Thursday, 19 April 2012

Dlaczego nie powinno się wyciskać pryszczy, wągrów, zaskórników ani innych "niespodzianek"

Witajcie kochani, dzisiaj gorący temat :) Każda osoba borykająca się z trądzikiem wie, że nie należy wyciskać ALE wszyscy wyciskają, nieprawdaż? Wyciskamy aby sobie "pomóc", aby "przyspieszyć gojenie", czasami z nerwów albo po prostu z przyzwyczajenia. A wkoło każdy mówi, nie rób tego, bo tylko sobie pogorszysz sprawę. No dobra, ale dlaczego? Dlaczego wyciskanie jest beee?
Na początek różnica między węgrem a pryszczem:
- wągry - małe czarne kropeczki, bardzo często siedzią na nosie lub w jego okolicy, lubią też brodę, czoło; wyciskając je ze skóry wydostają się wężykiem. Jest to pryszcz otwarty, nie jest przysłonięty wartwą naskórka, na jego powierzchni powietrze się utlenia dlatego biała ropa, którą każdy z nas zna zmienia kolor na czarny,
- pryszcze z białymi główkami każdy wie jak wyglądają i wszyscy chcemy się ich pozbyć w pierwszej kolejności, ponieważ są one bardzo widoczne; po wyciśnięciu wystrzeliwują na lutro z prędkością błyskawicy. Jest to zamknięta odmiana wągra, pokrywa go warstwa naskórka tzw. epiderma, która wraz z martwymi komórkami naszej skóry, nadmiarem sebum oraz bakteriami, blokują ujście poru i nie mogą wydostać się na zewnątrz. 
Każdy z nas wie, że na rękach znajduje się mnóstwo bakterii :) Więc wyciskanie (ale również dotykanie!) powoduje nic innego, jak roznoszenie bakterii po buzi. 
Spójrzcie na poniższy schemat skóry i zwróćcie uwagę na 2 warstwy:
*skóra właściwa, stąd się bierze np. krew na nasze blizny potrądzikowe, jeżeli dusicie pryszcza i pójdzie krew, to najprawdopodobniej krew ze skóry właściwej i blizna murowana, 
*naskórek, to właśnie ta cieniutka warstwa na samej górze, która zmienia się, łuszczy, odnawia,
I teraz ważna rzecz, włos. Owłosienie mamy na całym ciele oprócz dłoni oraz stóp. I ten włosek sobie rośnie otoczony taką "torbą" (mam nadzieję, że to widać i wiecie o co mi chodzi hihi) oraz wyrasta sobie na powierzchnię naszej skóry. Pryszcz tworzy się właśnie w tej torbie, bakterie wędrują sobie do trzona włosa i tam się mnożą. I włącza się wtedy mechanizm obronny, bo łopatologicznie rzecz biorąc, włoskowi się nie podoba, że ma koło siebie bakterie i prosi gruczoły łojowe o pomoc w wyprodukowaniu sebum aby niejako wypłukać bakterie z trzonu. I wszystko by było OK, gdyby nasz naskórek był w stanie się naturalnie sam złuszczyć i usunąć paczkę - niespodziankę od włoska. Ale tak nie jest i wtedy dochodzi do zablokowania poru, pojawia się infekcja, pryszcz rośnie a resztę już znacie. 
Ciekawostka turystyczna: Na obrazku widać, że jakiekolwiek preparaty złuszczające nie pomogą na głębokie gule, ponieważ siedzą one we skórze właściwej, a nie w naskórku, a jak już wyżej napisałam złuszczeniu ulega tylko naskórek.
Wracając do wyciskania: jeżeli wyciskasz, to z reguły wyciskasz naskórek i trochę skóry właściwej. Efekt: nie pozbywasz się całego paskudztwa z trzonu włoska a resztę "posuwasz" głębiej! I wtedy nasza skóra się baaaardzo wnerwia, produkuje więcej łoju, my nadal ciśniemy i nie dajemy za wygraną aż w końcu może się stać (i staje niestety), że przerwiemy "torbę" z włoskiem, i to, czego chcielimśmy się pozbyć wymiesza się z krwią skóry właściwej i znajdzie sobie kolejnego włoska obok, gdzie się zaczai. A włosek znowu będzie walczył aby ten syf usunąć i oto z próby "pozbycia się" jednego pryszcza zyskujemy 1, 2, lub 3 nowe.


