Tuesday, 8 May 2012

Peelingowanie czyli czym ścierać buzię, aby nie pogorszyć trądziku

Jak wiele z Was zapewne wie peeling to jedna z rzeczy, które cerze trądzikowej potrafią bardzo pomóc (bo złuszczają zrogowaciałą warstwę naskórka, odblokowują pory, spłycają blizny, rozjaśniają itd.). Ale mogą też zaszkodzić o czym było mi się dane samej przekonać.
Bardzo ważny jest rodzaj peelingu, który wybierzemy dla swojej buzi. Mamy do wyboru peelingi:
- mechaniczne, posiadają wyraźne oraz grube drobinki ścierne (np. sławny peeling do skóry trądzikowej St. Ives lub Ziaja Pro),
- enzymatyczne - drobinki ścierne są bardzo małe, w połaczeniu w wodą z drobinek tworzy się delikatna emulsja, zdecydowanie przyjemniejsze w użyciu niż peelingi mechaniczne,
- chemiczne - przeważnie na zasadzie jakiegoś kwasu, nie ma żadnych drobinek, nakładamy na buzię i zostawiamy na jakiś czas, aby kwasy zaczeły działać, potem zmywamy i koniec, efekt łuszczenia powinien nastapić w ciągu paru dni.
- szmatka muślinowa - oczywiście sama w sobie nie jest peeligiem tylko szmatką :), ale przez to, że też ściera w miarę konkretnie, to postanowiłam o niej tutaj wspomnieć, szczególnie, że ostatnio zyskuje sobie ona grono opiewców.


I teraz który rodzaj peelingu jest najlepszy do skóry trądzikowej i dlaczego?
Ja spóbowalam każdej z powyższych metod ściernych i zostałam wierna tylko: enzymatycznej oraz chemicznej, już mowię dlaczego.
Moja skóra jest bardzo wrażliwa (jak wiekszość cer trądzikowych) i dlatego mimo, iż wydawało mi się to kiedyś dobry pomysłem, totalnie nie zdał u mnie egzaminu peeling mechaniczny. I pozostane tutaj u wymienionego wyżej St. Ives'a. Byłam bardzo nakręcona na ten produkt, ponieważ ma świetne recenzje, jest w miarę tani, same ochy i achy. A u mnie co? U mnie był mały armagedon po wypróbowaniu!!! Buzia podrażniona na maxa, pryszcze zaognione, miałam wrażenie, że tym peelingiem rozsiewam sobie dodatkowo wszystko po twarzy - koszmar. Zrobiłam do niego chyba 3 podejścia i za każdym razem było to samo. Dlatego jeżeli macie buzię wrazliwą, z wypryskami ropnymi, zaognionymi, to nie ma sensu ich dodatkowo drażnić peelingiem z drobinkami, bo kompletnie nie zdaje to egzaminu. Może będzie dobre dla buzi, która ma tylko wagry, nie wiem. Macie jakieś doświadczenia z tym typem peelingu?
To samo mialam ze szmatką muslinową. Zamawiaąam z Angli i też miało być tak pięknie... Świetnie zmywa makijaż, to fakt, ale mimo, iż byłam bardzo delikatna (tzn. nie tarłam buzi a tylko delikatnie jeździłam po niej szmatką) na drugi dzień budziłam się z twarzą usianą małymi, czerwonymi wypryskami... Po kolejnej próbie zastosowania szmatki (zaznaczam bardzo delikatnej próbie) twarz mnie wręcz bolała... Też 3 podejścia zaliczyłam, za każdym razem to samo i teraz szmatka już od roku w szufladzie leży.


Czego zatem używam.
Od mojej kosmetyczki dostałam peeling chemiczny, sprowadzony gdzieś z Azji chyba, nie ma w sumie żadnej nazwy, na necie też o nim nic nie znalazłam i dlatego wklejam poniższe zdjęcie. Być może, jak zapytacie o to Waszą kosmetyczkę, to będzie wiedziała o co chodzi. Świetny produkt, można używać nawet przez 3 miesiące codzinnie wieczorem przez godzinę. Pięknie czyści, ściąga pory, skóra delikatnie sie łuszczy, ale nie ma tragedii i można spokojnie nalożyc makijaż. Jak dla mnie doskonałe uzupełnienie kuracji salonowych.
Kolejna rzecz, którą zakupiłam w Sephorze to peeling enzymatyczny firmy Veld's (firma założona przez byłą francuską modelkę). Testowałam wiele różnych peelingów enzymatycznych, ale ten przypadł mi do gustu, ponieważ ma naprawdę maluteńkie drobinki i jest zrobiony na bazie soli pustynnej Kalahari (nie wiem ile w tym prawdy, ale jak przez przypadek dostanie się Wam do buzi to rzeczywiście smakuje jak sól; może to być dla niektórych nieprzyjemne uczucie). Nie drażni mojej buzi, używam 1-2x w tygodniu, sypię sobie trochę na dłoń, mieszam z wodą, otrzymuję delikatną emulsję i masuję facjatę (bardzo delikatnie). Po spłukaniu daje świetne uczucie oczyszczenia. Nie jest to tani produkt, ale wydajność ma powalającą, szkoda tylko, że po otwarciu trzeba zużyć do 6m, nie mam pojęcia jak to zrobić (chyba, że zacznę peelingować nim całe cialo).

