Thursday, 5 April 2012

Trądzikowe ABC - cz. IV retinoidy doustne

Taaak, witajcie kochani po któtkiej przerwie, dzisiaj temat, który pewnie wielu z was zainteresuje a mianowicie kwestia leczenia trądziku retinoidami doustnymi (nie chodzi mi tutaj o lecznie maściami czy żelami). Po mojej przygodzie z dermatologami, potem z ginelokogiem, oraz po odstawieniu tabletek anty moje skóra dostala szału. Po około roku, może dwóch (teraz już nie pamiętam dokładnie ale minęło troche czasu) ja nadal z cerą jak u nastolatki mimo przeszło 20 lat więc co, więc znowu do dermatologa. Tym razem już ale mieszkałam za granicą (w Czechach) i myślałam sobie, że być może tutaj mi pomogą. Udałam się do dermatologa w największym i najbardziej prestiżowym ośrodku leczenia w Pradze. Pani miła, zobaczyła mnie i mówi, że moja twarz kwalifikuje się na lecznie antybiotykowe (powtórka z rozrywki). Ja na to, że już się antybiotykami leczyłam i że nie było żadnego skutku. Pani jednak była nieugięta i powiedziała, że abyśmy mogły posunąć się dalej (czyt. zastosowac retinoidy) to ona najpierw musi zobaczyć jak zareaguję na antybiotyki. Echh, tak więc moja kochana wątroba trochę się ze mną znowu namęczyła, i po kilku miesiącach bez poprawy, pani dermatolog zawyrokowała, że skoro nie działają na mnie antybiotyki (szkoda, że musiała to sprawdzić i truć mnie niepotrzebnie) to zostają już tylko retinoidy. Dostałam Aknenormin. Zabijcie mnie, ale już nie pamiętam jaką brałam dawkę, wiem tylko, że kuracja trwala jakoś 6 czy może nawet 8 miesięcy. Dostałam też zalecenie, aby nie stosować na buzię niczego na trądzik a tylko ją nawilżać. I oczywiście przypadkowo pani dermatolog miała u siebie próbki kremu LRP, który to powinnam stosować bo jest bardzo dobry. (a tak na marginesie to LRP ma mega maketing, są po prostu wszędzie, szok).
W czasie kuracji skóra bardzo sie porawiła, wręcz z tłustej przeszłam do skóry przesuszonej. Co miesiąc musiałam chodzić na badania krwi i wątroby, pod koniec kuracji i w jej wyniku miałam przekroczoną górną granicę cholersterolu...


Skutki uboczne:
- suche usta, oczy, sucho w nosie,
- przesuszone ciało, dostałam nawet takich suchych placków na ciele, wysypki...,
- ból stawów, nie byłam w stanie biegać, ćwiczyć.


Ale wiecie, to wszystko było do przejścia dla człowieka zdesperowanego takie skutki ubocznie to nic. Niemniej jednak skończyłam kurację, od razu odstawiłam tabletki anty i musiałam przejść przez podobne rozregulowanie poziomu hormonów jak wcześniej (czyt. Trądzikowe ABC - Ginekolog amator), znowu tabletki na uregulowanie cyklu itd. I najlepsze na koniec - trądzik powrócił po około 1 - 1,5 roku, znowu mi wysypało twarz, plecy oraz dekold... Wzrok pogorszył mi sie o 1 dioptrię a problemy ze stawami kolanowymi mam po dziś dzień. 
Na Wizażu jest forum poświęcone retinoidom, i są ludzie, którzy biorą 2 a nawet 3 serię kuracji Aknenorminem lub Izotekiem... ja się na 2 turę nie zdecydowałam i dziś żałuję, że zdecydowałam się na tą 1. Ponoć nie powinno się zachodzić w ciążę jeszcze 2-3 lata po kuracji Aknenorminem, dowiedziałam sie tego z internetu, nie od mojej pani dermatolog niestety. Zdaję sobie sprawę, że wizja czystej buzi śni się po nocach każdemu, kto boryka się z trądzikiem ale czasami koszty, które ponosimy w walce z tą chorobą są zbyt duże czy to w przypadku tabletek anty, czy też antybiotyków czy retinoidów. A warto się wsłuchać w swoje ciało bo ono najlepiej wie, jak sobie pomóc. Warto zainwestować w naturalne kosmetyki, dobrą dietę i styl życia a wierzę, że żadne tableki nie dadzą lepszego rezultatu! Pojechałam trochę filozoficznie na koniec, ale mam nadzieję, że moje przemyślenia będą dla kogoś pomocne i dzięki temu nie zdecydujecie się faszerować chemią, bo ja wdusiłam w siebie wszystko co było na rynku a i tak borykałam się z trądzikiem do czasu, aż zdałam sobie sprawę, że muszę zmienić styl życia i kosmetyki do pielęgnacji.


