Tuesday, 17 April 2012

Codzienna pielęgnacja skóry trądzikowej - czyli my acne skincare routine :)

Kto ma skórę trądzikową ten wie - jej pielęgnacja to istny koszmar i wymaga wiadomości z dziedziny chemii (aby wiedzieć co nas może zapchać), dużej cierpliwości, wstrzemieźliwości, aby przy buzi nie majstrować (czyt. nie wyduszać syfków) i czasem też odrobiny szczęscia. Niestety często okazuje się, że to co świetnie pomogło koleżance u nas niestety klapa na całego... albo nawet gorzej. Więc proszę Was, abyście właśnie tak potraktowali post o mojej codzienej pielęgnacji, to że u mnie się sprawdza wcale nie znaczy, że sprawdzi sie i u Was, bo cera trądzikowa kapryśną cerą jest i tyle. Ale spróbować zawsze można :)
Zasada najważniejsza i podstawowa w pielęgnacjicery trądzikowej : NIE WYSUSZAJ A NAWILŻAJ!. Słuchajcie, ja bardzo poźno zrozumiałam, że właśnie tutaj robię błąd. Wiele razy skóre miałam suchą jak wiór, wręcz trudno było się uśmiechać, tak ciągnęło. Wynikiem takiego przesuszenia była MEGA tłusta skóra, która oczywiście zapychała sie z szybkością błyskawicy. ALe po kolei.
1. OCZYSZCZANIE.
2x dziennie, rano i wieczorem. Nie ma sensu myć buzi częściej, ponieważ raz, że niepotrzebnie zmywamy sobie lipodową barierę ochronną, w dwa, że mycie (tym bardziej wodą) też przesuszą naszą buzię. 
Rano przemywam twarz tylko i wyłącznie płatkiem kosmetycznym nasączonym Biodermą Sensibio H2O - najlepszy micel jaki miałam, zużyłam już X butelek i polecam z czystym sumieniem.
Wieczorem (tym razem już zmywam wodą, bo skóra jest bardziej zanieczyszczona niż rano) - używałam olejku arganowego ale mi się skończył. Teraz testuję Purity od Philosophy (produkt z USA, zachwycają się nim wszystkie US make up guru więc musiałam  wypróbować). Jak na razie idzie mu gorzej niż agranowi, bo pozostawia skórę troszeczkę ściągniętą, czego bardzo nie lubię, ale dosyć ładnie oczyszcza. Nie używam typowych żeli do skóry trądzikowej typu Avene czy LRP bo one za bardzo wysuszają moją skórę. Nie kupuję też żeli, które mają w składzie alkohol.  
1-2x w tyg. stosuję peeling enzymatyczny z Veld's. Marka mało znana (możecie ją dostać w Sephorze, dosyć droga), chciałam zaszaleć to sobie zafundowałam, ale to tak w ramach mojej miłości do testowania nowinek. Fajnie działa, skora jest gładka po użyciu (ma też działanie przeciwzmarszczkowe, bo ja już muszę prowadzić walkę i na tym polu, nie tylko z trądzikiem heh).
Przez moją wieloletnią trądzikową fobię, nie wycieram twarzy ręcznikiem tylko chusteczką higieniczną. Nie wiem, czy coś to daje (ponoć w ręczniku jest mnóstwo bakterii) ale ja psychcznie czuję się lepiej :)
2. PIELĘGNACJA PODSTAWOWA.
Staram się kierować zasadą: im mniej tym lepiej :)
Z aptecznych leków na trądzik już około roku jestem wierna duetowi: Epiduo (na noc cienka warstwa tylko na pryszcza) oraz Aknemycin+ (na dzień cienka wartwa tylko na pryszcza). Oba leki przepisuje lekarz, działają silnie, więc najprawdę trzeba uważać ile się nakłada. Np. mnie 15g opakowanie Epiduo starczyło na rok regularniego stosowania, wystarczy dosłownie troszeczkę.
Z nieaptecznych dobry jest krem, który poleciła mi znajoma z UK, bo niestety tylko tam go można kupić Dr. Nick Lowe Oil Control Day Cream. Zawiera salicylic acid, ładnie matuje oraz nie zapycha. Nie używam go codziennie, moze 2x w tyg, aby mnie ten kwas w składzie nie wysuszył. Generalnie zasada jest taka, jeżeli mam gorzej to stosuję apteczne, jeżeli buzia jest lepsza, to odstawiam apteczne i stosuję Dr Nicka :) Tylko na dzień.
A teraz moje absolutne odkrycie ostatnich 2 miesięcy - seria "grzybkowa" od Dr Weila dla marki Origins. Kupiłam zupełnie przypadkiem na lotnisku w UK i od wielu lat produkt, który mnie po prostu zachwycił. Serum Mega- Marshroom Skin Relief daje mojej skórze ukojenie, pięknie nawilża oraz spłyca moje pierwsze linie (zmarszczki). Stosuję codziennie rano i wieczorem na oczyszczoną buzię (pachnie trochę jak Polski Peeling Jadwiga jeżeli ktoś z Was stosował). Wieczorkiem dokładam na serum jeszcze krem z tej samej serii - dostałam 5 dużych próbek i już prację nad zakupieniem pełnowymiarowego opakowania. Oba produkty mnie zachwyciły. Po raz pierwszy w życiu, skóra się uspokoiła i już się nie świeci jak latarnia! 
3. PIELĘGNACJA UZUPEŁNIAJĄCA.
Jak każda z nas lubie czasem napaćkać na siebie jakieś maseczki (1-2x w tyg). I tutaj z czystym sumieniem mogę Wam polecić firmę Christina. Piewnie niewiele z Was te kosmetyki zna, ponieważ są one raczej gabinetowe, ale można je spokojnie w PL dostać przez dystrybutora. Firma izraelska, świetne kosmetyki (oprócz serii trądzikowej, która standardowo suszy na wiór), w miarę dobre składy. Bardzo lubię ich żel pod oczy (to niebieskie opakowanie), świetna seria BioPhyto. 

