Thursday, 30 August 2012

Nic tak nie poprawia humoru jak fryzjer :)

Coś w tym jest! Jak dzisiaj wyszłam od fryzjera to miałam wrażenie, że urosłam o 5cm oraz, że moje zadowolenie na twarzy udzielało wszystkim dookoła :) Po kilkuletnich poszukiwaniach dobrego fryzjera w Czechach cicho licze na to, że mi się w końcu udało. Przyznaję, że jeszcze nigdy w życiu nie miałam tam któtkich włosów jak dziś... no może w wyjątkiem pierwszej klasy podstawówki, kiedy to mamusia uznała, że mam liche włosy i czas mnie obciąć na garnek. 

Co o tym myślicie? :) Powinnam na dłużej zakolegować się z tym fryzjerem? :)

Wybaczcie, że zdjęcia zrobione są kamerą internetową, ale aparat mam wyładowany a koniecznie chciałam się z Wami podzielić swoją fryzurką od razu, na swieżo (bo wiadomo, że ja sobie tak fajnie już tych włosów nie ułożę). 

pozdrawiam wszystkich cieplutko z dusznej Pragi! uff




Monday, 27 August 2012

Makijaż korekcyjny dla cery trądzikowej + rozwiązanie konkursu "Wypijmy za błędy"

Najpierw konkurs :-) 
Dziękuję wszyskim, którzy podzielili się ze mną błędami pielęgnacyjnymi. Wasza wiedza jest imponująca i wierzę, że coraz więcej ludzi przestanie powielać zatarte błędy i dobrą pielęgnacją, stylem życia i odrobiną optymizmu, pokonamy potwora. Zdecydowałam, że nagroda powędruje do Cytrynki, ponieważ mogę się osobiście podpisać pod wszystkimi błędami, które wymieniła w swojej odpowiedzi. 
Cytrynkaaa, proszę o kontakt mailowy.

Tyle w ramach konkursu.
A teraz będą konkrety:) Ale uwaga, będzie długi post więc kawa w dłoń i zapraszam do lektury.
Dostałam od jednej z Was prośbę o pokazanie i wyjaśnienie jak zrobić dobry makijaż korekcyjny dla cery trądzikowej. Taki, który wygląda naturalnie, ale przykrywa wszystko to, co chcemy ukryć. Jest to mój codzienny makijaż do pracy, w weekendy sobie odpuszczam i chodzę bez, chyba, że mam jakieś wyjście. Ogólnie wiecie jaki jest stan mojej cery, pozostawia wiele do życzenia, mam co nieco do ukrycia a tym bardziej, jak idę do pracy to muszę się prezentować nienagannie. 
Postaram się wszystko opisać w miarę zwięźle i bezboleśnie :) Mój TŻ robił zdjęcia więc wszystkie skargi jakby co to do niego (niestety talentu do fotografowania to on nie ma ale jak sie nie ma co sie lubi...). Miał być z tego filmik ALE nie znoszę siebie na wizji póki co a mój głos nagrany na jakikolwiek nośnik dźwięku, przyprawia mnie o mdłości. Więc filmu ni ma. Może kiedyś się przełamię, ale póki co mam nadzieję, że wystarczą Wam zdjęcia bo w końcu idea bloga to czytanie i oglądanie obrazków nie? :-)
Najpierw omówię sprzęt:
* podkład korygujący Vichy Dermablend, nowa formuła (bo jest i stara, cięższa ale polecam tą nową), kolor 25 Nude, niekomodogenny, nie zapycha,
* pędzel MAC 217 - najukochańszy do wszelkiego rodzaju rozcierania podkładu czy też cieni,
* YSL Touche Eclat - korektor pod oczy - absolutny hit oraz niezbędnik jeżeli masz takie podkowy jak ja,
* Vichy Dermablend puder biały tzw. fixior,
* pędzel do pudru oraz pędzel do broznera (może być tylko 1),
* Dior Bronze Original Tan kolor 002,
A więc zaczynamy :)
Buzię mam umytą, nałożyłam krem nawilżający LRP Hydraphase Legere, filtr Vichy 50, o którym pisałam wcześniej i poniżej fotka mojej buzi "przed" :) Tylko się mnie nie wystraszcie bo nie wyglądam za dobrze po wstaniu z łóżka, ale czego się nie robi dla Was :-)

Jak widać coś tam się dzieje, parę wyprysków przed @ wyskoczyło, buzia troszeczkę się świeci, są przebarwienia czyli czas na korektę.
Bierzemy do ręki podkład Dermablend (ja tutaj akurat mam próbkę) oraz pędzelek z MAC 217. Nie polecam nakładania tego podkładu palcami ponieważ warstwa musi być cieniuteńka i dobrze roztarta, aby nie było widać gdzie podkład się kończy. Naprawdę warto używać pędzla. 

