Wednesday, 2 May 2012

Szkodliwe składniki w kremach

Na prośbe jednej z Was napiszę trochę o rzeczach, które bardzo często zawarte są w kosmetykach (myśle, że w ok. 80% wszystkich kosmetyków) ale mając problemy z cerą lepiej omijać je szerokim łukiem.
Starałam się zerbać tutaj całą wiedzę, którą posiadam na ten temat, pogrzebałam też trochę w necie i mam nadzieję, że nic mi nie umknęło, ale proszę dopiszcie w komentarzach gdybym coś ominęła, a ja potem uzupełnię na stronie głównej.
Oczywiście niżej wymienione składniki niekoniecznie muszą Was zapychać czy drażnić, ale ja dla świętego spokoju staram się ich unikać o ile to możliwe. Nie ukrywam, że np. mój ulubiony Origins czy Christina mają kremy, w krórych znajdziemy 1-2 złe składniki, ale np. nie ma w nich alkoholu, który działa bardzo wysyszająco na moją buzię. Każdy z nas musi poznać swoją cerę i jej reakcję na "złe" składniki, a już na pewno omijać kosmetyki, które w składzie wiecej niż 3-4 pozycje z poniższej listy. Ja przed zakupem jakiegokolwiek kosmetyku, ZAWSZE sprawdzam skład.



Czarna lista składników w kosmetykach:

EDTA
- EthyleneDiamineTetraacetic Acid – środek pochodzenia chemicznego. W kosmetykach pełni rolę stabilizatora. Może podrażniać skórę i błony śluzowe.


Filtry przenikające - np. Ethylhexyl Methoxycinnamate, Benzophenone-3, - przenikają przez skórę, zachowują sie jak hormony...Potwierdzono rakotwórcze działanie Oxybenzone. który dodawany jest niestety do kremów z UV filrem.

Fragrances - tym terminem określa się składniki zapachowe i poprawiające koloryt kosmetyków. Często pod tą nazwą kryją się substancje silnie uczulające (alergeny) i kancerogenne. Producent nie mający nic do ukrycia i na sumieniu po prostu poda nazwy chemiczne tej grupy składników, zwłaszcza gdy te są pochodzenia naturalnego. Tak jednak rzadko się zdarza. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.


Glycerin - gliceryna – substancja pochodzenia różnego, zaliczana do alkoholi. W kosmetykach stosowana jako środek utrzymujący wilgoć. Może wysuszać skórę.

Glycerine – składnik pochodzenia różnego. Otrzymywana z łoju zwierzęcego lub olejów roślinnych lub ropy naftowej. W kosmetyce pełni rolę środka utrzymującego wilgoć. Nadaje skórze miękkości, elastyczności i gładkości. W dużych stężeniach może powodować podrażnienia.

Glyceryl Stearate – Stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie, ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

Imidazolidinyl Urea – środek pochodzenia chemicznego. Stosowany jako konserwant. Może wywołać alergie.

Isopropyl Myristate – substancja pochodzenia różnego, otrzymywana z kwasów tłuszczowych. Ma właściwości: nawilżające, natłuszczające, wygładzające, ochronne. W dużych stężeniach drażni skórę, błony śluzowe wywołując świąd.


Methylisothiazolinone - konserwant pochodzenia chemicznego. Może wywołać alergie.

Mineral oil, Petrolatum, Paraffin Oil, Paraffinum liquidum -  Produkty destylacji ropy naftowej. Nie wchłaniają się z jelit i skóry. Zatykają pory, absorbują kurz i bakterie. Hamują wymianę gazową i metaboliczną w skórze. Uniemożliwiają swobodne wypływanie łoju na powierzchnię skóry.  Stwarzają beztlenowe warunki w skórze sprzyjające rozwojowi bakterii beztlenowych wywołujących trądzik. Inicjują tworzenie zaskórników, utrudnia regenerację skóry. Przyśpieszają procesy starzenia. Powodują kumulację toksycznych metabolitów w skórze. Są powszechnie stosowane przy produkcji kosmetyków, bowiem są tanie i łatwo dostępne. Parafiny rozpuszczają większość składników kosmetycznych, stanowią też typowy wypełniacz zwiększający objętość kosmetyku w opakowaniu. Nawet najcudowniejsze składniki rozpuszczone w parafinach nie przenikają do skóry pozostając na jej powierzchni.
PEG – 40 Hydrogenated Castor Oil – substancja chemiczna. Składnik powierzchniowo czynny, zmiękczający i emulgujący. Może wywołać wyprysk, zapalenie mieszków włosowych.