Ufff, i to tyle. Piszcie, jeżeli macie jakieś pytania, chętnie odpowiem. 
Trzymajcie się cieplutko. Buziaki!
BAsia XXX

36 comments:

  1. Dziś czytałam o przepisanym mi Epiduo i tak trafiłam do Ciebie:) Mam nadzieję, że uratuje moją cerę i usunie zaskórniki. Również polecono mi stosowanie pkt. Zastanawiam się również czy nie stosowałam Aknemycinu... Szukałam w internecie płynu z gąbeczką gdyż zapomniałam nazwy. Tylko nie wiem czemu wydaje mi się, że był z biało-różową naklejką;)
    W każdym razie podobno żel warto stosować z Cetaphilem.
    Przy okazji pozwolę sobie tutaj zapytać o peeling enzymatyczny. Mam pieprzyki na buzi i zastanawiam się czy nie ma przeciwskazań? Może trzeba je tylko zabezpieczyć lub/i tylko zbyt często nie chodzić na mocne złuszczanie? Pewna osoba namawia mnie na wspólny wypad do
    kosmetyczki (w celu walki z niespodziankami) i chciałabym wiedzieć wcześniej czy jest jakieś ale... Wolę spytać osobę orientującą się w temacie gdyż tej kosmetyczki nie znam i byłby to mój pierwszy raz u niej:)
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  2. Witaj,
    milo mi, ze piszesz. Aknemycinu sa 2 wersje: silniejsza oraz slabsza. Ja mam ta wersje silniejsza Aknemycin Plus, ale wydaje mi sie, ze obie wersje maja niebieskie opakowanie. Mnie osobiscie Cetaphil nie podpasowal (rozniez sklad mnie nie zachwycil), ale wiele osob go chwali wiec cos w tym jest.
    Jezeli chodzi o twoje pytanie to peeling enzymatyczny nie ma silnych drobinek, wiec nie musisz sie martwic o swoje pieprzyki, sama mam 2 wieksze na twarzy, peelingow uzywam juz lata i nic sie z moimi pieprzykami nie dzieje. Silniejsze zluszczanie u kosmetyczki polecam max 1x na kwartal, nie czesciej a w domu wlasnie jaki peeling enzymatyczny, ktory nie dziala juz tak mocno jak ten u kosmetyczki.
    A kosmetyczka to lepiej aby byla przez kogos sprawdzona bo mozna roznie trafic. Daj znac, czy masz jeszcze jakies pytania.
    pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
  3. Dzięki za szybką odpowiedź!
    Kosmetyczka niby sprawdzona przez osobę proponującą. Jednak - sama nie wiem czemu-mam pewne wątpliwości;)
    Do tej pory używałam zwykłych peelingów. Z chęcią sprawdzę jakiś enzymatyczny. Co byś poleciła do stosowania w domowym spa?:)
    Lecę posmarować się Epiduo - mam nadzieję, że potraktuje moją cerę w miarę delikatnie...