Przystępujemy do nakładania podkładu tylko i WYŁĄCZNIE na miejsca dotknięte trądzikiem lub na przebarwienia!!! Nie nakładamy na całą twarz. Nabieramy dosłownie kropelke i wcieramy okrężnymi ruchami aby ładnie zamaskować linię podkładu. Jeżeli masz trądzik na policzkach (jak ja) to nakładaj podkład tylko tam, to bardzo ważne! Unikniesz w ten sposób efektu ciężkiego makijażu (efektu maski).

Podkład nanieś też na pojedyncze wypryski na brodzie/czole. Już nie nabieraj więcej podkladu na pędzel, użyj do tego celu pozostałości z pędzla, ponieważ Dermablend jest baaaardzo wydajny. Nie nanoś go warstwami, wystarczy tylko 1 warstwa ponieważ w kontakcie ze skóra, wytwarza on pigment. Odczekaj zatem 1-2min i zobaczysz, że krycie jest odpowiednie. 

Nie zapomnij o czerwonej okoliczy na dole noska, nie wygląda to zbyt efektownie i warto pamiętać o korekcie w tym miejscu :)
Bardzo ważna jest korekta cieni pod oczami, ponieważ pięknie rozświetlone oczy odciagają uwagę od reszty buzi a co za tym idzie od naszych niedoskonałości. Oczy powinny być jasne oraz wypocząte, wtedy reszta twarzy wydaje się być taka sama.

Jeszcze drugie oczko :) 
Czas na córkę młynarza czyli puder utrwalający Dermablend - kolejny hit, który odkryłam dzięki Ziemolinie! Należy go nałożyć dużo, tak abyśmy były białe. Widocznie białe :) Nałożyć i poczekać 2 min. aż sie wchłonie, ja z reguły w tym czasie myję zęby.

Po 2 min. nadmiar pudru, który się nie wchłonął, delikatnie strzepujemy pędzlem.

O właśnie tak :)
Na sam koniec trochę kolorku w postaci bronzera. I nie musicie nakładać tak, że potem wyglądacie jakbyście na policzkach miały czekoladę. Wszystko z umiarem i tak trochę jakby od niechcenia to tu, to tam. Ja przejeżdżam całą buzię: policzki, czoło, brodę, nos.

I eta wsio! :) Jak dojdziecie do wprawy to całość zajmuje może 5 min.
Tam dadadaaam! Efekt końcowy czyli w końcu można wyjść między ludziów :)

Buziaki dla każdej z Was, która przebrnęła do końca przez ten mega długi post - muah!!!

Monday, 13 August 2012

Wakacje czas zacząć!!! Juhuuuuu

Jutro zaczynam tygodniowy urlop więc trochę mnie nie będzie. Czas naładować akumulatory, posłuchać szumu morza, podjeść trochę dobrych krewetek oraz krabów - mniam!
Lecę do Lizbony a potem do Hiszpani w region zwany Galicją. Postaram się popstrykać ciekawe zdjęcia (choć to nie moja mocna strona) i pokazać Wam te piękne miejsca.
Do letniej kosmetyczki zabrałam mój ulubiony filtr Vichy oraz dużo próbek La Roche Possay więc zobaczymy, jak się te kremy będą sprawować na mojej twarzy:
- Effaclar K - z retinolem bodajże, polecony przez Ziemolinę na noc,
- Hydraphase legere - lekki krem nawilżający na dzień oraz na noc, ma lekko nawilżać bo będą upały więc skóra może się trochę buntować, też polecony przez Ziemolinę, (co ja bym bez niej zrobiła hihi).

Wszystko przetestuję i podzielę się wrażeniami po powrocie.

Pozdrawiam serdecznie i tym, którzy też wybierają sie na urlop (lub na długi weekend) życzę miłego wypoczynku!
BAsia

Sunday, 12 August 2012

Internetowe dobre duchy :) Dziękuję Ziemolino :-*

Dzięki cudownemu narzędziu jakim jest internet i dzięki mojemu blogowi poznałam wiele niesamowitych i wspaniałych osób. Jedną z nich jest Zimolina, osoba, która jest dla mnie inspiracją, bratnią duszą mimo iż nigdy nie miałam przyjemności poznać jej osobiście - ale to na pewno w przyszłości nadrobimy!!!
W zeszłym tygodniu dostałam od niej paczkę z próbkami kosmetyków dla skóry trądzikowej, problematycznej, które sama dla mnie wyselekcjonowała, ale nie tylko. 
Chciałam w tym miejscu jej serdecznie podziękować za wszystko: za dobre rady (nie tylko dotyczące filtrów hihi), za ciepłe słowa, za uśmiech na mojej twarzy, który pojawia się za każdym razem jak ostrzymam od niej wiadomość oraz oczywiście za skarby z paczuszki, którą mi przesłała.
Obiecuję wszystko na sobie przetestować i jeżeli coś szczególnie przypadnie do gustu mojej wybrednej, trądzikowej buzi, napiszę o tym tutaj.

