Friday, 4 May 2012

Kilka rad jak przestać wyciskać pryszcze :)





Witajcie kochani! 
Post, gdzie pisałam Wam dlaczego nie powinno się wyciskać pryszczy cieszył sie dużym powodzeniem więc postanowiłam przygotować dla Was parę rad co zrobić, jakich trików użyć, aby zaprzestać wyduszania. Większość z Was zdaje sobie już sprawę czym grozi wyciskanie: bliznami, rozdrapaniem sobie pryszcza, wbiciem go głębiej w skórę z rezultatem paru nowych pryszczy w tej samej okolicy. Zatem dlaczego wielu z nas cały czas korci wyciskanie? Dlaczego nie możemy uwolnić się od tego nałogu, który jest raz, że obrzydliwy (no bo kto z nas lubi widok ropska na lustrze?) a dwa, powoduje, że skóra wygląda gorzej niż przed wyciskaniem. Sama przyznaję, że byłam uzależniona od wyciskania, był to mój sposób na rozładowanie stresu. Było to jednak błędne koło, ponieważ po wyciskaniu moja twarz wyglądała gorzej co było powodem jeszcze większego stresu w tak w kółko. Oto parę rad, które mi pomogły w zaprzestaniu wyduszania (oprócz tego, że zrozumiałam dlaczego nie wolno wyciskać - odsyłam tutaj do mojego posta na ten temat):


* noszenie makijażu - dało mi to świadomość, że jeżeli wycisnęłabym coś, zniszcze sobie makijaż i wtedy blizny czy też pryszcze będą bardziej widoczne; to pomogło mi przetrwać w ciągu dnia, nie noście ze sobą korektorów czy pudrów aby nie było możliwości poprawki jak coś w ciągu dnia zbabracie wyciskaniem!
* skupiłam sie na wyciskaniu innych partii ciała, nie twarzy - wiem, że brzmi to idiotycznie, ale dla mnie wyciskanie było odstresowaniem się, przerzuciłam się zatem na dekold. Nie było to idealne, ale wolałam mieć blizny na dekoldzie czy też plecach, niż na buzi... teraz już mi przeszło nawet z tymi partiami ciała :)
* akrylowe paznokcie - to rada mojej koleżanki (ja nie noszę sztucznych paznokci) ale jej bardzo pomogły w nie wyciskaniu, ponieważ wyciskanie z aktrylami jest prawie niemożliwe. Można też obciąć swoje paznokcie na baaardzo krótko, co rownież uniemożliwi nam porządnie się zaprzeć i wbić w skórę (to wersja dla panów np.)
* wyciskamy tylko wtedy, kiedy jesteśmy sami nieprawdaż, czyli starajcie się spędzać jak najwięcej czasu z kimś, serfujcie po necie w pokoju z innymi członkami rodziny, samotność sprzyja wyciskaniu!
* unikajcie luster oraz ostrych lamp, które podkreślą KAŻDĄ niedoskonałość! Napiszcie sobie markerem wiadomość na waszym lustrze - jeżeli nie będę dziś wyciskać uniknę w ten sposób 5 nowych pryszczy w przyszłym tygodniu! Zróbcie sobie listę rzeczy: co zrobić kiedy jestem w stresie? np. pójde z psem na spacer, pójdę do kina, skoszę trawę etc. małe rzeczy, które odciagną naszą uwagę od możliwości wyciskania. Zajmijcie czymś Wasze ręce, czasami ogladając TV wiele z nas nieświadomie non stop dotyka swojej twarzy, lepiej w tym czasie wziać pilnik i piłować paznokcie albo robić na drutach :) cokolwiek.
Każdy powienin poszukać sposoby na siebie! 
Nie wyciskanie na pewno się odpłaci piękniejszą cerą a przecież o to nam wszystkim chodzi prawda? :)


Podzielcie się ze mną waszymi trikami na nie wyciskanie.
buziaki i miłego weekendu!!!
BAsia

22 comments:

  1. ciężko jest wytrzymać... osobiście nie mam żadnego konkretnego sposobu. stojąc przed lustrem powtarzam sobie: "nie rób tego. będzie blizna i 5 następnych!" - czasem skutkuje ;) ostatnio zauważyłam też, że znacznie częściej niż inni ludzie dotykam swojej twarzy. taki głupi nawyk, którego nabawiłam się przez te parę ostatnich lat, bo ciągle trzeba było badać stan swojej skóry albo zasłaniać rękami, żeby inni nie widzieli. teraz wiem, że w ten sposób tylko mogę roznosić bakterie. staram się pilnować, ale takie nawyki strasznie ciężko jest zwalczyć.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj tak, dotykanie to jeden z kolejnych "zlych" nawykow, ktory niestety nie pomoze nam poprawic wygladu naszej buzi. Jezeli masz problem z wytrzymaniem, aby nie wyciskac zminimalizuj czas spedzony przed lustrem. Rano szybkie mycie + makijaz, wieczorem szybki demakijaz i tyle. Nie nos ze soba lusterka w ciagu dnia. I nie dotykaj twarzy, nie podpieraj sie. Ja sie tego nauczylam, wymaga to coprawda duzo samodyscypliny - to fakt, ale jest do przejscia, gwarantuje ci ;-)

