo z tym syfem zyc :(

      Delete
    2. Niestety okolice Katowic ;( Tapetę nosze za ciemna, bo jestem bardzo blada i wszystko jest za ciemne. Raz w tyg używam revlon coror stay bo w miarę kryje i jest jasny (110), ale chyba robię sobie nim krzywdę, czytałam złe opinie o nim na wizażu. Dzieki kochana;)

      Delete
    3. Ja tez pochodze z Katowic (moja mama tam mieszka). Chodzilam tam do jednej pani dermatolog, ale nie polecam jej raczej. Revlon to syf, przerzuc sie lepiej na dermablend vichy, na swietnie krycie i nie zacisnie cie tak jak revlon.

      Delete
    4. O proszę Śląsk! Pszczyna pozdrawia:)

      Delete
    5. Pozdrawiam serdecznie Pszczyne! :)

      Delete
  7. Basieńko, gdybym to ja trafiła do Twojego lekarza to by się chyba chwycił za głowę - i jeśli u Ciebie jest dramat to u mnie byłby koniec świata!!!
    ALE WIERZĘ MOCNO, ŻE TYM RAZEM KURACJA PRZYNIESIE POZBYCIE SIĘ RAZ NA ZAWSZE TEGO PIEROŃSTWA U CIEBIE:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Stulenko,
      dziekuje za mile slowa ale mnie odrzuca jak patrze na te zdjecia... syf na syfie i te koszmarne blizny... :(
      dziekuje za slowa otuchy!
      Z Wami jest mi o wiele razniej stawic czola wspolnemu wrogowi!!!

      Delete
    2. Wierzę, że to tylko tak przejściowo ("syf na syfie").

      Delete
    3. No licze, ze to przez Izotek, dermatolog powiedzial, ze taka bedzie reakcja skory, bo bedzie sie intensywnie zluszczac i blokowac pory czyli produkowac pryszcze. Zobaczymy jak bedzie dalej, postaram sie wrzuc regularnie zdjecia z tego samego aparatu, zrobione w tym samym miejscu z tym samym swiatlem.
      pozdrawiam

      Delete
  8. Basiu! Śledziłam od jakiegoś czas Twojego bloga, czytałam posty nt. pielęgnacji, makijażu itd. Jestem bardzo miło zaskoczona Twoją otwartą postawą co do czytelników, tym, że pokazujesz się bez makijażu, piszesz o swoich problemach. Wiele z nas nie odważyłoby się na umieszczenie swoich zdjęć w sieci. Ja również walczę z trądzikiem, w moim wypadku jest to już około 10 lat. U mnie też nie wygląda to za ciekawie, ale jakoś daję radę z aptecznymi kremami. Sa maluteńkie krostki, parę większych pryszczy i niestety mam jeszcze blizny na twarzy. Nabyłam dziś ATREDERM, wiem, że najgorzej jest zacząć, boję się bardzo łuszczenia, codziennie mam kontakt z ludźmi, ale czego nie robi się dla gładkiej buzi:)
    Życzę Ci powodzenia w walce z trądzikiem, i baaaardzo mocno trzymam kciuki.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj,
      ciesze sie, ze po dluzszym sledzeniu postanowilas do mnie napisac. Mysle, ze nalezy sprawy pokazywac takie jakimi sa, nie lansuje sie tutaj na guru i nie mowie o temacie abstrakcyjnym dlatego uwazam, ze aby byc wiarygodnym powinnam sie podzielic z Wami faktami takimi jakie sa. Wiele jest blogowych guru, ktore narzekaja na wypryski ale zawsze wystepuje w nienagannym makijazu. Nie na tym to polega.
      Zycze powodzenia z Atredermem, ja tez sie luszcze i tez mam do czynienia w pracy z ludzmi no ale coz. Niektorzy maja nieprzyjemny oddech a ja sie luszcze :) kazdy jest jakis!

      Trzymam kciuki!

      Delete
  9. Zazwyczaj jestem cichym obserwatorem, rzadko się wypowiadam, zazwyczaj uważam że moja wypowiedz nie ma sensu, a może tylko zaśmiecać:P
    Bardzo podoba mi się twoja postawa, że jesteś taka normalna, pokazujesz wszystko takim jakim jest na prawdę. Blogi nic nie wnoszące, z pustymi tekstami zawsze omijam szeroki łukiem:) Twój jest na tyle godny uwagi, że pozostanę tu na dłużej:)Hehe Ziemolinkę też śledzę:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wnioskuje abys wypowiadala sie czesciej bo bardzo milo sie czyta takie pozytywne rzeczy! I skad ten pomysl o zasmiecaniu???
      pozdrawiam!