Wysypałam trochę peelingu na nakrętnę, abyście mogli zobaczyć, że naprawdę jest drobniuteńki.




A tutaj już w całej okazałości :)

Napiszcie mi jakie są Wasze ulubione peelingi! 
Jeżeli macie do mnie jakieś pytania w tej sprawie (lub jakiejkowiek innej) to zostawcie komentarz pod postem, a ja postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!!!
BAsia XXX

53 comments:

  1. Jak zwykle bardzo ciekawy post, Basiu ;)
    hmm a co myślisz o peelingu enzymatycznym z AA co cery wrażliwej http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=33352 ? Użyłam dopiero raz i za bardzo nie moge nic powiedzieć, nie podrażnił mnie ani nowych niespodzianek nie mam.. a może mogłabyś polecić jakiś dobry peeling dostępny w Polsce w aptekach?:)
    pozdrawiam Cię ciepło! Milena

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej Milka,
      nie znalazlam skladu tego peelingu z AA? masz go juz kupiony? Jezeli tak to wklej mi tutaj sklad, jezeli cie nie podraznil i nie ma nowych niespodzianek, to juz polowa sukcesu :)
      Jezeli chodzi o jakis peeling polecany, to oprocz tego o ktorym pisalam z Veld'sa tansza i rowniez dobra alternatywa moze byc peeling enzymatyczny Eko z Biochemii Urody. Bardzo przystepna cena oraz naturalny sklad.
      Z apteki to ja z przekory raczej nic nie polecam, bo nie uwazam, ze apteczne znaczy lepiej dzialajce :)
      buziaki

      Delete
    2. Dziękuję! :) faktycznie cena przystępna i wydaje się być w 100% dla mojej skóry! W piątek postaram się wrzucić skład, teraz nie ma mnie w domu,a ze sobą mam tylko niezbędne kosmetyki.
      jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam! :-)

      Delete
    3. Hej,
      jasne, nie ma sprawy. U mnie tez ostatno kiepsko z czasem. Jak widzisz Karakon ponizej tez poleca ten peeling z BU, ma ogolnie dobre recenzje wiec mysle, ze jest wart wiecej niz cokolwiek aptecznego.
      pozdrawiam!

      Delete
  2. Ja w sumie nie używam peelingów (choć mam ich kilka) ze względu na wągry - boję się, że po starciu naskórka utworzy się z nich stan zapalny, a co za tym idzie? 'Trzeba' będzie sie tego pozbyć... Właśnie, mam takie pytania - Czy wągry, które przeradzają się w krostki można/trzeba wycisnąć? Przecież one mają ten biały rdzeń i jak ich nie wyciśniemy, to ten rdzeń zostanie, prawda? Własnie tak z rana zaczęłam się zastanawiać, gdyż na policzku utorzyły mi się dwa i nie wiem, co z nimi zrobić...
    Pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Skyscraper!
      Wlasnie o to chodzi, aby uzywac peelingow, ktore nie beda ci jakos ostro tego naskorka scierac (enzymatyczny lub chemiczny). A wagrow i tak sie trzeba predzej czy pozniej pozbyc bo tak jak piszesz, lubia sie one przeradzac w krotki. Jezeli masz wagry to jak najbardziej mozna je wycisnac pod warunkiem, ze zrobisz to dobrze. Wiele razy mi sie stalo, ze wycisnelam wagra a na drugi dzien mialam w tym miejscu czerwonego i bolacego mega pryszcza, bo nie wycisnelam wszystkiego do konca.
      Pamietaj, aby wyciskac tylko i wylacznie przez chusteczke higieniczna i tylko wagry, nigdy nie ropne albo czerwone niespodzianki. Porzadnie nacisnij (nie wbijaj jednak pazkonci, aby nie bylo sladu) i niech wyjdzie caly czarny lepek oraz bialy rdzen i powinno byc OK.
      pozdrawiam serdecznie!