      Delete
  2. Fajne sposoby :) z większości staram się korzystać. Najbardziej pomaga mi unikanie lusterek i gospodarowanie sobie dnia, tak żeby nie mieć czasu na posiadówy przy lustrze ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zapomnialam jeszcze dodac, jak wazny jest rodzaj swiatla (zarowki). Np skora o wiele lepiej wyglada w cieplym swietle, delikatnym niz przy jakiejs bardzo jasnej jarzeniowce, przy ktorej wszystko widac, najmniejsze wagry oraz zaskorniki, ktore kusza! Miekkie i delikatne swiatlo = wizualnie ladniejsza buzia = mniej wyciskania :)
      pozdrawiam

      Delete
  3. U mnie krótkie paznokcie nie zdadzą egzaminu, bo mam wrażenie że im krótsze tym lepiej mi się wyciska ;P Faktycznie przy innych ludziach jakoś mi tak głupio, jeszcze jak to mama, to pół biedy, ale nigdy nie robiłam tego w miejscach publicznych, bo to jednak przesada, nawet chowając się po kątach i tak ktoś może zauważyć. Staram się, naprawdę się staram, ale wiem, że potrzeba czasu, aby przestać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miss Em,
      to moze w takim razie zapusc dlugie paznokcie i wtedy gorzej ci bedzie buzke wyciskac? :) Pewnie, ze nie jest to proces z dnia na dzien i zdecydowanie wymaga duzo silnej woli, bo jest to uzaleznienie psychiczne. Wiem, ze po wyciskaniu czlowiek odczuwa swego rodzaju ulge (choc nie mam pojecia skad to sie bierze, skoro skora wyglada gorzej, jest zaczerwieniona i podrazniona, ale nasz stres jest w jakims tam stopniu rozladowany). Musisz poszukac sposobu na przechytrzenie samej siebie ;)
      pozdrawiam

      Delete
    2. Staram się zawsze mieć długie, bo lubię, ale im dłuższe, tym bardziej jednak boli, bo mocniej wbijam je, dlatego u mnie to zdaje egzamin na pewno w jakiejś części :)

      Delete
    3. To chyba podobnie jak z tymi akrylowymi, bo one tez z reguly sa dlugie i mocne. Wazne, ze cos dziala :)

      Delete
  4. Basiu a co sadzisz na temat "profesjonalnego wyciskania" czyli oddania sie w rece kosmetyczki na oczyszczanie twarzy? Kiedys pewna pani dermatoog powiedziala mi ze nie ma sensu stosowanie masci i innych specyfikow na nieoczyszczona skore. Najpierw trzeba porzadnie oczyscic ze wszystkich zaskornikow (i tu pani dermatolog polecala zaufana kosmetyczke) a dopiero potem na tak przygotowana twarz mozna stosowac leki ktore dopiero wtedy zadzialaja jak trzeba. Co o tym sadzisz? Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii.

    Pozdrawiam
    Aneta

    ReplyDelete
  5. Ja kiedyś poddałam się "profesjonalistce" i nie polecam tego nikomu!Twarz wyglądała okropnie:( a potem było jeszcze gorzej wszystko się sprzeciwiło i przeszło na policzki i okolice ust a wcześniej tego nie miałam...Nie róbcie tego błędu dziewczyny!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej Aneta,
      ludzie maja rozne doswiadczenia z wyciskaniem u kosmetyczki,jak widzisz z wypowiedz powyzej, moga one byc bardzo negatywne. Ja sama tez przeszlam 2 nieudane proby poszukiwania kosmetyczki, ktora w naprawde profesjonalny sposob oczyscilaby moja buzie. I powiem tak, jezeli masz jakas naprawde dobra to oplaca sie chodzic na czyszczenie raz na 1-2 miesiace, ale jezeli nie masz kogos sprawdzonego, to niestety mozesz sobie tylko pogorszyc.
      Z ta kosmetyczka, ktora poleca twoja Pani dermatolog, mozna sprobowac, jezeli ufasz swojej pani dermatolog.
      Ryzyk fizyk.
      pozdrawiam serdecznie!