    ReplyDelete
  4. Wracając jeszcze do Cetaphilu - faktycznie, nie każdy jest zadowolony. Zaryzykuję, zobaczę co się stanie.
    Skuszę się również na drugie opakowanie kremu nawilżającego Allerco. Natłuszczający z tej serii jeszcze mam bo stosuję od czasu do czasu jako bombę dla spragnionej skóry. Pomógł mi w krostkowej alergii (bo w gruncie rzeczy do takiej cery jest) jakiś czas temu, nieźle nawilża tylko mam wrażenie, że gdzieś jest ten, który robi to lepiej;) Boję się, że nie da rady z wysuszającymi specyfikami. I to jest mój odwieczny problem: krem, który dobrze nawilża plus nie zapycha i jest w dobrej cenie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jezeli pasuje ci ten Allerco to sie tego trzymaj, nie ma sensu zmieniac. A Epi nakladaj naprawde cieniutenko, dziala bardzo silnie. Z Cetaphilem sama zobaczysz, jak zawsze to loteria.
      Ja swoj ideal nawilzacza znalazlam ale fakt faktem do tanich nie nalezy a i ciezko go dostac.
      Ale moze sproboj sama sobie ukrecic krem z BU, ceny niskie a jakosc dobra bo wiesz, co jest w skladzie.
      Co ty na to? :)

      Delete
    2. Ja mam Cetaphil, używam od grudnia i bardzo sobie chwalę. Fantastycznie nawilża skórę. Jedna wskazówka od pani dermatolog: cetaphila absolutnie nie może być stosowane z epiduo.

      Jak wiadomo: każdy lekarz mówi co innego, więc nie traktujcie tego jak wyrocznię. Może ktoś z Was tę teorie skonsultuje z jakimś innym lekarzem?

      Delete
    3. Ciekawe! nigdy czegos takiego nie slyszalam. A czy pani dermatolog wyjasnila dlaczego? Jak pisalam nizej, u mnie Cetaphil sie niestety absolutnie nie sprawdzil ;-(
      Moj gebiszon jest wyjatkowo oporny chyba.

      Delete
  5. Nie ma sprawy :)
    Rozumiem twoje watpliwosci, znam wiele osob, ktorym kosmetyczka zamiast pomoc to krzywde tylko zrobila, dlatego jak pisalam wczesniej, najlepiej jak juz ja ktos wyprobowal.
    Jezeli do tej pory uzywalas zwyklych peelingow mechanicznych to mogly one podraznic twoja skore tymi swoimi drobinkami. Jezeli nadal wyskakuja ci pryszcze a mecza cie przebarwienia, to ja bym uderzyla w kwasy: np midgalowy z Mazidel lub glicolowy (np. Glyco A). Daja lepsze rezultaty niz peeling enzymatyczny bo sa po prostu silniejsze.
    Jezeli jednak zalezy ci aby miec w swojej pielegnacji jakis peeling enzymatyczny to polecam ten z Bromelina z Mazidel:
    http://mazidla.com/receptariusz/15/33-peeling-enzymatyczny-z-bromelain-1200-gdu-wersja-podstawowa.html
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  6. Krem z BU? A cóż to?:)
    Dziękuję również za ciekawą stronę.
    Ostatnio smarowałam się domową mieszanką tj. olejkiem pichtowym z petroleum d5. Niektórzy bardzo sobie chwalą!
    Niestety męczą mnie od jakiegoś czasu dziwne niespodzianki, cera zrobiła się nijaka i trudno jej dogodzić. Mam nadzieję, że epiduo temu zaradzi.
    Zastanawiałam się nawet nad Visaxinum. Choć nie jestem przekonana aby je łykać. Kto wie czy to przypadkiem nie cynk (fakt, faktem nie łykam codziennie) nie wyrzucił mi zanieczyszczeń na zewnątrz.

