Monday, 30 April 2012

Ochrona przeciwsłoneczna dla skóry trądzikowej

Przepraszam za małą przerwę blogową. Tak na przeprosiny zaczynam z najbardziej wyczekiwanym przez was tematem czyli ochorną przeciwsłoneczną. Nadchodzi lato (ostatni weekend to potwierdził) a z nim dużo słońca, ciepłka czyli rzeczy, których skóry trądzikowe generalnie nie lubią. I choć wielu z Was może się wydawać, że skóra poprawia się w ciągu lata, to jest to efekt przejściowy i na jesieni następuje zwykle pogorszenie, któremu towarzyszy duża nadprodukcja sebum. Oprócz tego słońce powoduje fotostarzenie się skóry więc unikanie go spowalnia proces starzenia :) Jak się zatem chronić przed słońcem? Opowiedzią wydają się być kremy z wysokim UV filtrem... Hmm jest ale jedno ALE - wszystkie są strasznymi tłuściochami i nakładając je na skórę trądzikową coprawda chronimy ją przed słońcem, ale niestety kosztem zapychania porów. 
U mnie było tak. 
- najpierw rzuciłam się z zapałem na ultra wysokie filtry SPF 50 z Biodermy, La Roche Possay, Vichy. Wielki to był błąd oraz pieniądze wyrzucone w błoto. Skóra jak polana olejem, świeciła się jak latarnia morska i przez cały dzień marzyłam tylko aby zmyć to świństwo z twarzy. Nie byłam w stanie zmatowić buzi żadnym pudrem. Po umyciu skóra podrażniona, pokryta wysypką lub podskórnymi gulami (w zależności od marki kremu)
- kupiłam sobie krem do opalania dla dzieci z Avonu - nie będę nawet tego komentować, do dziś nie rozumiem jak mogłam tym  posmarować twarz...
- potem rzucałam się na nowinki np. kremy przeznaczone specjalnie dla cery trądzikowej, niekomodogenne ochy i achy (poniżej zdjęcie takiego delikwenta, co już 2 lata mi leży w szufladzie i nie wiem za bardzo co z nim zrobić...) Krem masakra, nałożyłam go sobie teraz na rękę i sami możecie zobaczyć - prawdziwa ręka trupa a dałam tylko troszeczkę kremu, nie wchłaniał się, śmierdział, tłuścił. Nie wiem jak można coś takiego reklamować jako produkt do skóry trądzikowej. 


Ręka trupa czyli Avene SPF 30 dla skóry trądzikowej :)

- potem długi czas stosowałam pudry mineralne Bare Minerals, które mają bodajże SPF 15 ale wiadomo, że ta malutko, ale przynajmniej mnie nie zapychały i na zimę OK, ale nadal szukałam ideału...

W chwili obecnej jestem zwolenniczką 2w1 czyli tonujący krem z filtrem albo podkład z filtrem abym dodatkowo nie musiała obciążać skóry zbyt wielką ilością kosmetyków - szczególnie w lato jak całość lubi po prostu spływać z buzi przy upale. Nie jestem zwolenniczką ultra wysokich filtrów (SPF 50 lub więcej), szczególnie jak cały dzień siedzimy w pracy lub w szkole, bo uważam, że przy skórze trądzikowej robią więcej szkody niż pożytku. 
POLECAM:
- kremy ochronne firmy Christina (firma Izraelska, mało znana w PL ale BARDZO dobra). Od lat jestem wielką fanką kosmetyków tej właśnie firmy, poleconej przez znajomą. Jest to marka gabinetowa ale  spokojnie można skontaktować się z dystrybutorem na PL i oni polecą albo gabinet, gdzie można kupić albo hurtownię. Ich 3 kremy z serii SunScreen maja SPF 25, jeden jest tonujący, ale nie jest to mega krycie. Niemniej jednak nie zapychają! (http://www.christina-cosmeceuticals.com/pl/index.html)
Jeżeli chcecie zrobię Wam szerszą recenzję kosmetyków Christina, bo używałam/używam wiele z nich i zawsze byłam zadowolona (oprócz serii przeciwtrądzikowej bo przesuszała jak każda inna).
- krem BB Clinique, o którym już Wam wcześniej wspomniałam. Ma SPF 30, 5 kolorków bodajże do wyboru, świetne krycie, wydajny, dobrze się wchłania i nie zapycha! Poniżej zdjątko mojej łapki z kremem BB, widać jak krem ładnie przykrył moje żyły :) 