      Delete
    2. Dziękuję za odpowiedź ;)
      Własnie też mi się zdarza, że źle wycisnę tego dziada, a na drugi dzień krostka. Aktualnie odechciało mi się wyciskania czegokolwiek, gdyż (puk, puk, puk, odpukać) buzia się ładnie goi i nie uśmiechają mi się czerwone placki na twarzy... Ale jak trzeba będzie to się pozbędę tych wągrów, co się z nich krostki zrobiły, choć zmiejszyły się w ciągu dnia, więc może nie będę musiała? ;)
      A co do peelingów to chyba zakupie jakiś enzymatyczny i zacznę stosować regulanie (z czym mam problem xd).
      Dziękuję jeszcze raz za odpowiedź i pozdrawiam ;)

      Delete
    3. ;) znam ten problem, bo u mnie tez ciezko z systematycznoscia.
      Zakup sobie moze ten z Biochemii Urody jak wyzej Milce pisalam, dobra cena i naturalny sklad. I trzymam kciuki aby buzka sie pieknie zagoila i nowe syfki sie nie pokazywaly!

      Delete
    4. Biochemia Urody strasznie mnie kusi, wiec moze w koncu coś zamówie ;D I nie dziękuję! By nie zapeszyć ;)

      Delete
    5. Zacznij od tego peelingu i zobaczysz, czy ci podpasuje.
      I nie zapeszamy :)

      Delete
  3. Ciekawy post- zgadzam się w 100% z tym, że mechaniczne nie są dobrym pomysłem do cery trądzikowej. Aczkolwiek, nie do końca rozumiem twoją teorię na temat peelingu enzymatycznego. Nie wszystkie mają drobinki! Peeling enzymatyczny typu gomage nie ma ich wogóle. Jak sama nazwa wskazyje chodzi o enzymy np. bromelaninę z ananasa, który jak chemiczny rozpuszcza naskórek. Ja posiadam od miesiąca enzymatyczny z Norela- jest cudowny, ślicznie pachnie, świetnie działa i wierz mi, nie ma ani jednej drobinki. Kiedyś kupowałam enzymatyczny z sorayi i też nie miał (tańszy drogeryjny odpowiednik).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Katarinko,
      masz racje, ze nie uwzglednilam w moim poscie peelingow enzumatycznych tepu gommage. Zredaguje posta, aby uwzglednil i ten rodzaj peelingow - dziekuje!
      Przyjrzalam sie blizej temu peelingowi z Norela, o ktorym pisalas, widze, ze ma duzo pozytywnych recenzji na wizazu ale mnie sie nie podoba w skladzie propylene glycol i to na drugim miejscu. Jest to rozpuszczalnik, ktory wysusza naskorek oraz podraznia gruczoly lojowe, przez co produkcja sebum moze zostac zaburzona.
      Osobicie moim skladowym faworytem jest peeling z BU tak jak wyzek polecilam Milce.
      Jeszcze raz dzieki za przypomnienie o gommage, na pewno poprawie.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Delete
  4. W pełni się zgadzam, że dla naszych problematycznych cer nie nadają się żadne "trące" peelingi. Mi kosmetyczka powiedziała że w drogeriach i w aptekach nie ma żadnego dobrego peelingu, aczkolwiek ja byłam zadowolona z enzymatycznego z Pharmaceris. W ogóle nie uczula ale jest bardzo łagodny.

    Ja w swoim szale oczyszczania pozimowego i chęci oczyszczenia skóry z lat stosowania maści i kremów i innych badziewi na pryszcze, wczoraj miałam zabieg oczyszczania manualnego połączonego z peelingiem kawitacyjnym. najpierw była szyja i dekolt, wczoraj plecy. Rewelacja!!!!!!

    A rzeczywiscie z Biochemii Urody można polecić peeling z ananasem. Ananas jest świetnym "rozpuszczaczem" naturalnym i potwierdziła to pani kosmetyczka. I od razu informuję: jeśli kogoś będzie po nim lekko szczypała buzia, to nie znaczy ,że uczula (ja tak myślałam) tylko DZIAŁA!!!



    A z innej beczki, czy na tym blogu jest jakaś opcja śledzenia wątków? mam taki problem, że na dzień dzisiejszy nie pamietam co gdzie pisałam a może ktoś jeszcze o coś pyta i mogłabym coś dopowiedzieć, ale nie chce mi się za każdym razem wertować wszystkich wpisów...