Dziękuję!!!
Ściskam i pozdrawiam cieplutko,
BAsia

Tam tatadaaam, wielkie otwarcie! Ręce się trzęsą :) 

A oto zawartość paczuski :-)


Thursday, 9 August 2012

Przekonałam się do wysokich filtrów - czyli nareszcie filtr który nie zapycha i nie natłuszcza skóry trądzikowej!

Piałam Wam już wcześniej, że dzięki sile perswazji Ziemoliny z blogu "kosmostologicznego" postanowiłam dać kolejną szansę bardzo wysokim filtrom - SPF 50 i firmie Vichy. Zakupiłam sobie emulsję matującą i bez przekonania napaćkałam sobie na twarz, co ma być to będzie pomyślalam. Przyznaję, że bardzo podziałał na mnie post Ziemoliny, w którym było rzeczowo pokazane i wyjaśnione jaka jest moc słonca i jak ono wpływa na naszą skórę. Oczywiście wiedziałam wcześniej, że należy używac filtrow, ale wydawało mi się, że 30 SPF w lecie w zupełności wystarczy. Dopiero post Ziemoliny uświadomił mi różnicę między promieniowaniem UVA/UVB oraz co to właściwie znaczy SPF. A że z matmy zawsze byłam lewa, to bardzo przydała mi się jej ściąga matemaczyna oraz sposób przeliczania wzkaźnika SPF na ochronę UVA/UVB.
No ale przejdźmy do tematu, który Was zapewne interesuje, czyli ochrona skóry trądzikowej, którą filtry CZĘSTO zapychają. I teraz jak się sprawuje na buzi wyżej wymieniona emulsja od Vichy?
Muszę przyznać, że jestem pod głebokim wrażeniem, ponieważ po raz pierwszy na mojej buzi po nałożeniu tak wysokiego filtra nie ma tłustej, białej mazi tylko ładny mat! Boże jakie cudne uczucie. Emulsja naprawdę świetnie się wchłania (nakładam ją na krem na dzień), praktycznie do 30 sekund po jej nałożeniu można śmiało nakładać makijaż. Emulsja nie bieli twarzy, nie wyglądacie po jej nałożeniu jak córki młynarza! Bądąc na wypadzie weekendowym na raftach, nakładałam tylko ten krem (bez makijażu) i skóra wygladała bardzo ładnie.
Jeżeli chodzi o zapychanie, to nie zauważyłam tego na sobie, a stosuję ten produkt mniej więcej miesiąc. Nie pisałam Wam wcześniej pełnej recenzji, aby dać produktowi wystarczająco dużo czasu na test trądzikotwórczy :) Nie zapycha, nie podrażnia, nie przetłuszcza! Do tego pięknie pachnie, ale to akurat taki dodatkowy plus, bo zapach nie jest dla mnie wyznacznikiem jakości produktu. Przy skórze trądzikowej człowiek przyzwyczaja się do nakładania śmierdzących mazi na buzie w imię pozbycia się pryszczy, więc tutaj miły gratis - produkt przyjemnie pachnie!
Czy spowolni on moje fotostarzenie? Pewnie będę w stanie ocenić za 10-20 lat. Póki co mam czyste sumienie i wiem, że robię maximum dla zachowania zdrowej skóry przy okazji nie obciążając jej zapychającym mazidłem.
Z czystym sumieniem polecam dla skóry trądzikowej. Produkt stosuję każdego ranka na krem dzienny przed zrobieniem makijażu. Nie zamierzam sie z nim rozstawać przez cały rok :)

Piszcie w razie pytań.
Pozdrawia,
BAsia


Opakowanie z produktem, wkleiłam aby było widać angielską nazwę.



Krem ma bardzo delikatną i lekką konnsystencję! 

Tutaj po wchłonięciu - nie ma nic! I tak ma być! Polecam.



Wednesday, 8 August 2012

4 tygodnie do bikini - III tydzień

Wielkimi krokami zbliża sie mój urlop a wraz z nim czas na podsumowanie mojego planu no i oczywiście pokazanie rezultatów. Muszę przyznać, że staram się unikać słodyczy, jem tylko w weekend i tylko to co sama upiekę, staram się unikać cukru tam gdzie wcześniej byłam przyzwyczajona go używać np. kawa. Kiedyś nie wyobrażałam sobie filiżanki kawusi bez łyżeczki cukru, ale wiecie co: do wszystkiego można się przyzwyczaić.