- oprócz kremów na codzień, jeżeli jesteście na słońcu parę godzin (plaża, ogródek, spacer) - nie ruszam sie nigdzie bez kapelusza z szerszym rondem, który chroni moją twarz. Jeżeli leżę plackiem na plaży to na buzi mam zawsze koszulkę, nigdy nie wystawiam paszczy bezpośrednio na słońce, zawsze mam ze sobą parasol plażowy i uciekam do cienia :)
To chyba tyle rad na dziś, uważajcie na słońce! Nie dajcie się zwieść chwilową poprawą stanu skóry. Poniżej mój kapelusz, jestem trochę snięta na zdjeciu, ale chciałam Wam pokazać o jaki typ kapelusza mi chodzi :)

Zapraszam do komentowania, chętnie odpowiem na Wasze pytania.
buziaki i miłej majówki!
BAsiA

22 comments:

  1. Basiu, ja z chęcią poczytam o tym christine! :)

    Ja na razie smaruję się tłuściochami, mam jeszcze dwie tubki zoracu do wykończenia, ale później będę szukać lżejszego filterka.

    I z tym niewyciskaniem się poprawię, obiecuję ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czesc kochana!
      tak wlasnie myslalam, ze zrobie recenzje tej marki, bo maja swietne produkty i sa dostepne w PL. Komu bym nie polecila, zawsze byl zadowolony.
      No popraw sie bo sama wiesz, ze sa efekty :)
      buzka

      Delete
    2. rób recenzje rób, ale warszawski dustrybutor jest zły i nie sprzedaje kosmetyków tylko salonom :(

      Delete
  2. Również chętnie poczytam o Christine, jestem bardzo ciekawa ich produktów.

    Czuję się tragicznie, nie dałam rady oczywiście i wycisnęłam. To był okropny błąd w moim życiu. Zmagałam się 30 minut, nie mówiąc o tym, że przy okazji tyle krwi straciłam... A teraz co mi pozostało? Fioletowa plamka...

    ReplyDelete
    Replies
    1. :( oj kochana, a przeciez pisalam i przestrzegalam.
      No trudno, teraz to juz musztarda po obiedzie, bedzie sie teraz niestety trudno goic i moze ci zostac slad, ochraniaj ta plamke i cala twarz przed sloncem, bo taka plamka wystawiona na slonce to pewne przebarwienie, ktorego potem juz nie usuniesz.
      Glowa do gory, zrob sobie zdjecie tej plamki i bedziesz je miala na przyszlosc, jezeli jeszcze ci przyjdzie do glowy wyduszac!
      buziaki i nie ma co teraz rozpaczac OK?

      Delete
  3. Teraz to ja już niczego w życiu nie tknę. Tyle się zbierało, wiec mogłam poczekać, ale moje myślenie ma inny kierunek: jak wycisnę to szybciej się pozbędę, a to bzdura jest po prostu. Dam radę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miss Em,
      wszyscy mamy niestety takie samo bledne myslenie: jak wycisne to szybciej zejdzie, ale wiesz, ze to nieprawda, ze to zludne myslenie (tak jak napisalam w poscie o nie wyciskaniu). Wiem, ze korci, wiem, ze czasem racjonalne myslenie idzie w odstawke jak widzisz na buzi takiego wulkana ale niestety czesto to sie konczy i wyglada gorzej niz przed.
      Na pewno dasz rade! ;-*

      Delete
  4. Mam 17 lat.. na twarzy nie mam jakiejś wyjątkowej tragedii. Kilka malutkich krostek na czole czy policzku. Nie są one bardzo widoczne. Na co dzień używam korektora i to załatwia całą sprawę. Chociaż wiem, że nie powinnam tego robić. W agencji (modelek) powiedzieli mi, że muszę uporać się z tym problemem. Tak więc zależy mi na szybkiej poprawie stanu skóry. Mam straasznie nieregularne okresy, dlatego wydaje mi się, że problem może tkwić z hormonach właśnie. Próbowałam diet.. od stycznia nie jadłam żadnych słodyczy, sera żółtego czy smażonych potraw. Nie ma żadnych efektów, jak było tak i jest teraz. Na początku myślałam o tabletkach anty. Wielu osobom pomogły. Ale szalenie boje się skutków ubocznych. Czy może wiesz coś na ten temat, znasz osoby, które były po takim zażywaniu tabletek zadowolone??