      Delete
    2. Taka już jestem:P Ale wezmę sobie to serca:) Pewnie potrzebujesz naszego wsparcia, dobrego słowa:)
      Powiem Ci szczerze, że jesteś śliczna! Gdy patrzyłam na Twoje wcześniejsze posty, zdjęcia, nie wiedziałam, że masz problem ze skórą. Pisałaś o tym, ale niemal na każdym zdjęciu widziałam śliczną dziewczynę z gładką buzią. Powyższe zdjęcia też nie są dla mnie jakaś wielką tragedią, podobny widok mam na codzień w lustrze:P

      P.S.Właśnie siedze z ATREDERMEM, ale tylko na czole bo boje się co by to było gdybym na całą twarz zaaplikowała:)

      Delete
    3. Natalko, dobrze, ze jestes ostrozna z Atredermem:)

      Delete
    4. Zobaczymy jak moja skóra zareaguje, w każdym bądź razie planuję aplikować na twarz częściami, jednego tygodnia czoło, kolejnego jeden policzek, potem następny i broda. Jak ma mnie wysypać to wolałabym nie wszytko naraz:)
      A teraz idę jeszcze raz delikatnie posmarować czoło. Jak po paru dniach będzie masakra to chyba grzywkę sobie sprawię hahaha:)

      Delete
    5. Musisz zobaczyc jak twoja skora zareaguje, kazda jest inna. Moja po latach mielenia roznych specyfikow stala sie nadwrazliwa ale pamietam, ze kiedys cokolwiek moglam na nia nalozyc i byla gruba i oporna, nic jej nie ruszalo.
      Trzymam kciuki za Ciebie i dziekuje za mile slowa!!!
      I moja "gladka" buzia to nie tylko dobry makijaz ;)

      Delete
  10. Pfft. Według mnie i tak jesteś śliczna. Ja patrzę na te szaro-niebieskie oczy, wydatne kości policzkowe i zgrabny nosek, to aż mnie oczy pieką z zazdrości. :*
    I nie wiem, czy wiesz, ale jak się z kimś przebywa, to przestaje się zwracać uwagę na niedoskonałości cery. Sama się bujałam mając naście lat w kolesiu, który trądzik miał koncertowy. Po pod tym trądzikiem to przystojniak z niego był. ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. :-))))
      Dowartosciujecie mnie tutaj! I wiesz, ze nie mialam pojecia, ze posiadam wydatkne kosci policzkowe.
      Dziekuje!

      Delete
    2. Jak to nie wiedzialas? przeciez ja Ci pisalam:)

      Delete
    3. Ale chodzilo mi, ze nikt na zywca mi tego nigdy nie powiedzial :) Moze mi te kosci tylko do zdjec wystaja hehe.

      Delete
  11. Basiu, naprawdę nie jest tak strasznie! Nie mówię że jest wspaniale, bo to wiesz, ale uwierz nam na słowo że naprawdę nie ma tragedii :) Oby kuracja przyniosła wymarzone efekty! Zaglądałaś może do Italiany? Też się leczyła i kuracja przyniosła po czasie wspaniałe efekty.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Heeeej!
      dziekuje bardzo, nie wiedzialam, ze Italiania tez sie zdecydowala na Izo, zerkne do niej.
      pozdrawiam cieplutko!

      Delete
  12. widać dobry lekarz to połowa sukcesu. Zainspirowałaś mnie do "molestowania" mojej kuzynki by też skorzystała z rady specjalisty i zaczęła się leczyć. A ma (wydaje mi się po zdjęciach) gorszą cerę z uwagi na brak jednolitego programu leczenia. Trzymam kciuki :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dobry lekarz to skarb albo inaczej igla w stogu siana. Niestety czesto w ramach naszego szukania dobrego lekarza cene placi nasza skora a co za tym idzie nasza psychika. Najwazniejsze to nie zmieniac non stop lekow, kosmetykow bo mozna sobie jeszcze wieksza krzywde zrobic.
      dziekuje za kciuki i pozdrawiam!