Oto moje wymiary:
Pas: Było 68cm, dzisiaj jest 65cm, docelowo 63cm,
Biodra: Było 100cm, dzisiaj jest 98.5cm, docelowo 93cm (nadal baaardzo opornie),
Biust: Było 87, chcialabym 90... dzisiaj jest 85cm... nie wiem, czy ostatnio się źle zmierzyłam, ale nie wydaje mi się, aby właśnie w tym miejscu mi przybyło - wręcz przeciwnie, pustki w biustonoszu :)


Nadal z zacięciem ćwicze z płytami Ewy Chodakowskiej.
Mój plan ćwiczeniowy na ten tydzień:
Poniedziałek: Skalpel 
Wtorek: Killer (wczoraj zaliczyłam pierwszego i przyznaję, że było ciężko)
Środa: Skalpel (już zaliczony na dziś)
Czwartek: Killer - mam nadzieję, że dam radę :)
Piątek: Skalpel

Bardzo bym chciała wyrobić w sobie nawyk ćwiczenia, żebym nie musiała się zmuszać. Na razie nie muszę, ale wiem, że przyjdzie kryzys... I kiedy nadejdzie chcę być nań dobrze przygotowana! Chcę, aby ćwiczenia weszły mi w nawyk! OBY!!! Po tych ćwiczeniach czuję się świetnie a przede wszystkim widzę efekty! I nie tylko ja widzę :)
Zresztą same zobaczcie!

Dla wszystkich wielbicielek ćwiczeń z Ewą - w październikowym numerze Shape'a będzie kolejna płyta z jej ćwiczeniami - nie przegapcie!!! 

Pozdrawiam serdecznie i każdej z Was życzę samozaparcia w walce o lepsze ciało!
BAsia


A teraz to na co wszyscy czekają - fotodokumentacja.

Oto ja na początku lipca - zdjęcie zrobione 7-tego a ja stoję po lewej stronie oczywiście :)


Po 2 tyg. intensywnych ćwiczeń oraz zdrowej diety :) Widać pierwsze rezultaty ciężkiej pracy. Zdjęcie zrobione w zeszłym tygodniu 1-szego sierpnia.


A oto  zdjęcie z dzisiaj w moim sportowym kostiumie kąpielowym :)  W łazience mam największe lustro bez żadnych ozdób stąd też nieciekawa sceneria w tle :)


 Tutaj chciałam pokazać pupę, bo mimo, iż z bioder mi mało schodzi to  mój zad w końcu zaczął mi się podobać. Juhuuu!


Last but not least - profilek :) 

Wednesday, 1 August 2012

4 tygodnie do bikini - II tydzień

I jak tam serduchna moje? Czekacie z niecierpliwością na moje wyniki???
Otóż w poniedziałek doszły w końcu wyczekane płyty z ćwiczeniami Ewy Chodakowskiej (dziękuję, dziękuję Agnusku!) i od tej pory "Skalpel" zaliczony 3x :)
A teraz to na co wszyscy czekają czyli jak mi idzie sasasasa :)


Pas: Było 68cm, dzisiaj jest 66cm, docelowo 63cm,
Biodra: Było 100cm, dzisiaj jest 99cm, docelowo 93cm (jak widać to część ciała, która jest oporna na spalanie w moim wypadku),
Biust: Było 87, chcialabym 90... dzisiaj jest 84cm... buuuuu, wielkie buuuu, no ale niestety coś kosztem czegoś.



Wynik całkiem przyzwoity (aż na ten biust, bo tutaj akurat chciałam przytyć a nie stracić), szkoda tylko, że biodra tak opornie idą, ale ćwiczenia modelujące sylwetkę zaczęłam w poniedziałek wiec jestem dobrej myśli. Na wakcje wybieram się 15 sierpnia, więc zostało mi jeszcze troszeczkę czasu. 
Wiecie co w tym wszystkim jest najważniejsze... zadowolonie z własnej siebie jakie dają ćwiczenia z Ewą, fajnie się po nich czuję. Polecam każdemu choćby na poprawę humoru.


Mój plan ćwiczeniowy na ten tydzień:
Poniedziałek: - Piątek: Skalpel z Ewą Chodakowską
Weekend: Bieganie albo cwiczenia kardio - jeszcze sie nie zdecydowałam, będzie zależeć od pogody.


Kolejny odcinek moich przygotowań do bikini w przyszłą środę :-)
Buziakam Was i życze dużo zapału do przełamania lenistwa!
BAsia


P.S. Cellulit na udach mi się zmniejszył!!! Oczywiście jeszcze jest budyniek ale już np. nie ma dziur na udach jak siedzeeee. Oł jeee.