    Jakiś pomysł?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej,
      manualne oczyszczanie u kosmetyczki mimo, iz nieprzyjemne to jednak daje mi potem spokoj na pare tygodni. Do peelingu kawitacyjnego sie przymierzam ale z racji tego, ze moja kosmetyczka jest w PL a ja w Czechach mam drobne problemy logistyczne i urlopowe.
      Jezeli chodzi o sledzenie watkow to mozesz uzyc funkcji "subscribe by email", ktora widac ponizej (zielone pismo) i wtedy kazdy nowy komentarz do watku powinien chodzic ci na maila.
      Sproboj i powiedz mi prosze, czy dziala. Bo potem mozesz miec tez opcje Join the blog i wtedy tez powinnas miec na mailu info co sie tutaj dzieje ;)
      buzka

      Delete
  5. Hej Basiu,
    a ja mam takie pytanie, a raczej zwracam się z prośbą o poradę. Mogłabyś polecić jakiś dobry, w miarę tani krem nawilżający, który na pewno by mnie nie zapchał? Cetaphil się skończył, a jednak jego cena (ok. 50 złotych) mnie jednak lekko przeraża.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Miss Em,
      nie wiem czy juz probowalas przygoty w wlasnorecznym robieniem kremow ale jezeli nie to polecam. I polecam ten krem: http://www.biochemiaurody.com/sklep/cream-licorice.html z tym, ze jezeli doliczyc do tego cene hydrolatu oraz konserwantu to tez niestety wyjdzie OK 50pln :( Bardzo bym chciala polecic ci cos z Ziaja lub innej polskiej taniej marki, ale naprawde nie wiem co bo mnie osobiscie te rzeczy zapychaja.

      Delete
  6. Właśnie patrzyłam wczoraj na wizażu na składy tych kosmetyków z Ziaji np. i niestety ale każdy ma parafinę, więc odpuszczę. Chyba będę zmuszona jednak spróbować tego kremu. Skoro polecasz to na pewno mnie nie zapcha, a to najwazniejsze :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wlasnie, Ziaja niestety nie ma dobrych skladow, a szkoda bo ceny ma super i ja sama bym sie na te kosmetyki skusila jakby nie te sklady.
      pozdrawiam

      Delete
  7. Witaj Basiu,
    Przypadkowo odkryłam Twojego bloga i bardzo się z tego cieszę bo można znaleźć tu dużo ciekawych informacji :)
    Mam takie pytanko do Ciebie. Kupiłam niedawno olejek arganowy i olejek myjący z drzewka herbacianego. Czytałam że stosowałaś arganowy. Pomógł Ci? Jest jakaś poprawa? Stosowałaś go raz dziennie czy 2? I czy używałaś olejku z drzewka h.? Jeszcze jedno pytanko. Czy jeżeli stosuję leki hormonalne (nie antykoncepcyjne) które mogą powodować trądzik jako efekt uboczny to mam szanse zwalczyć trądzik albo chociaż zmniejszyć go? Bo tych leków prędko nie odstawię a już tracę nadzieję że wygram z trądzikiem :(:(
    Będę wdzięczna za odpowiedz :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej Daga,
      przepraszam za pozna odpowiedz ale ostatnio nie moge sie pozbierac i non stop gdzies latam. I teraz tak, ja stosowalam olejek agranowy do demakijazu i bardzo sobie chwalilam (mieszasz olejek agranowy w proporcjach 9-1 z Polysorbate 60, oba skladniki do kupienia np. w e-naturalne), mieszasz i otrzymujesz swietny i tani kosmetyk do demakijazu. Nakladasz na sucha buzi (z makijazem), masujesz, potem na rece zwilzasz w cieplej wodzie i z woda znowu masujesz az z olejku utworzy sie emulsja i potem calosc zmywasz woda. Nie wysusza i poprawia stan skory. Olejku z drzewa herbacianego stosuje punktowo na wyprywki, ladnie zasusza i dziala antybakteryjnie.
      Jezeli twoj tradzik powstal w wyniku brania tych tabl. hormonalych a wczesniej go nie mialas, to moze byc oporny w leczeniu aczkolwiek prawidlowa pielegnacja powinna bardzo pomoc.
      pozdrawiam serdecznie!