Aby się pozbyć pryszcza lepiej posmarować go Epiduo, Aknemycinem + lub innym sprawdzonym przez Was lekiem - ale nie wyciskajmy!!!
Przepraszam, że taki długi post wyszedł :)
Pozdrawiam cieplutko,
BAsia XXX

29 comments:

  1. Oj tak...to jest silniejsze od nas...Zwłaszcza kiedy taka gula jest twarda, wydaje się, że wystarczy lekko nacisnąć i wszystko samo wyskoczy. Czasem rzeczywiście wyskakuje, ale i tak efekt jest jeszcze gorszy...Zyskujemy jeszcze większą czerwoną gulę i plamę wokół niej, choć pod palcami jakby trochę mniej...Tyle razy się o tym przekonałam, a mimo wszystko wciąż tak (niestety) robię. No bo jak z tym wielkim czopem chodzić, przecież gołym okiem widać że w środku coś jest i aż się prosi o wygniecenie...Oj głupia ja...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kochana,
      efekt jest gorszy, poniewaz jak opisalam nie wyskakuje wszystko, nie jestesmy w stanie wydusic wszystkiego a jezeli juz to pojdzie krew ze skory wlasciwej i zostaje blizna...niestety. Jezeli juz nie jestes w stanie wytrzymac, to lepiej wziac igle, zdezynfekowac i nakłuć. A potem delikatnie nadusic, nie cisnac za bardzo ale i tak bym odradzala.
      Lepiej Epi nalozyc i przetrzymac ;-*

      Delete
  2. Ja mam problem z tym, że mam gulki na brodzie, które widać gł. pod światło.
    Czasem korci mnie aby je zaatakować. Sęk w tym, że nie da się ich ruszyć w większości przypadków!:)
    Plus ostanio wysypało mnie bardziej i inne formy paskudztwa.
    Epiduo poszedł w ruch. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jestem po trzeciej aplikacji. Dziś troszkę skórka schodziła z brody. Jednak moja w tym zasługa - wczoraj po godzince od aplikacji troszkę broda mnie swędziała więc czytając coś w internecie zapomniałam się i zaczęłam...drapać, macać itd.:) W każdym razie poranna dawka kremu nawilżającego pomogła.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie wolno drapac ani macac bo na raczkasz masz pelno bakterii i tylko je sobie roznosisz!!!

      Delete
  3. Replies
    1. Dziekuje, juz popawilam! po 7 latach nie uzywania PL mam mala jezykowa masakre w glowie! ;)