      Delete
  13. wiesz moja kochana, że trądzik ma też swoje dobre strony? Dzieki niemu zainteresowałam się kosmetykami, dokładnym ich składem, później całą skórą, aż doszło do tego, że zainteresowałam się całą medycyną i(cicho bo niewiadomo ile z tego wyjdzie :P...) chyba to będzie mój sposób na życie :) A jak nie to na pewno chemia kosmetyczne. Mam 17 lat(czyli prężnie ucze sie by spełnić marzenia ;p) i już po uszy pryszczy. W wieku ok 15 lat, kiedy miałam najgorszy trądzik moja twarz wyglądała jak twoja teraz, czyli aż tak dokuczliwej formy trądziku nie mam, ale za to wyciskam i mam pełno blizn :( Staram się jak mogę przestać, ale nadal jak trafi się stresujący dzień to robię sobie jesień średniowiecza na twarzy. Na niedawnej wizycie dermatolog zaporponował mi retinoidy, ale stanowczo odmówiłam(mama też się nie zgodziła). Jednak nie mam aż tak złej buźki, a bardzo obawiam się skutków ubocznych(w końcu wątroba przyda mi się na studiach ;p.
    Kobieto, już niejedna dziewczyna tu napisała, że pomimo trądziku jesteś piękna i się dołączam. Tak na marginesie nie wiem czy zauważyłaś, ale osoby z trądzikiem dzielą się na 2 kategorie : jedni zapuszczają się kompletnie, a drudzy skupiają się na wyeksponowaniu swoich zalet tak, że nieraz są piękniejsi od ludzi z gładką cerą. Pozdrawiam najserdeczniej!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj pozytywna Didi,
      ech od razu widac, ze mlodosc i pozywtywizm mijaja z wiekiem :)Na wstepnie trzymam kciuki za ta medycyne!!! Ech 17 lat, kiedy to bylo :)
      A watroba sie regeneruje moja droga, wiec jezeli teraz przejdziesz kuracje Izo to do studiow juz bedzie jak nowa ;) zartuje oczywiscie. Jestes jeszcze mloda i jest szansa, ze twoj tradzik to tradzik wieku mlodzienczego i sam minie. Moj tradzik jak by na to nie spojrzec juz mlodzienczym byc nazwany nie moze :) chociaz ja nadal czuje sie bardzo mlodo hehe.
      Dziekuje za przemily komentarz i zycze spelnienia marzen!!!

      Delete
  14. Basiu, chwała makijażowi, ale i tak jesteś piękną i pogodną kobietą :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Jo,
      dziekuje bardzo, mimo tego cholerstwa staram sie pozytywnie patrzec na swiat! :)

      Delete
  15. Kochana Basiu, trzymam za Ciebie kciuki za całej siły!!!:* na pewno będzie coraz lepiej. Sama przechodzę teraz lekki kryzys związany z moją twarzą,ale na szczęście Epi daje jakoś radę.
    Buziaczki i uśmiechnij się! ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej Milka,
      dawno Cie tutaj nie bylo, u mnie odpukac jest poprawa, mam juz nowe foteczki swojej buzi i wrzuce je tutaj w najblizszych dniach. Trzymam kciuki, aby u Ciebie krysyz szybko minal.
      buziaki

      Delete
  16. Great post! :) I'm you new Follower! I hope you visit my blog sometimes.. Thank's! Kisses from VV!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hi Vanessa,

      I'm very glad you like it, hope that the translator work fine :) I will for sure check out your pages. VV stays for Vancuver? :)
      kisses from Prague

      Delete
  17. Jak dobrze, że trafiłam na tego bloga. Od kilku lat walczę z trądzikiem. Mam prawie 31 lat i nie ukrywam, że czasami już mam tego serdecznie dosyć. Ale odkąd przerzuciłam się na kosmetyki naturalne, przestałam jeść fast foody i słodycze moja cera wygląda lepiej. Teraz przyjdzie mi tylko przeczytać wszystkie posty, bo jestem bardzo ciekawa jaką stosujesz pielęgnację.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Mamadee,
      to widze, ze kategoria wiekowa mamy zblizona! Teraz moja pielegnacja jest minimalna, bo jestem w trakcie kuracji izotrerinoina i musze scisle przestrzegac i nakladac tego, co radzi lekarz. I wiem jak jestes sfrustrowana bo ja tez walcze juz przeszlo 10 lat...
      pozdrawiam serdecznie!

      Delete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)