      Delete
  8. miałam St Ives i był to jedyny peeling ktory mi pomagał na trądzik - zdzierał wszystko równo do czerwoności. ALe syfy znikały. Teraz stosuję peeling kawowy i jest o niebo lepszy i tańszy (fusy mam za darmo). Nie jestem przekonana do chemicznych- na mnie nie działały , niestety:( a jak nie widze efektów to szkoda kasy wydawać

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej Maxcom,
      ja po tym St Ives dostawalam wrecz takiej bolacej pokrzywki, tak mi podraznial buzie. Slyszalam wiele dobrego o peelingu kawowym ale zawsze myslala, ze on jest bardziej do ciala, nie wpadlam jeszcze na to, aby stosowac go na buzie, ale jezeli daje swietne rezultaty to jestem gotowa go wyprobowac. A nakladasz tylko same fusy albo z czyms je wczesniej mieszasz?
      Jezeli chodzi o kwasy to moze mialas za slabe stezenie skoro na ciebie nie dzialaly? Jezeli masz "gruba" skore to potrzebujesz silniejszego kwasu.
      pozdrawiam

      Delete
  9. ja kupiłam sobie korund - drobinki są malutkie ale efekt ścierania dosyć mocny.
    Świetny blog! czekam na post o kosmetykach Christine - zaintrygowały mnie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj,
      czy ten korund pomogl ci rozjasnic blizny potradzikowe? czytalam, ze powinien byc na to dobry. Napisz bo jestem bardzo ciekawa tego specyfiku.
      O Christince juz posta szykuje, juz nawet zdjec narobilam wiec lada chwila wpadnie :)
      pozdrawiam!

      Delete
    2. Hej dziewczynki.Ja jestem na świeżo po wypróbowaniu korundu w domowych pieleszach.I jestem zachwycona efektem nie mniej niż po zabiegu w gabinecie. To są bardzo drobne drobinki, ale mocno trące. Ja to mieszam z dowolnym żelem do mycia twarzy i trę, trę, trę:-)Potem maska ze spiruliny i buźka jak pupka niemowlaczka. Co prawda takie mechaniczne tarcie nie jest wskazana dla cer naczynkowych - ale z ciekawości warto spróbować.

      Delete
  10. Mam st ives i uzywany codziennie doprowadizl do masakry. raz w tygodniu, jesli cera nie jest bardzo zaogniona to jest OK.
    ostatnio korundem sobie zaognilam wszystko, ale teraz sie ladnie goi ;] za malo oleju za duzo korundu??
    w wygranej dostalam lirene enzymatyczny- sprobuje go. muslim mam- on chyba dobrze robie w OCM, kiedy skora jest masowana, a nie tarta...

    dobrze, ze napisalas to, ze skora tradzikowa moze i czesto jest wrazliwa! wiele osob mysli, ze jak 'tlusta' to mozna ja 'torturowac' :(

    ReplyDelete
  11. Witaj!
    najwazniejsze to traktowac skore jak najdelikatniej sie da - wrecz bym powiedziala muskac :) Nasza skora jest tlusta i wielu mysli, ze scierajac poprawi sie jej wyglad, nic bardziej mylnego!
    pozdrawiam serdecznie!

    ReplyDelete
  12. Skóra trądzikowa niekoniecznie musi być tłusta. To jest właśnie błąd w myśleniu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja przyznam, ze nie spotkalam sie z osoba, ktora majas skore sucha borykala by sie z tradzikiem. Wydaje mi sie, ze poczatkowo za tradzik odpowiada nadmierna produkcja loju, pozniej na pewno zla pielegnacja a co za tym idzie przesuszenie buzi.
      A jak u Ciebie z tym korundem? Nadal jestes zadowolona? Podraznienie sie nie pojawilo?
      Pozdrawiam serdecznie!

      Delete
  13. No właśnie, bardzo często jest tak ,ze to właśnie przesuszona skóra w obronie produkuje nadmiar sebum, szybko się zanieczyszcza i trądzik gotowy.

    Moje doświadczenia z oxy-korundowe są tylko pozytywne:-) Właśnie niedawno wróciłam z urlopu, na który nie zabrałam moich cudownych kosmetyków Nantes i oczywiście był dramat na twarzy. Po powrocie wylądowałam na oxy i znowu mam odrodzoną skórę:-)Teraz znowu wyjeżdżam, ale tym razem zabieram nanteski:-)
    Muszę jednak przyznać, że leczenie endokrynologiczne przynosi rezultaty, bo nie mam już tych bolących gul podskórnych. Zrobi mi się czasem jedna, przed okresem. Jeśli zaniedbam odpowiednią pielęgnację i stosowanie dobrych produktów do oczyszczania twarzy (czyli w moim przypadku Nanteski) to mam wysyp ropnych krostek, ale one szybko się leczą. Naprawdę wystarczyło tylko raz przemyć twarz tonikiem wieczorem i rano buzia była nieporównywalnie lepsza. Teraz minął tydzień jak wróciłam do domu i właściwie mogę powiedzieć ,że jest OK. Co prawda biorę mnóstwo leków, bo mam sfiksowane hormony, ale - odpukać- idzie w dobrą stronę:-)

    Pozdrawiam w przerwie między wyjazdami:-)

    ReplyDelete
  14. Karakonku, no to swietnie!
    Oj ja na wyjazd zawsze zabieram swoje kosmetyki, przelewam do mniejszych pojemniczkow, kombinuje ale nie ruszam sie bez tych podstawowych :)
    Mam pytanko, napisz mi jakie dokladnie masz te kosmetyki z Nantes? Masz to serie dla skory suchej clean&fresh czy moze cos innego?
    Bede wdzieczna bo moze sobie cos sprawie jak pojade do PL we wrzesniu i wrzuce potem wyniki testowanka na bloga.
    milego wyjazdu zycze!!!