Parabeny (Methylparaben, Ethylparaben, Buthylparaben, Propylparaben) - wchłaniają się do krwi i do limfy... Nie mogą być stosowane u kobiet w ciąży i kobiet w trakcie laktacji, bo swobodnie przenikają do zarodka oraz mleka

Phenoxyethanol – fenoksyetanol – środek pochodzenia chemicznego. Posiada właściwości antyseptyczne i przeciwbakteryjne. U osób o wrażliwej skórze może wywołać świąd, stan zapalny skóry z wypryskiem. Kosmetyków z fenoksyetanolem nie powinny używać kobiety w ciąży.

Propylene Glycol (glikol propylenowy) – składnik pochodzenia chemicznego otrzymywany z ropy naftowej. W kosmetyce stosowany jako składnik utrzymujący wilgotność lub jako środek ekstrakcyjny do produkcji ekstraktów roślinnych. Może powodować podrażnienia.


Polyacrylamide - posądzony o działanie rakotwórcze.

Pochodne formaldehydu (m.in.: 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol; Diazolidinyl Urea; Imidazolidinyl Urea;Bromopol, Quaternium-15l) - podejrzewane o działanie rakotwórcze, mogą wchodzić w reakcję z innymi składnikami i wytwarzać prawdziwy formaldehyd.


Sodium Laureth Sulfate (SLS), Sodium Laureth Sulfate (SLES) – typowe detergenty syntetyczne, stosowane od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Obecnie są niemal w każdym toniku, balsamie, żelu myjącym, zmywaczu, szamponie i płynie do kąpieli. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, upośledzają czynności gruczołów apokrynowych, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych. Powodują podrażnienie oczu i zapalenie spojówek. W razie dostania się do jamy nosowej, np. podczas mycia powodują nieżyt nosa. Przenikają ze skóry do krwi wywołując działanie ogólne. Ulegają kumulacji w ustroju. Są metabolizowane w wątrobie. Uszkadzają układ nerwowy i układ odpornościowy skóry. Obniżają stężenie estrogenów, mogą wzmagać niekorzystne objawy menopauzy. Wcierane w piersi i narządy płciowe mogą indukować nowotwory i uszkadzać spermatogenezę oraz owogenezę. Uszkadzają osłonki włosów powodując łamliwość i rozdwajanie włosów. SLS i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rakotwórczymi dioksanami (dioxane). SLS są mutagenami uszkadzającymi materiał genetyczny. Nazwy handlowe składników sugerują, że są to naturalne produkty, a tak nie jest. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.

Stearate Alcohol - substancja pochodzenia różnego. Polepsza lepkość i spoistość kremów, mleczek, śmietanek. Działa zmiękczająco na naskórek. Może powodować wyprysk i świąd. Działa drażniąco na oczy.

Stearate Glycerin – zmiękczacz. Nie działa szkodliwie, ale u niektórych osób może wywołać podrażnienia

Stearyl Alkohol – alkohol stearylowy – substancja pochodzenia różnego. Polepsza lepkość i spoistość kremów, mleczek, śmietanek. Działa zmiękczająco na naskórek. Może powodować wyprysk i świąd. Działa drażniąco na oczy.

Talc - Badania prowadzone od 20 lat dowodzą, że talk posiada właściwości fizykochemiczne odpowiedzialne za powstawanie nowotworu. Ponadto talk z łojem, potem i kosmetykami tworzy izolującą mazistą substancję zaburzającą oddychanie i czynności wydzielnicze skóry. Może przyczyniać się do rozwoju stanów zapalnych oraz ropnych gruczołów apokrynowych i łojowych.

Vaselin Oil – to mieszanina miękkiego wosku, który wchodzi w skład ropy naftowej z olejem parafinowym. Służy jako podłoże dla innych składników kosmetycznych. Sprzyja tworzeniu się zaskórników.