      Delete
  6. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  7. Wszyscy ciągle piszą zeby nie wyciskać pryszczy, ale jak ja ich nie wycisnę to one same pękną przy myciu twarzy bądź w nocy w poduszkę. Wydaje mi sie ze lepiej go wycisnąć raz i konkretnie niż potem sam ma pęknąć i roznieść sie po całej twarzy ;/
    sama juz nie wiem co robic ;/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Viollets,
      a jestes pewna, ze wyciskasz tak raz i konkretnie i nie nowe pryszcze nie tworza ci sie potem i podobnym miejscu, bo zle cos wycisnelas. Ja wyciskaniu poddaje sie tylko u kosmetyczki, ktora wiem, ze robi to dobrze i jeszcze nigdy nie zrobila mi zadnej blizny. Za to ja sama zrobilam ich sobie baardzo wiele, zernij na post, gdzie pokazalam moja buzie bez makijazu.
      Jezeli ci pekaja podczas mycia buzi to byc moze za mocno trzesz, zasada jest taka, ze powinnas muskac tylko twarz opuszkami palcow, to samo wycieranie recznikiem, nie powinnas trzec aby nie roznosci zarazkow, tylko delikatnie przykladac do buzi, aby woda sama wsiaknela.
      Jezeli pryszcz sam sie otworzy i ropa sama wycieka to dobrze, wystarczy wtedy lekko napiac skore przy pryszczu w odwornych kierunkach, nalozyc potem cos odkazajacego (ja np daje Aknemycin plus) i pryszcz powinien zaschnac bez problemu. Ale nie powinnas nic cisnac, bo ropa i bakterie moga pojsc w glab pryszcza (tlumaczylam to szerzej w poscie, dlaczego nie powinno sie wyciskac, zerknij tam sobie).
      Napisz, jezeli masz jeszcze jakies pytania,
      pozdrawiam

      Delete
    2. napiąć w przeciwnych kierunkach, tzn tak jakby rozciągnąć?

      Delete
    3. Kamodraczku,
      tak dokladnie, tak jakby rozciagnac w pieciwnych kierunkach (oczywiscie bez przesady hehe) aby ropa mogla wyplynac na powierzchnie. Jezeli w takim stanie cisniemy, to mozemy czesc ropy "wcisnac" w glab skory a tego nie chcemy, wiec bezpieczniej jest tak jak napisalam.
      pozdrawiam

      Delete
  8. Też kiedyś nałogowo drapałam twarz i wyciskałam krostki, przez co teraz mam całą masę przebarwień. Jednak od 2 lat, po zakończeniu leczenia trądziku, tego nie robię i moja cera wygląda o wiele lepiej. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej Kasiu,
      swietnie, ze udalo ci sie wyjsc z nalogu wyciskania! I gratuluje tez wygranej walki z tradzikiem i dobrego leczenia. Zawsze to milo przeczytac, ze sa jednak tacy wsrod nas tradzikowcow, ktorym sie udalo.
      pozdrawiam ceplutko!

      Delete
  9. U mnie jedyną rzeczą, która działa jest zakładanie bawełnianych rękawiczek. jak czytam/uczę się/oglądam bezwiednie łapska wędruję na pryszcze. W rękawiczkach żadnej krzywdy twarzy nie robię. To się sprawdza w 100% :-)

    ReplyDelete
  10. Lidka, genialny pomysł!! ;D
    Mam nadzieje, że mi się wreszcie uda pokonać to uzależnienie..
    Tak jak większość robię to prawdopodobnie ze stresu i z nudy.. Czasami się zastanawiam, dlaczego to robię i co mi to daje.. Nienawidzę oglądać w lustrze mojej zmasakrowanej twarzy, ramion i dekoldu.. Jednak za jakiś czas, gdy trochę wylecze, znowu to robię.. To jest silniejsze ode mnie.. Tyle razy też płakałam po "stoczonej wojnie" i myślałam że wreszcie z tym skończę.. Jak na razie silna wola i szukam innych zajęć. Zacznę jeszcze nosić rękawiczki ^^ Dziękuję, że mogłam się wygadać.. trochę pomogło. Powodzenia wszystkim! ;)

    ReplyDelete
  11. Hm, wiem ze byl juz post o szkodliwosci wyciskania ale czy mowimy tutaj tez o tych gulach gleboko osadzonych, ktore czuje bez dotykania czy patrzenia w lustro, ktore troche bola i sa niekomfortowei moga sobie tak siedziec do kilku dni... Mam nadzieje, ze to o wyciskaniu tyczy sie tylko tych powierzchniowych pryszczy z biala glowka...
    Jesli wyczuje "bolaka" w ciagu dnia, to w pracy tego nie rusze ale ciagle o tym mysle i pierwsze co zrobie w domu, to zawiesze sobie moje lusterko powiekszajac razy 10 i od razu zabieram sie do rzeczy, przyznam, ze sprawia mi to satisfaction.
    Sorry, ze zawalilam Cie kometarzami, na dzisiaj koniec! ;)

    ReplyDelete
  12. Juz tak duzo czasu minelo a peoblem ten sam. Nie wiem co zrobic nie moge sie powstrzymac

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)