    ReplyDelete
  15. Dokładnie tak, seria Clean&fresh;tonik, żel i krem. Żel jest niesamowicie wydajny, ja odkąd go mam zużyłam może 1 cm :-) Wystarczy jedna kropla na cała twarz i szyję.
    Ja też zawsze biorę ze sobą swoje kosmetyki, ale tym razem uznałam, że w tak gorących krajach, w których bywam na urlopie nic mi nie pomoże. Skóra się poci, łatwo zanieczyszcza. Mimo, że nie opalam twarzy i chronię ją filtrami - mam zawsze straszne problemy ze skórą. Zastanawiam się czy to nie przypadkiem właśnie te wysokie filtry mnie zapychają...Niby firmy apteczne: SVR, LA Roche i Avene, które nie mają parabenów i niby mają nie zapychać - mnie jednak zapychają. Co roku ta historia się powtarza:jak wyjeżdżam plażować i staram się chronić twarz - ona mi się "odwdzięcza" pryszczami. Powiedziałam o tym kosmetyczce i ona mi poleciła filtr 50 z profesjonalnej serii Bielendy. Chyba jej posłucham, bo jak dotąd jej rady doskonale się sprawdzają:-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak wlasnie myslalam, ze to ta seria. A nie wysusza cie? Zerknelam sobie na ich stronke i widze, ze caly zestaw maja teraz w promocji wiec byc moze sie skusze! A tak na marginiesie to ja tez zawsze mialam pozapychana buzie z aptecznych wysokich filtrow. Przerzucilam sie na filtr 30 i problem minal. Nie bede chronic buzi jakas mazia za cene prycholi na buzi, wole zalozyc kapelusz z duzym rondem i wtedy SPF 30 swietnie sie sprawdza.
      Ale skoro twoja pani kosmetyczka poleca Bielende to sproboj i potem oczywscie czekam na relacje :)

      Delete
    2. Absolutnie mnie nie wysusza. Polecam be żadnych wątpliwości:-)

      Delete
    3. Basiu, filtry zapychaja pory niestety, zwlaszcza te mineralna, wiec slusznie zauwazylas, ze Cie po nich obsypuje- ale i tak jest wiecej korzysci z ich stosowania.Firmy kosmetyczne np, filtry mikronizuja, zeby zmniejszyc komedogennosc.Co roku tez konsystencje filtrow sa udoskonalana i to co stosowalas 3 lata temu jest juz zupelnie inne. dlatego warto kupowac -jesli o filtry chodzi- produkt tegoroczny. 30tka to troche niska ochrona- zwlaszcza jesli chodzi o UVA- odpowiedzialne za starzenie. Ostatnio bralam udzial w sympozjum na temat filtrow wiec mam najnowsze informacje. Zerknij do mnie jesli Cie ta tematyka interesuje- sa 2 posty o filtrach, pracuje nad trzecim.

      Delete
    4. Karakon,
      ales mnie nakusila :) Baty ci sie naleza ;-P

      Ziemolina,
      szlam tym tokiem myslenia, ze jednak musza cos w tych filtrach udoskonalac. Kupilam sobie krem z filtrami do cery tradzikowej (o zgrozo) z Avene... coz, wynik byl taki jak zwykle mimo iz to bylo tylko SPF 30 ale po posmarowaniu na buzi wygladalam jak smerfetka. Ja cale dnie spedzam i tak w biurze wiec wydaje mi sie, ze ta 30 jest ok, ale jezeli masz jakis as w rekawie w postaci super hiper filtra to ja chetnie sie przyucze :)
      pozdrawiam serdecznie