P.S. Tak dla waszej informacji, to ja za opakowanie Aknenorminu w Czechach płaciłam 8zl... i cieszę się, że dla tego leku nie zrujnowałam swojego portfela bo teraz już wiem, że nie było warto.


pozdrawiam wszystkich cieplutko,
BAsia XXX

22 comments:

  1. Jesteś kolejną osobą, która przekonuje mnie, że nie sięgnę jednak po retinoidy doustnie (chociaż miałam takie myśli, nie powiem - moja twarz wygląda okropnie, chociaż teraz to już w większości plamy, nie pryszcze).

    Dziękuję Ci, że się dzielisz swoimi doświadczeniami. Mam nadzieję, że ja również "opanuję" trądzik tak jak Ty ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje za tak mile slowa! jezeli choc pare z Was bedzie moglo wyciagnac z mojej paplaniny jakies wnioski do siebie to wiem, ze moje gryzmołki mają sens! ;-) pozdrawiam serdecznie i Wesołych Świąt.

      Delete
    2. Również życzę Ci wesołych świąt! :)

      Moja buzia wygląda obecnie lepiej, więc od razu lepszy humor ;)

      Delete
    3. Suoeeer! Moje gratulacje i oby tak dalej :-)

      Delete
  2. Ja nawet czytałam, że po retinoidach obniża się IQ... Chyba za dużo jest skutków ubocznych negatywnych, abym sama zdecydowała się na ten lek.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj widzisz, nawet o tym nie widziałam. Lekarze niestety nie mają czasu, aby powiadomić nas o wszystkich skutkach ubocznych. jak długo już walczysz z trądzikiem? pozdrawiam serdczenie!

      Delete
  3. Ja też jestem zdania że ani dermatolodzy, ani kosmetyki do cery trądzikowej! To wszystko nie pomaga, a nawet pogarsza sprawę. Do tego trucie swojego organizmu. Ja odstawiłam największe uczulacze, a co za tym idzie, mega przetworzone. Gluten i Mleko, dla pewności również cukry.
    Wiem że jest to ogromne wyrzeczenie, ale czego się nie robi, aby w końcu ten koszmar się skończył.. Piję dużo wody, jem mnóstwo owoców/warzyw, ruszam się (nawet zwykłe spacery to moja forma ruchu, nie zawsze mam czas, siły czy ochotę aby pójść biegać ;D )
    Ja również mam bardzo silny trądzik, ale po odstawieniu kosmetyków przeciwtrądzikowych i tego śmieciowego żarełka, widzę poprawę,niestety jestem na początku walki, więc mam nadzieje że to co sobie wbiłam do głowy, jest prawdą i pokonam, bądź zaleczę to paskudztwo chociaż na tyle, abym nigdy w życiu nie miała już dnia pt "Nie wyjdę, bo wyglądam okropnie", albo aby stojąc przed lustrem nie być bliska płaczu,bo "znowu się pogorszyło"

    Trzymam kciuki, za każdego kto boryka się z tą przypadłością..

    Ps. :) Co do wątku niewychodzenia z domu.. Na szczęście mieszkam obecnie w Szkocji, gdzie widzę wyraźnie że osoby z trądzikiem, to tu chleb powszedni. W Polsce naprawdę sporadycznie spotykałam osoby dotknięte tą chorobą, tutaj codziennie, dlatego może pomaga mi to wyjść z domu. Na zasadzie, że przecież nie ja jedyna to mam i nie mam najgorzej. Do tego ludzie tu nie gapią się na Ciebie jak na "eksponat" - tak jak w Polsce.

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Brawa dla silnej woli i zdrowego stylu zycia! Oby tak dalej a wierze, ze nagroda za to bedzie ladna buzka! Bardzo sie ciesze, ze odwiedziłaś mojego bloga i podzieliłaś się swoimi spostrzeżeniami!Fajnie, że są jeszcze osoby, które też widza inne wyjście z trądziku niż Izotek :-)
      pozdrawiam serdecznie!

      Delete
  4. a jakich kosmetyków teraz używasz?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej, w chwili obecnej jestem bardzo zadowolona z kosmetykow Origins! Krem oraz serum z serii z grzybkami, swietnie uspokajaja skore niestety niedostepne w PL. Ale mozna tez sobie samemu ukrecic kremik przez Biochemie Urody, Zrob zrob sobie krem itd. Wkrotce pojawi sie post z opisem mojej codziennej pielegnacji.
      pozdawiam serdecznie!