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj,
      na poczatek moze powiem, ze kilka krostek, ktore jestes w stanie przykryc korektorem to nic. Wazne, aby przez zle "lecznie" z kilku krostek nie rozjuchal ci sie wiekszy tradzik. Nieregularne okresy to w twoim wieku nie jest jeszcze zadna tragedia i raczej rzecz normalna bym powiedziala. (jak dlugo juz miesiaczkujesz?).
      W diecie sprobuj odstawic jeszcze krowie mleko.
      Pytasz o tabl. anty... Coz, odsylam do przeczytania mojego postu o ginekologach, gdzie opisuje moja przygode z tabletkami anty (http://cosmeticsblogging.blogspot.com/2012/03/tradzikowe-abc-cz_30.html)
      Pomagaja doraznie i to nie tak, ze czlowiek ma twarz jak pupcia niemowlaka, o nie. Ja bym na twoim miejscu raczej poszukala jakiejs dobrej kosmetyczki a jezeli juz koniecznie chcesz isc torem ginekologicznym to najpierw zrob sobie badania na poziom hormonow, nie decyduj sie raczej na tabletki anty bez tego.
      Napisz mi jeszcze czego dokladnie uzywasz do codziennej pielegnacji?
      Palisz papierosy? pijesz min 2L wody dziennie?
      pozdrawiam serdecznie

      Delete
    2. Mleko odstawiłam, ale jakiś tydzień temu. Miesiączki mam co jakieś 3 miesiące. Pierwszą dostałam w wieku 11 lat. Nigdy nie paliłam:) Zawsze piłam jakiś litr, półtora. Wszyscy straszą mnie, że 2 litry to za dużo i zrobię sobie krzywdę(!?) Ale tez gdzieś około tygodnia zaczęłam pić więcej. Około 2,5l dziennie.Twoją notkę o ginekologach przeczytałam. W sumie nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Niektórzy na forach piszą, że po wielu latach zmagania się z trądzikiem pomogły im właśnie tabletki. Inni, że przez to wszystko się jeszcze bardziej nasiliło, a nabawili się jeszcze zakrzepów, przytyli itd. Nie używam wielu kosmetyków to twarzy. Płyn do mycia z nivea + nawilżający krem dove. Jakieś 2 lata temu próbowałam kremów, które były dostępne na rynku, ale było tylko gorzej. Zapisałam się na wizytę do dermatologa. Zapisy na jesień. Ręce opadają. Na szczęście zwolniło się miejsce i udało mi się dostać na 22 czerwca. Co prawdę mówiąc też nie jest do końca zadowalające.

      Delete
    3. Ja mam podobne zdanie jak Basia - tabletki pomagają doraźnie, a jeśli są źle dobrane, mogą nawet zaszkodzić... Chyba, że planujesz je brać do śmierci ;)

      Ja ze swojego doświadczenia również nie radzę. Miałam mniej więcej taką cerę jak Ty przed tabletkami - kilka krostek na okres - a teraz minął już prawie rok od odstawienia i jest masakra. Dopiero zaczynam doprowadzać to do porządku...

      Ale każdy zrobi jak uważa. Są zwolenniczki tabletek. Ja do nich nie należę ;)

      Delete
    4. Ja jeszcze tylko od siebie dodam, ze Nivea ogolnie ma slabe kosmetyki a o Dove to myslalam, ze robi tylko kremy do rak... Moze kup sobie do oczyszczania wode micelarna i do tego jakis lagodny krem nawilzajacy (albo zamow sobie z Biochemii Urody i sama sobie ukrec, bedzie naturalnie i niedrogo). Dermatolog to niezly pomysl ale nie daj sobie wcisnac kitu typu Vichy itd.
      Z tym mlekiem to wyniki beda dopiero tak za 3 miesiace, niestety sa to dosyc dlugotrwale procesy.

      Delete
  5. Basiu bardzo interesujacy watek. Ja tez czekam na recenzje tej Christiny. I mam do Ciebie prosbe - czy moglabys kiedys poruszyc temat dobrych korektorow? Takich ktore przynajmniej rewelacyjnie kryja
    (ja nie wierze w te co i kryja i lecza). Kiedys uzywalam Artdeco ale nie bylam zadowolona. A potem Clinique ale tez nie kryl idealnie. Ja nie uzywam podkladu w ogole, tylko te miejsca gdzie jest tradzik musze dokladnie przykryc. Bylabym Ci bardzo wdzieczna :)

    Aneta

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Aneto,
      ciesze sie, ze watek sie spodobal. Ja uzywam korektora z MACa, zrobie recenzje i wrzuce fotki przed oraz po. Ladnie kryje i nie zapycha, dopisuje do listy rzeczy TO DO ;)
      pozdrawiam serdecznie

      Delete
  6. ja też chcę recenzję, w ogóle jak najwięcej, szczególnie polskich kosmetyków :) A co myślisz o oczyszczaniu twarzy olejami? Ja od trzech dni się w to bawię, a już mam wrażenie, że jest lepiej.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Coz, Christinka to nie polskie kosmetyki ale przynajmniej do dostania w PL wiec to juz duzy plus, zwazywszy na to, ze ja czesto uzywam rzeczy niedostepnych w PL. Olejowanie buziola jest super, ja sama bardzo lubie demakijaz olejkiem agranowym!!! Trzeba ale wiedziec jak uzywac, aby usunal wszystko: naklada sie na sucha buzie, masuje, potem zwilza rece ciepla woda, masuje i na koniec zmywa ciepla (nie goraca) woda. Super metoda, nie wysusza co wazne przy buziach z problemami, godna polecenia!
      pozdrawiam