      Delete
    5. Nie warto kupowac filtrow do skory tradzikowej bo najczesciej maja cynk, ktory przesusza a skora i tak sie blyszczy. Kazdy dobry dermatolog powie Ci, ze nie warto stosowac filtrow nizszych niz 50. Po prostu prawie w ogole nie chronia przed UVA, zerknij na zdjecie nauczycielki, ktora cale zycie pracowala w klasie, gdzie po jednej stronie byly okna- nie oplala sie.
      http://kosmostolog.blogspot.com/2012/05/dlaczego-warto-stosowac-filtry.html
      Moim tegorocznym hitem jest Capital soleil Vichy krem matujacy 50- rzeczywiscie nie przetluszcza skory, uzywam juz 2gie opakowanie i nie czuje sie po nim zapchana. Vichy ma tez dobre ceny w tym roku, wspomniany preparat nawet za 40pare lotych dostaniesz w dobrej aptece

      Delete
    6. A mozesz mi wkleic linka na to Vichy, bo wlasnie bylam w aptece i jest tam pare specyfikow z Vichy Soleil ale kremu matujacego niet :/ jest tylko emulsja.
      I padlam jak zobaczylam te zdjecia chociaz moja ciocia ma 70 lat, nigdy nie uzywala filtrow, jak juz to od czasu do czasu jakas Nivea a skore ma piekna, zero przebarwien. :)

      Delete
    7. http://www.vichyconsult.pl/products-TOUSPF50/ochrona-przeciws%C5%82oneczna/capital-soleil/matujaca-emulsja-do-twarzy-spf-50.aspx
      To tegoroczna nowosc. Farmaceutki czesto nie orientuja sie co maja. Zwroc uwage, ze emulsja ma wspolczynnik ochrony 50 a nie 50+
      jesli zas o ciocie chodzi to mi z ust wyjelas bo wlasnie pisze posta o pielegnacji wczoraj i dzis. Oczywiscie geny maja niebgatelna role, ale rowniez odpowiedni tryb zycia, warunki klimatyczne itp- widzialas na tej stronie zdjecia blizniaczek? przeciez zaprogramowane sa by starzec sie identycznie, tymczasem siostra z florydy wyglada 10lat starzej...

      Delete
    8. Aaa OK, czyli jest to jednak emulsja:) Zaintrygowalas mnie chociaz ja Vichy nie lubie (to samo zdanie o nich mam co o LRP), cena tutaj wyzsza wiec moze poczekam z zakupem jak pojade do PL. Zdjecia blizniaczek widzialam - masakra! Ja na szczescie nigdy nie bylam zwolennikiem opalania sie, raczej jestem bladolica i slonca unikam jak tylko moge.
      P.S. Bardzo do twarzy ci w fartuszku ;-)

      Delete
    9. A dziekuje:) Ja pracuje dla Vichy i LRP (miedzy innymi) i obie marki bardzo lubie, choc w ocenie jestem obiektywna i polecam tylko te rzeczy do ktorych mam przekonanie. A bloga zaczelam pisac, bo wkurza mnie ignorancja i niewiedza wielu blogerek, ktore uwazajac sie za ekspertki plota wierutne bzdur w swoich nieustajacych recenzajch kosmetycznych. Moje podejscie do kosmetykow jest raczej minimalistyczne, pomimo, ze pracuje w firmie kosmetycznej i bardzo wywarzone. Staram sie niesc kaganek oświaty w blogowym świecie, co nie zawsze spotyka sie ze zrozumieniem- wiele dziewczyn sie po prostu obraza.
      Twoja wiedza na temat tradziku jest imponująca i poparta doswiadczeniem, piszesz tez ciekawie i bez egzaltacji- dlatego chętnie tu zagladam.
      U siebie zas porzucilam chwilowo tradzik na rzecz niepopularnych i nielubianych filtrow. Skonczylam post, o ktorym Ci pisalam- zerknij, moze sie przekonasz do stosowania 50siatek:)

      Delete
    10. Ale mi sie milo zrobilo, jak przeczytalam twoje slowa, dziekuje bardzo! :) No ja nie pisze o niczym czego sama na sobie nie sprawdzilam, przetestowalam czy czym sie nie zetknelam bo niby po co pisac o dupie marynie :) A przez te X lat zmagan z tradzikiem stal sie ze mnie samozwanczy kosmetolog-dermatolog;-p
      Przebrnelam przez dluuugi post o filtrach i czuje sie lepiej doinformowana, DZIEKUJE! A powiedz, czy tego filtra 50 polecasz tez stosowac zima?
      pozdrawiam

      Delete
  16. Do domowych peelingow polecam Glico A Isis Pharma, oraz Pharmaceris kwes migdalowy a peeplingi ziarniste rzeczywisci mozna sobie odpuscic, zwlaszcza, ze ich dzialanie zluszczajace jest niewielkie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Glico A stosowalam przez jakis czas, ale z tego co pamietam, moja skora z czasem sie na niego uodpornila i juz nie bylo zadnego efektu. Kto wie, moze teraz na jesien znowu do niego wroce :)
      pozdrawiam

      Delete
    2. To niestety prawda kwas glikolowy jest genialna substancja, ale po jekims czasie skora przestaje na niego reagowac, dlatego stosujemy go kuracyjnie- nie przez caly czas:)

      Delete
    3. :)
      czyli wracam do niego jesienia :)
      dziekuje za rade!

