Thursday, 9 August 2012

Przekonałam się do wysokich filtrów - czyli nareszcie filtr który nie zapycha i nie natłuszcza skóry trądzikowej!

Piałam Wam już wcześniej, że dzięki sile perswazji Ziemoliny z blogu "kosmostologicznego" postanowiłam dać kolejną szansę bardzo wysokim filtrom - SPF 50 i firmie Vichy. Zakupiłam sobie emulsję matującą i bez przekonania napaćkałam sobie na twarz, co ma być to będzie pomyślalam. Przyznaję, że bardzo podziałał na mnie post Ziemoliny, w którym było rzeczowo pokazane i wyjaśnione jaka jest moc słonca i jak ono wpływa na naszą skórę. Oczywiście wiedziałam wcześniej, że należy używac filtrow, ale wydawało mi się, że 30 SPF w lecie w zupełności wystarczy. Dopiero post Ziemoliny uświadomił mi różnicę między promieniowaniem UVA/UVB oraz co to właściwie znaczy SPF. A że z matmy zawsze byłam lewa, to bardzo przydała mi się jej ściąga matemaczyna oraz sposób przeliczania wzkaźnika SPF na ochronę UVA/UVB.
No ale przejdźmy do tematu, który Was zapewne interesuje, czyli ochrona skóry trądzikowej, którą filtry CZĘSTO zapychają. I teraz jak się sprawuje na buzi wyżej wymieniona emulsja od Vichy?
Muszę przyznać, że jestem pod głebokim wrażeniem, ponieważ po raz pierwszy na mojej buzi po nałożeniu tak wysokiego filtra nie ma tłustej, białej mazi tylko ładny mat! Boże jakie cudne uczucie. Emulsja naprawdę świetnie się wchłania (nakładam ją na krem na dzień), praktycznie do 30 sekund po jej nałożeniu można śmiało nakładać makijaż. Emulsja nie bieli twarzy, nie wyglądacie po jej nałożeniu jak córki młynarza! Bądąc na wypadzie weekendowym na raftach, nakładałam tylko ten krem (bez makijażu) i skóra wygladała bardzo ładnie.
Jeżeli chodzi o zapychanie, to nie zauważyłam tego na sobie, a stosuję ten produkt mniej więcej miesiąc. Nie pisałam Wam wcześniej pełnej recenzji, aby dać produktowi wystarczająco dużo czasu na test trądzikotwórczy :) Nie zapycha, nie podrażnia, nie przetłuszcza! Do tego pięknie pachnie, ale to akurat taki dodatkowy plus, bo zapach nie jest dla mnie wyznacznikiem jakości produktu. Przy skórze trądzikowej człowiek przyzwyczaja się do nakładania śmierdzących mazi na buzie w imię pozbycia się pryszczy, więc tutaj miły gratis - produkt przyjemnie pachnie!
Czy spowolni on moje fotostarzenie? Pewnie będę w stanie ocenić za 10-20 lat. Póki co mam czyste sumienie i wiem, że robię maximum dla zachowania zdrowej skóry przy okazji nie obciążając jej zapychającym mazidłem.
Z czystym sumieniem polecam dla skóry trądzikowej. Produkt stosuję każdego ranka na krem dzienny przed zrobieniem makijażu. Nie zamierzam sie z nim rozstawać przez cały rok :)

Piszcie w razie pytań.
Pozdrawia,
BAsia


Opakowanie z produktem, wkleiłam aby było widać angielską nazwę.



Krem ma bardzo delikatną i lekką konnsystencję! 

Tutaj po wchłonięciu - nie ma nic! I tak ma być! Polecam.