      Delete
  4. Czytałam to i miałam wrażenie jakbym widziała wtedy siebie, codziennie, ba, nawet kilka razy dziennie wyciskam sobie różne niespodzianki, bo mnie irytują straszliwie. Wiem, ze nie powinno się to robić itd, ale jednak tak jak z wągrami na nosie mogę żyć, bo w sumie są to tylko czarne punkciki, tak niestety z ropnymi krostkami, które strzelają wprost na lusterko ciężko wyjść, wygląda to okropnie i wydaje mi się, ze wtedy jeszcze bardziej ludzie zwracają uwagę na moją twarz... Oprócz tych dwóch, ja posiadam jeszcze białe, niezbyt duże gulki, z których (oczywiście jak się uda wycisnąć) również wychodzą białe wężyki, średnio długie. Nie wiem jak się w ogóle tego pozbyć :( Co do pytań, które mi zadałaś w komentarzu, to posiadam przebarwienia, lekkie, ale są, chyba z resztą jak każda osoba walcząca z trądzikiem i troszkę, również małych blizn po wyciskaniu. Moja twarz o dziwo lepiej wygląda zimą, nie wiem dlaczego, ale wtedy naprawdę mam ich mniej, albo są mniej widoczne, im cieplej, tym twarz się poci, dotykam jej łapskami brudnymi i jest gorzej. W tym roku stwierdziłam, ze stawiam na nawilżone, antybakteryjne chusteczki do twarzy lub kupię sobie hydrolat jakiś i będę psikać nim twarz. Staram się pielęgnować dość prostymi rzeczami, z reguły ostatnio nawet naturalnymi, żeby jednak nie używać środków drażniących. Z chęcią przeczytałabym poradę o kremach z filtrem, które są dobre, bo w ogóle się na tym nie znam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj ponownie Miss Em!
      jak wy wszystkie wiecie, ze nie wolno wyciskac a i tak kazda w was to robi mimo iz zdajecie sobie sprawe, ze mozna w ten sposob zyskac nowe niespodzianki oraz przebarwienia ech. Ale ja tez dlugo sie uczylam nie wyciskac, wiem jak jest ciezko bo czlowiek sie do tego po prostu przyzwyczja. Jezeli twoja buzka jest lepsza w zimie to moze uzywasz jakiegos silniejszego nawilzacza?
      Nie dotykaj buzi, nie podpieraj sie - nic a nic! Pomysl sobie, ze za kazde dotkniecie bedzie karny pryszcz :)Nie kupowalabym nic, co ma w nazwie antybakteryjny bo bedzie wysuszac tylko. Hydrolat OK.
      Post o kremikach z filtrem wpisuje na moja liste i zycze milego weekendu!

      Delete
  5. Uwielbiam ten wpis! Łopatologicznie wyjaśniłaś, dlaczego nie warto wyciskać :) Czuję się jeszcze bardziej zmotywowana ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Slonce, ciesze sie, ze post ci sie podobal i jezeli akurat Ciebie zmobilizuje do nie wyciskania to moga paplanina tutaj ma sens :-}
      milego weekendu

      Delete
  6. Wreszcie porządnie wyjaśnione, czemu nie można :) Brakowało mi czegoś takiego. Bo wszyscy, i znajomi, i internet, i kosmetyczka mówią tylko "nie wyciskaj" a nikt nie mówi czemu. Ja się ostatnio zaczęłam troszkę martwić, bo choć trądzić (średnia intensywność, 6 rok walki) mi się zmniejszył i nowych wyskoków jest mniej, za to jak już coś wyskoczy, to przy wyciskaniu na 100% mam opisany strzał na lustro (kocham twoje posty za to, jak dokładnie oddają rzeczywistość :D) i krew, co wcześniej rzadko mi się zdarzało :< Ale uroczyście obiecuję, że dziś rano wycisnęłam sobie ostatnią bombę. Motywujesz :D

    ReplyDelete
  7. Witaj Kamodraczku/Kamodraczko :)
    Mialam dokladnie to samo ;-) kazdy mowil nie wyciskaj ale ja caly czas dociekalam dlaczego, co w tym zlego, przeciez sobie pomagam bo pozbywam sie calego ropska. I myk jest w tym, ze popychamy sobie to swinstwo w glab skory i buch, kolejny syf obok malowany.
    Motywacja to moje drugie imie :D
    buziaki

    ReplyDelete
  8. Wiem, że to co napisałaś nie jest wyssane z palca i jest jak najbardziej prawdziwe... ale u mnie się po prostu totalnie nie sprawdza. Często przy wyciskaniu wyprysków zdarza się, że pojawia się krew, a nigdy nie pojawiła mi się w takim miejscu blizna! Przy czym nie są u mnie to zmiany trądzikowe, a jedynie pojedyncze wypryski - może to dlatego.
    Jeśli pojawia mi się wyprysk, to zawsze czekam, aż się ograniczy - tzn. przestanie być czerwoną zmianą zapalną i dopiero wtedy go usuwam. Wtedy już nie wraca, pozbywam się go w całości. Mogę policzyć na palcach jednej ręki razy, kiedy pryszcz po wyciśnięciu znów się pojawił, nigdy jednak nie rozprzestrzenił się na więcej wyprysków.