      Delete
  7. świetny blog, będę zaglądać.
    wątek trądzikowy... ah jakbym czytała swoją historię! teraz, powoli, po wielu latach walki z trądzikiem sama i dzięki innym trądzikowcom z internetu doszłam do tego jak powinno się pielęgnować taką skórę, czyli łagodnie oczyszczać i nawilżać, a nie przesuszać! a można to było zrobić wiele lat temu i uniknąć tych okropnych przeżyć. obecnie naprawdę brakuję dobrych lekarzy, którzy pokierują odpowiednio leczeniem. ja co prawda jestem obecnie na tabletkach anty nowej generacji (yasmin), tylko że miałam badania hormonów, usg i wyszło, że mam wiele cech charakterystycznych dla PCO. zapewne za jakiś czas odstawię tabletki, bo trochę się obawiam innych efektów, ale też nie wyobrażam sobie powrotu tego co było przed. sama nie wiem co powinnam zrobić.
    będę obserwować i czytać na bieżąco :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj!
      ciesze sie, ze watek Ci sie podoba! Obawiam sie, ze mozesz miec wysyp po odstawieniu anty, bo wiekszosc dziewczyn tak wlasnie ma. Ja tez przeszlam druga droge zanim w koncu zdalam sobie sprawe,ze nalezy nawilzac tlusta i tradzikowa skore a nie wysuszac. Jezeli masz pomysl na jakis konkretny post to daj mi znac. Staram sie dostosowac posty do potrzeb czytelniczek ;-)
      pozdrawiam

      Delete
  8. Cześć!
    Trafiłam na bloga szukając opinii o kosmetykach Christina. Zmagam się z podobnymi problemami. Mogłabym się podpisać pod całą masą Twoich doświadczeń – niesamowite :)
    Ale do rzeczy – zrozumiałam, że za mało uwagi poświęcałam ochronie przeciwsłonecznej. A już po pewnych wakacjach, podczas których aby mocno zabezpieczyć twarz stosowałam spf 50 – miałam wysyp jak nigdy wcześniej i w efekcie odstawiłam wszystkie kremy z filtrami (dopiero teraz wiem że to nie było dobre). Aktualnie używam tylko Bare Minnerals czyli spf 15 ale chciałabym tez coś silniej chroniącego – i zastanawiam się nad jakimś kremem BB. Czy Clinique BB nie zapycha? I czy znasz jeszcze jakieś (może gabinetowe) godne polecenia? Ostatnio usłyszałam gdzieś, że na fali popularności kremów BB coraz więcej firm wypuszcza na rynek kremy które poza BB w nazwie nie mają nic wspólnego z prawdziwymi (podobno rewelacyjnie działającymi) kremami BB.
    Będę wdzięczna za odpowiedź.
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Mika,
      Filtr SPF 15 to troche za malo jak na lato (mozesz go sobie stosowac na zime), na lato polecam minimalnie 30. A teraz w odpowiedzi na twoje pyt. mnie BB krem z Cliniqua nie zapycha, sprawuje sie przyzwoicie na buzi i wole go niz jakies mazie apteczne z SPF 50. I masz racje, jest teraz ogolny szal na kremy BB i kazdy koncern wypuszcza swoj. Ja osobiscie tych prawdziwych BB ze wschodu jeszcze nie wyprobowalam ale mysle, ze i nasza skora troche inna jest niz u Azjatek. ALE, nie wykluczam, ze przetestuje. Na razie jednak jestem zadowolona z BB Cliniqua :)
      pozdrawiam serdecznie!

      Delete
  9. Czy jestes zadowolona z tego BB Clinique? Ja mecze sie z CLINIQUE SUPERDEFENSE MOISTURIZER SPF20 do cery tlustej i mieszanej, chcialam Cie przed tym ostrzec. Totalny tluscioch, czego nie spodziewalabym sie przy tak niskim faktorze, skora wyglada jak oblozna folia spozywcza, ciezka konsystencja, totalny bubel, zenada zwazywszy na renme marki i cene...

    ReplyDelete
  10. A co myślisz o kosmetyku firmy Soraya: ochronny krem do twarzy SPF 25 (średnia ochrona)? To jest moj pierwszy krem ochronny przed promieniami słonecznymi do twarzy. Mam trądzik i zazwyczaj na duże słońce używałam zwykłego kremu z filtrem który natluszczal i pogarszal stan mojej cery. Nie jstem zorientowana w temacie ochrony przed sloncem dlatego licze na odpowiedź co myślisz na temat tego kremu ;)

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)