14 comments:

  1. Wiedziałam, że Ci się spodoba:):)
    Obecnie to moj numer 1 wsrod filtrów.

    ReplyDelete
  2. U mnie tez to nr 1!!!! Dzieki Tobie kochana, jeszcze raz wielkie dzieki!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ciekawa jestem kolejnych testow z mojej paczuszki:)

      Delete
    2. Obawiam sie, ze potem bede musiala wykupic pol apteki jezeli wszystko okaze sie tak dobre jak te filtry, ktore polecilas :)

      Delete
  3. widzę,że chyba znalazłam tańszy i chyba lepszy odpowiednik dla mojego filtru z la roche za ponad 70 zł :/ szkoda że wcześniej go nie znałam :D
    pozdrawiam!:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Milka, polecam z calego serca, naprawde swietny produkt. W koncu filtry dopasowane dla skory tlustej. Ziemolina pisala, ze czasem uda sie je zlowic w promocji za 40 zeta. Ja tutaj w Czchach placilam rownowartosc 60 zeta ale kosmetyk jest wydajny a stouje codziennie.
      pozdrawiam serdecznie!

      Delete
  4. Basiu, a jak wypada on w porównaniu do filtrów z serii Christina Sunscreen?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zdecydowanie lepiej, poniewaz Christina Sunscreen to max 25 SPF, to niestety za malo. Do tego filtry Christyny nie zawieraja ochrony UVA, ktora jak mi uswiadomila Ziemolina jest wazna w zapobieganiu fotostarzenia sie skory. No i jako ostatnia rzecz na plus Vichy dziala komfort uzywania - skora jest matowa, nie swieci sie po nalozeniu filtra, tego samego niestety nie mozna powiedziec o Christinie.
      pozdrawiam

      Delete
  5. Basiu, dziękuję za odpowiedź. muszę się zdecydować na jakiś nowy mocniejszy filtr i rozważam różne opcje. Nowy filtr to dla mnie zawsze duża niepewność i wielka niewiadoma jak wpłynie na moją cerę. Markę Christina lubię bardzo - filtrów jeszcze nie miałam, natomiast do vichy nie mam zaufania z wielu powodów. Ale po Twojej recenzji zaczynam brać pod uwagę zakup tego z vichy ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Milka,
      ja tez nie jestem fanka firmy Vichy (chyba juz o tym gdzies tutaj wspominalam) i tez z wielka rezerwa podeszlam do kupna tego produktu. I gdyby nie Ziemolina to sama nigdy bym tego filtra nie kupila. Jezeli masz mieszana badz tlusta buzke bedziesz z niego na pewno zadowolona a na dodatek, ochrona UVA/UVB jest o wiele wieksza niz w Christinie. Moze sproboj poprosic w aptece o probki tego Vichy? Musi to byc ale dokladnie ten, jaki opisalam bo tych filtrow jest wiecej z tej serii Capital Soleil.
      pozdrawiam

      Delete
  6. świetny post, poszukuję jakiegoś niezapychającego mazidła ochronnego, ale chyba na początek jednak skuszę się na coś tańszego, tym bardziej, ze mam ciemną karnację ....:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Pigmejko,
      mozna trafic na promocje i wtedy powinno sie dostac ten filr za ok 50zl. Jezeli masz tlusta cere sklonna do zapychania to moge ci ten wlasnie filtr szczerze polecic, nie oplaca sie tutaj oszczedzac bo tanie mazidla moga cie zapchac a do tego bedzie sie swiecic jak latarnia morska. BTW ten filtr nie wybiela wiec jest dobry i dla osob z ciemna karnacja :)
      pozdrawiam

      Delete
  7. Przypadkowo trafiłam na Twojego bloga. I bardzo dobrze, że się tu znalazłam.
    Filtr za kilka dni przywędruje do mojej kosmetyczki. Słońce powoli się pokazuje więc muszę skutecznie zacząć chronić moją facjatę.
    Plamy pigmentacyjne zimą zanikły. Zobaczymy, czy ten krem mnie przed nimi w tym roku choć trochę uchroni. I ważne bardzo dla mnie, że nie zapycha.
    Dziękuję za rzeczowy post :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. I jak tam? przypasowal filtr? ja juz jestem w trakcie drugiej tubki :)

      Delete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)