    Z tych też względów raczej wyciskać nie przestanę, bo skoro nigdy nic mi się nie stało, to raczej się to nie zmieni. Przy czym ja przed każdym takim zabiegiem dbam o to, by zachować higienę - myję zarówno twarz, jak i dłonie, tak samo po zabiegu. Ale może jestem ewenementem, trudno mi powiedzieć :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czesc Czekoladko ;-)
      Jak sama piszesz masz raczej wypryski i pewnie nie siedza one gleboko a raczej pod powierzchnia naskorka wiec takie wypryski raczej sladow nie zostawiaja jezeli sie z nimi czlowiek odpowiednio obchodzi. Rowniez kazda z nas ma inna grubosc skory i nie kazda ma tradzik bliznowaty. Rozumiem, ze skoro nie masz blizn, to i po co zaprzestac z wyciskaniem. Niestety wiekszosc z nas wyciskajac robi sobie wiecej krzywdy niz pozytku i do takich osob wlasnie skierowany byl moj post. Ale zdaje sobie sprawe, ze sa tez takie osoby jak ty (np. moja mama), ktorym od czasu do czasu cos tam wyskoczy, wydusza i sladu nie ma.
      Nic tylko pozazdroscic takiej skory :)
      pozdrawiam

      Delete
  9. baaardzo obrazowo ;) ale u mnie akurat jesli wycisne to znika, a rzadko sie roznosi. Do tego kiedy juz sie zaogni bol jest nieznosny ;/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kazda z nas jest inna wiec jesli znalazlas dla siebie zloty srodek to sie tego trzymaj! Ja niestety czasami nawet jak wycisne sobie tylko wagra to potrafi mi sie w tym miejscu wytworzyc na drugi dzien bolaca gula wiec staram sie przy buzi zbyt duzo nie majstrowac:)
      pozdrawiam

      Delete
  10. Czytam sobie czytam i sie do siebie usmiecham, bo u mnie tez powstaje wlasnie seria postow na temat tradziku i podobnie jak u Ciebie sa to rzetelne informacje a nie tylko nieustajace recenzje kosmetyczne (mam wrazenie, ze inne blogerki nie robia nic innego , tylko ciagle kupuja nowe mazidla). U mnie informacje sa poparte wlasnym doswiadczeniem, doswiadczeniem moich pacjentek a takze wyksztalceniem.
    Dlatego cieszy mnie Twoj blog, gdzie wpisy sa fachowe i poparte wlasnymi przezyciami. Brawo!
    Jesli zas chodzi o temat tego postu , to moje podejscie do wyciskania nie jest tak restrykcyjne. Jesli zmiana jest na prawde bardzo gleboka to czy ja wycisniemy czy nie i tak zostanie blizna. Wycisniecie- umiejetne oczywiscie- sprawi, ze zmiana przynajmniej szybciej ustapi, ale musi to byc zrobione umiejetnie, w odpowiednim czasie i nie na sile.
    Jesli chodzi o zluszczanie- tu sie nie zgadzam- jest ono podstawa cery z tradzikiem, gdyz w genezie tradziku lezy nie tylko nadprodukcja sebum ale rowniez nadmierne rogowacenie, ktore prowadzie do zapychania porow wlasnie- skory te nalezy systematycznie zluszczac.
    Ide czytac inne posty :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj,
      bardzo mi milo, ze blog Ci sie podoba. Jak sie do niego zabieralam, to tez poczatkowo chcialam robic to co wszyscy czyli produkowac posty z recenzjami ale potem mnie olsnilo, ze co jak co ale o pryszczach wiem niemal wszystko, wiele osob sie z tym boryka wiec podziele sie moja wiedza i to byl strzal w 10!
      Z tym wyciskaniem podpisuje sie pod tym co mowisz i tutaj pojawia sie kwestia prawidlowego wyciskania, czego wiekszosc z nas nie potrafi robic i dlatego ja twierdze: jezeli nie potrafisz - nie wyciskaj.
      Ja sie zluszczam kwasami 2x w roku, teraz stosuje to serum rozjasniajace Dr Weil dla Origins i jest OK. Ale wydaje mi sie, ze w nadmiarze wszystko szkodzi (BTW mam bardzo wrazliwa skore, wymeczona przez apteczne specyfiki i za czeste zluszczanie jest dla mnie po prostu bolesne i skora dlugo sie goi).
      Kwestia indywidualna ale na pewno zluszczanie jest bardzo wazne!
      pozdrawiam!