14 comments:

  1. Matko kochana... z ciekawości sprawdziłam skład korektora, którego używam i po prostu mowę mi odjeło! Zawiera Talc, jakieś parabeny i nie tylko... I teraz niepowinnam być zdziwiona dlaczego borykałam się z okropnymi krostami w poprzednie wakacje wiedząc jak może działać Talc... aż ciarki przechodzą, muszę zmienić mój kochany korektor... Może jesteś w stanie polecić mi dobrze kryjący korektor bez tych wszystkich dziadostw w składzie? I jakiś podkład lekki na lato ;) Byłabym wdzięczna ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A mój podkład Talc i jeszcze Propylene Glycol. Tego raczej nie da się uniknąć. Talc znajdzie się w każdym matującym kosmetyku.

      Delete
    2. Hej Skyscrapper,
      Przepraszam, ze tak pozno odpisuje. Z takich z lepszym skladem to moge polecic z MACa Studio Finish Concealer (Active Ingredients: Octinoxate 5.00%, Titanium Dioxide 2.00% Ingredients: Octyldodecanol, Synthetic Beeswax, Copernica Cerifera (Carnauba) Wax\Cera Carnauba\Cire De Carnauba, Silica, Hydrogenated Polyisobutene, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Polybutene, PVP/Hexadecene Copolymer, Alumina Stearic Acid [ /- Titanium Dioxide, Iron Oxides, Chromium Oxide Greens]). Ma dobre krycie i jest wydajny. Ale niestety malo jest korektorow bez talcu ;-/
      pozdrawiam

      Delete
  2. Dzięki za kolejny przydatny temat:)
    Ostatnio czytałam również wiele o kosmetykach testowanych na zwierzakach i również zaczynam zwracać uwagę na firmy, które to robią. Oczywiście muszę większą uwagę zwracać również na skład.

    Epiduo przestałam stosować - piękna, słoneczna pogoda mi w tym przeszkadza;)

    Postaram się wrócić "na spokojnie" w przyszłym tygodniu. Niestety (prawie)padł mi komputer. Mam pulpit startowy, na szczęście z dysku D nie zjadło mi plików. Plus przeglądarka wciągnęła mi wszystkie ulubione. Jakoś mogę odwiedzać wirtualny świat ale nic się nie zapisuje, przy ponownym wł. komputera wszystko rusza od nowa:)
    Twojego bloga jakoś wygrzebałam w wyszukiwarce:D Na wszelkim wypadek zapisałam dodatkowo adres na karteczce.
    Mam nadzieję, że jakoś wytrzymam przez weekend, a może i do połowy przyszłego tygodnia. Straszna sprawa:) Dobrze, że chociaż system na tyle wytrzymał, że mogę surfować po internecie!:)
    Pozdrawiam i zyczę miłego weekendu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej,
      oj no to nie zazdroszcze klopotow z kompem. Ciesze sie, ze jednak bylas w stanie wygrzebac mojego bloga ;-P i ze text o kosmetykach sie przydal.
      pozdrawiam serdecznie i rozniez zycze milego weekendu.