      Delete
  5. Cudny ten blog, z nieba mi spadłaś! Kilka dni temu wróciłam od mojej pani dermatolog, która diagnozując mnie zza biurka, po 'uważnej', 30 sekundowej obserwacji zapisała mi retinoidy. Nie byłam przekonana i teraz już jestem pewna, że nie będę ich brać. Uff. :) Czytam dalej, jestem pewna, że znajdę coś dla siebie. ;)

    pozdrawiam ciepło!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj!
      ciesze sie, ze znalazlas tutaj dla siebie inspiracje i gratuluje madrej decyzji z retinoidami:)
      Jezeli masz problem z makijazem to wkrotce pojawia sie posty na ten wlasnie temat ze wskazowkami jak przykryc to i owo :)
      pozdrawiam

      Delete
  6. Ja osobiscie znam wiele osob, ktora dzieki kuracji doustnej retinoidami pozbyly sie tradziku raz na zawsze, ale rzeczywiscie ryzyko powklan jest spore. Przykro mi, ze meczylas sie tyle czasu na darmo.
    Czy masz cos przeciwko La Roche- Posay? to akurat moja ulubiona marka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Uwazam, ze LRP to firma zdecydowanie za droga, ze placi sie w duzej mierze za marke oraz za fakt, ze sa to kosmetyki francuskie. Jak przyjrzec sie skladom to nie powalaja na kolana i szczerze, nie widzialam po tych kosmetykach zadnych, ale to zadnych rezultatow (oprocz Effaclar AI - punktowego kremu na pryszcze). I razi mnie, ze firma ma duze lobby i co drugi dermatolog rozdaje probki tych kosmetykow za darmo.

      Delete
    2. Nie wiem jak w Czechach, ale w Polsce LRP ma umiarkowane ceny- np Effaclar Duo mozna kupic za 40zl a hydreane nawet za 30pare-Avene i Bioderma sa znacznie drozsze. Bardzo lubie nowy Effaclar K z retinolem- ladnie odnawia i nie podraznia skory.
      LRP nalezy do najwiekszego koncernu kosmetycznego, stad duze naklady na marketing, mi to akurat nie preszkadza, ze dostaje od swojego drrmatologa darmowa probke:) Wszyscy znani mi dermatolodzy a jest ich wielu bardzo cenia sobie wspolprace z ta firma i polecaja ich produkty, poniewaz sa przekonani o skutecznosci. Oczywiscie gama effaclar nie leczy zaawansowanych postaci tradziku- jest natomiast swietna do pielegnacji tlustej skory:)

      Delete
    3. No ja niestety borykam sie z tradzikiem pod silniejsza postacia i LRP po prostu sobie z moja buzka nie radzil. A krem, ktory mial byc nawilzajacy, nie nawilzal albo wcale albo wrecz wysuszal. Ale mam znajomych, ktorzy sa zadowoleni z tej marki ale nie mozna o nich powiedziec, aby mieli/mialy problemy z tradzikiem, wiec moze to dlatego :)

      Delete
  7. Właśnie się zastanawiałam, czy przy okazji pobytu tutaj nie odwiedzić dermatologa - no cóż, rozwiązałaś mój problem:).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tutaj czyli gdzie? w PL? :)
      I ciesze sie, ze swoim pisaniem moglam jakos pomoc.
      pozdrawiam

      Delete
    2. Aktualnie pomieszkuję w Pradze, a jako że oprócz trądziku dopadła mnie paskudna wysypka na szyi i dekolcie, rozważałam wizytę sądząc, że Praga będzie lepszym miejscem do podjęcia tej decyzji. Ale cóż, po Twoich doświadczeniach widzę, że niekoniecznie:).

      Delete
    3. aaaa fajnie.
      no dermatolog to tak specyficzny lekarz, ze ciezko trafic na dobrego zarowno w PL jak i za granica, niestety. Ja teraz dojezdzam 350km do PL. Jedynie co w Czechach bylo dobre to niska cena Aknenorminu bo byl dotowany, nie wiem jak jest teraz.

      Delete
  8. Ja niestety nie mogę się z Tobą zgodzić, gdyby nie Izotek do dziś dnia wygądałabym jak Frankenstein... Tylko on mi pomógł, a wiekszość skutków ubocznych w ogóle nie wystąpiła. Każdy organizm odbiera ten lek inaczej, jednak ja jestem w pełni zadowolona, żałuję tylko że nie dostałam go wczesniej! Pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej,
      nie wiem czy nadal sledzisz mojego bloga, wrocilam do kuracji izo i wyniknelo z tego to, ze za pierwszym razem bylam po prostu zle leczona, dlatego moj tradzik powrocil. Modle sie by tym razem bylo inaczej...

      Delete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)