      Delete
    2. Dokladnie tak Kochana Basiu! Wszystko z umiarem, nie mozna skory stale maltretowac zluszczaniem. Ja zluszczam sie raz w roku zima a latem nawilzam skore leciutkim kremem nawilzajacym i stosuje filtry.

      Delete
    3. Sa dziewczyny, ktore co miesiac chodza na mikro i wydaje mi sie, ze to zdecydowanie za duzo dla skory, ze nie ma ona wystarczajaco duzo czasu na pewna regeneracje.
      pozdrawiam

      Delete
    4. Tak, mikrodermabrazja uzaleznia tak samo jak solerium... szkoda tylko, ze kosmetyczki ich nie uswiadamiaja , tylko kasuja za kolejny zabieg...

      Delete
    5. Dokladnie!
      I szkoda, ze caly czas wiele osob traktuje slonce/solarium jako lek na tradzik...

      Delete
  11. Jeeejku, ale mam szczęście, że trafiłam na Twój blog. Myślałam, że tylko ja mam jakieś zaburzenia z tym wyciskaniem, na tle nerwowym.. To jest po prostu straszne, bo działamy na swoją niekorzyść z przekonaniem, że wszystko jest ok! Nie wiem co mam robić, nie potrafię się opanować. Najlepsze jest to, że cerę (gdy nie wyciskam) mam w miarę w porządku. Ale nie jednego wieczoru usiądę, wycisnę parę zaskórników, wągrów i zaczyna się taniec pingwina xD
    Nie no grunt to wsparcie, więc trzymajcie się i powodzenia :* :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. heeej,
      to jest nalog, sposob jak wiele z nas rozladowuje napiecie nerwowe, stres itd. Niestety dziala to tylko i wylacznie na nasza niekorzyst poniewaz wyciskaniem tylko i wylacznie sobie szkodzimy a nie pomagamy!!!
      raczka z dala od buzi!

      Delete
  12. Moje wągry są nieco inne. Fakt, kiedyś miałam takie 'makaroniki' jak opisujesz, dość wilgotne. Ale od dłuższego czasu mam tam po prostu łój, ale taki bardzo, bardzo twardy, który nie dostosowuje się kształtem do ujścia, ale ujście do niego. I nie jestem za bardzo pewna z czego to wynika, ale doszłam do wniosku, że to po prostu niewłaściwy skład łoju.
    Poza tym często mam takie niebolące zgrubienia na skórze, które nie siedzą bardzo głęboko i znowu łój z nich jest bardzo lejący i zazwyczaj zbiera się w nich na nowo. Ale ich najczęściej nawet wyciskać nie trzeba, wystarczy dość niemocno przycisnąć i cieknie łój konsystencji wody. Krwi najczęściej nie ma. Inne niespodzianki też mam, ale te dwa typy to zdecydowanie mój największy problem.

    ReplyDelete
  13. Figula,
    takie lekkie przyciskanie to tez wyciskanie a te niespodzianki, ktore opisujesz to po prostu stany zapalne. Odnawiaja sie w tych samych miejscach, bo nie zostaje wycisniete wszystko a dodatkowo to co wycieka zaognia miejsca obok, bledne kolo. Jakich kosmetykow uzywasz do twarzy? zluszczasz sie? na te jednorazowe wypryski polecam Epiduo (na recepte), ladnie je zasuszy.
    pozdrawiam
    BAsia

    ReplyDelete
  14. Mi na krosty pomógł żel Trioxil ze sklepu vitalab.pl który jest bardzo delikatny, nie wysusza skóry no i przede wszystkim bardzo skutecznie walczy z krostami.

    ReplyDelete
  15. W tym artykule www.nuvialab.pl/blog/jak-pozbyc-sie-pryszczy-metoda-doktora-oza/ opisana jest metoda dr Oza jak pozbyć się krost, jest też pokazane jak wyciskać krosty, żeby nie powstawały nowe.

    ReplyDelete
  16. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)