      Delete
  3. Ja już sama nie wiem jak to z tym jest...Czasem bywa tak, że rzeczywiście jakieś kosmetyki drogeryjne (aczkolwiek takich do pielęgnacji nie używałam już bardzo dawno i w życiu nie kupiłabym żadnej Sorayi ani Nivea itd)bardzo pogarszają stan skóry, ale bywa też tak że i te tzw apteczne, bez konserwantów i parabenów w ogóle nie pomagają. Wiemy że są bardzo łagodne, ale odkąd trafiłam do mojej kosmetyczki i dużo z nią rozmawiam, zastanawiam się czy nie są zbyt łagodne a moja skóra po prostu jest niedoczyszczona...Po zabiegach skusiłam się na zakup kosmetyków z serii Clear & Fresh z Nanolaboratory Nantes. Najpierw był żel do mycia twarzy i tonik, a wczoraj dokupiłam krem normalizująco-odżywczy. Ma wyciąg z jeżówki i zielonej herbaty i kompleks witaminowy który łagodzi stany zapalne i zapobiega powstawaniu nowych zmian. Przy tym rewelacyjnie nawilża, ale nie zapycha. Natomiast jeśli przeczytacie skład, znajdziecie tam wszystkie świństwa" o których mowa w poście. Mi kosmetyczka powiedział,ze te etykiety z napisem "bez konserwantów" zwyczajnie kłamią, bo bez konserwantów taki produkt przetrwałby maksymalnie 2 tygodnie. W kosmetykach Nantes jest ich tak znikoma ilość że absolutnie nie uczula. Zaufałam jej, bo ma do czynienia z różnymi klientkami, z cerami trądzikowymi i po prostu wie, jak skóra się poprawia po zastosowaniu dobrej pielęgnacji. Wiem po sobie, że jeszcze nigdy nie miałam tak "uspokojonej" buzi jak po tych kosmetykach. Efekt jest natychmiastowy. Wróciłam teraz z tygodniowego urlopu, na który nie zabrałam swoich Nantesków, oczywiście moi nieodłączni przyjaciele -pryszcze wrócili razem ze mną. Wystarczyło wieczorem umyć twarz żelem i przemyć tonikiem a rano nie miałam żadnych zaczerwienień. Wciąż jestem zadziwiona tymi kosmetykami, a na dodatek są polskie!!!
    Więc ja naprawdę sama nie wiem już jak to jest...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Karakonku,
      przepraszam, ze nie odpowiedzialam wczesniej, ale cierpie ostatnio na chroniczny brak czasu. O kosmetykach Nantes uslyszalam po raz pierwszy 2 lata temu, a to dzieki kolezance, ktora ich zaczela uzywac z polecenia kosmetyczki (z Wroclawia, moze ty tez jestes z Wrocka? :-) )
      I pamietam, ze byla bardzo z nich zadowolona. Ja przyznam, ze nie skusilam sie na uzywanie, bo wlasnie odstraszyl mnie nieciekawy sklad. I wiesz, z tymi skladami jest tak, ze kazdy musi przetestowac na sobie bo jak napisalam w poscie, moje kochane kosmetyki Origins tez maja pare rzeczy, ktore mi sie nie podobala a mimo to swietnie na mnie dzialaja i nie zapychaja. Wiem jedno, nie zdecydowalabym sie na krem z Parafinum Liquidum bo mialam wiele podejsc do roznych kremow roznych marek i za kazdym razem ten skladnik mnie zapchal.
      I generalnie moral jest taki, jezeli znajdziesz dla siebie cos, co swietnie dziala na twoja skore, uspokaja ja, przeciwdziala niespodziankom i nie wysusza - trzymaj sie tego! :)
      pozdrawiam serdecznie

      Delete
  4. Basiu,
    Domyślam się że nie siedzisz na blogu 24 h/dobę, także nie przejmuj się. Doskonale rozumiem, a teraz zbliża się lato i czas urlopów to wiadomo, że BTW-jestem z Gdańska :-)

    ReplyDelete
  5. ...oj coś mi komputerek płata figle. Miało być, że... "lepiej spędzać czas inaczej niż przed monitorem komputera" :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No dokladnie :)
      A Gdansk to pieknie miasto, lata juz tam nie bylam ale bardzo lubie.
      pozdrawiam serdecznie

      Delete
  6. Sodium Laureth Sulfate (SLS), Sodium Laureth Sulfate (SLES) - w pierwszych powinno być Dodium LAURYL Sulfate według mnie...

    ReplyDelete
  7. Glycerin - gliceryna – substancja pochodzenia różnego, zaliczana do alkoholi. W kosmetykach stosowana jako środek utrzymujący wilgoć. Może wysuszać skórę.

    Glycerine – składnik pochodzenia różnego. Otrzymywana z łoju zwierzęcego lub olejów roślinnych lub ropy naftowej. W kosmetyce pełni rolę środka utrzymującego wilgoć. Nadaje skórze miękkości, elastyczności i gładkości. W dużych stężeniach może powodować podrażnienia.

    To jest ten sam składnik ;) Przyznam, że jeszcze nie słyszałam, by gliceryna była szkodliwa, skąd takie informacje?

    ReplyDelete
  8. Taki syf dodają do drogich kosmetyków. Ostatnio interesuję się skłądami, i czytam wszsytko na opakowaniu, i np. w fluidzie rozświetlających marki Vichy, czy Clinique jest aluminium.....to jest jakaś porażka:(

    ReplyDelete
  9. A znacie jakieś dobre , naturalne podkłady do cery tłustej?

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)