      Delete
  17. 50siatke mozesz stosowac caly rok a wlasciwie powinnas, jesli chcesz sie wolniej starzec, bo tak jak pislam u siebie, promieniowanie UVA przez caly rok jest niezmienne i niszczy nasza skore tak samo zima i latem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ech, ja widac dzis na 1szej stronie blogu - skusilam sie :) jestem w trakcie testowania a na pewno wrzuce swoje przemyslenia na ten temat a poki co podzielilam sie z moimi czytelnikami linkiem do twojej stronki o filtrach.
      pozdrawiam serdecznie!

      Delete
    2. A dziękuję bardzo:)Polecam Ci też wpis o trądziku, pielęgnacji skóry tłustej i makijażu korygującym, zamierzam temat kontynuowac bliżej jesieni i ciekawa jestem Twojej opinii:)
      http://kosmostolog.blogspot.com/search/label/sk%C3%B3ra%20t%C5%82usta

      Delete
    3. Na pewno rowniez polece Twoj blog na swojej stronie, bo urzeklas mnie swoim podejsciem do tematu a Twoje doswiadczenie ma niebagatelna wartosc, chetnie podziele sie tez nim z moimi pacjentkami, ale to jak zajme sie tematem tradziku, czyli nieco pozniej.
      Tymczasem jesli tylko podasz mi swoj adres, chetnie podziele sie probkami dermokosmetykow, bo mam tego w domu kilka kartonow a.sokrates@gmail.com

      Delete
    4. Kochana,
      bylam na Twojej stronce i zachwycilam sie Twoimi zdjeciami, bardzo mi sie podoba jak piszesz swoje posty, przyjemnie sie Ciebie czyta :-) Jak tylko sie troche ogarne to skomentuje pewne kwestie bo pare rzeczy mnie zaintrygowalo (czyt. dieta hehe).
      Tymaczasem, jezeli wyslesz mi cos ze swoich kartonow to bede Ci bardzo wdzieczna, bo pewnie jak juz zdazylas zauwazyc kocham kosmetyki wszelkiej masci :) Mozesz mi wyslac i caly karton ;-P nie pogniewam sie :)
      tymczasem posylam wieliego buziaka i adres przesle ci na priva
      muah! :-*

      Delete
  18. Witaj !
    Natrafiłam na Twój blog zupełnie przypadkiem, ale tak mi się spodobał, że zostałam na dłużej :] Gratuluję pomysłu, jednego dnia dowiedziałam się tutaj więcej o trądziku niż przez te kilka latek męczenia się z nim :)
    Mój trądzik zlokalizowany jest głównie na czole i plecach. Jest to tak zwana ,,kaszka'', czyli tysiące drobnych krosteczek, czasami zakończony białą końcówką. Niestety nie da się tego niczym zamatować...A najgorsze jest to, że gdy tylko ruszysz taką malutką krosteczkę następnego dnia zamienia się ona w ropnego pryszcza :( Ostatnio dowiedziałam się, że na tę odmianę trądziku nie działają typowe leki z zastosowaniem do trądziku młodzieńczego. Więc dlaczego każdy dermatolog takie mi wypisywał!? Za tydzień jestem umówiona na wizytę do derma. tym razem na nfz, ale przeczytam najpierw wszystkie opinie jakie znajdę w internecie zanim wykupię receptę...
    No ale przejdę do tematu, bo trochę zboczyłam... Szukam jakiegoś dobrego peelingu, stosowałam już mechaniczny i enzymatyczny, ale jak na razie nie zauważyłam żadnej poprawy... Może mogłabyś polecić mi jakiś, tylko z takich dostępnych w drogeriach lub aptece ? :)
    Mam nadzieję, że nie napisałam za dużo i Cię nie zanudziłam :D
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pewnie, ze nie zanudzilas.
      Ciesze sie bardzo, ze blog sie podoba chociaz ostatnio nie mam kompletnie czasu na jego prowadzenie. Do peelingowania polecam to co w poscie ale teraz po skonczonej kuracji izo mam zalecona pielegnacji od mojego derma o czym wlasnie przygotowuje posta. Jak skonczyla sie twoja wizyta u derma?
      pozdrawiam

      Delete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)