    Pozdrawiam i spokojnej nocy życzę:)

    ReplyDelete
  7. BU to Biochemia Urody, sklepik, gdzie sprzedaja polprodukty do domowego krecenia kremow. Ceny bardzo przyjazne, wszystko pieknie opisane i wiadomo, omija cie cala sklepowa chemia.
    YYYYY maseczka z petroleum... to jakas nafta czy cos, moglo sie to twojej skorze nie spodobac.
    Jezeli te niespodzianki wyskakuja od pewnego czasu, to moze przesledz czy nie zmienilas czegos w diecie? moze jakis stres mialas? odstawilas tabletki anty? przyczyn moze byc wiecej.
    Suplement diety nie zaszkodzi ale tez sam z siebie nie zalatwi sprawy bo tradzik to z reguly trzeba leczyc kompleksowo: leki, dobra pielegnacja i nawilzanie, zdrowa dieta itp itd.
    Milego wieczoru :)

    ReplyDelete
  8. Ja zupełnie Biodermy Sensibio nie polecam. Niby dla wrażliwców a mi pogarszał stan skóry. Zawsze miałam silnie zaczerwieniona skórę po użyciu i jeszcze to pieczenie...No i cena z kosmosu! Dla mnie najlepszy na świecie jest La Roche Posay, chyba jako jedyny ma neutralne, fizjologiczne pH. I w promocji można dostać 400 ml za ok 45 zł.
    Co do Epiduo też go mam, używam go do nie pamietam kiedy...Dzisiaj chyba już z przyzwyczajenia, bo od kilku miesięcy nie zauważam, żeby choć odrobinkę leczył. Też używam tylko na noc i tylko na zmianę, ale i tak nic to nie daje, a tylko skóra jest przesuszona. Przesuszona skóra na pryszczu...jakkolwiek głupio to brzmi, tak właśnie jest.

    Aktualnie jestem po 3 tabletce na obniżenie prolaktyny (czyli 3 tydzień stosowania i pierwszej fazie duphastonu (10 tabletek w cyklu)i...nie widzę nawet najmniejsze poprawy :-(

    Międzyczasie wyszło mi "coś" w USG tarczycy...to coś wskazuje na niedoczynność, ale będę jeszcze dookreślać wskaźniki...

    Czy to się kiedyś skończy?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czesc Karakon,
      dawno cie nie bylo. Sluchaj, z ta prokaltyna to u mnie zbicie nic nie zmienilo, bardziej bym widziala jako winnika u ciebie ta tarczyce ale sama zobaczysz.
      Jezeli chodzi o Sensibio vs Cetaphil to u mnie bylo dokladnie odwrotnie - po Cetapilu zablokowalo mi pory na maxa i zaczely mi wyskakiwac gule podskorne, ktore nie chcialy sie goic (dodam, ze bylo to w czasie, jak nie stosowalam Epi, skora byla niedoczyszczona i podrazniona. Sklad Cetaphilu jak dla mnie tragiczny: cetyl alkohol na 2 miejscu, ze o parabenach nie wspomne. Ale na naszym przykladzie pieknie widac to co napisalam w poscie, ze jak cos pomaga mi to niekoniecznie musi pomoc innym, ot taka natura tradziku.
      A Epi stosuje tylko na noc i zawsz tylko na gule, nigdy na cala twarz.
      Jestem ciekawa jak tam pojdzie z ta twoja tarczyca.
      pozdrawiam!

      Delete
  9. Kurcze, przyznam szczerze, ze nie wczytywałam się w skład cetaphila. W moim przypadku to aż dziwne...bo od dłuższego czasu bardzo zwracam uwagę na skład. Zupełnie w ciemno zaufałam lekarzowi, ulotce i opiniom ludzi.

    tutaj są informacje szczegółowe, jakby ktoś nie wiedział o czym mówimy;-)
    http://www.cetaphil.pl/Cetaphil,MD,Dermoprotektor,-,informacje,szczegolowe,34.html

    no i tak....gliceryna, oleje z orzechów makadamia ...(a dopiero co mnie pani kosmetyczka przestrzegała przed olejami, olejkami i innymi tłustościami do buźki...nawet serum z Biochemii Urody odpada, a miałam serum 3xRose i to z trawką cytrynową na zimę...)

    Kurcze, może to nie znikanie gul z buźki jest przez cetaphila (a przez tarczycę swoją drogą...)Z drugiej strony plusem C. jest pozbycie się uczucia ściągania na twarzy, ale może to na tym koniec???

    Chyba odstawiam...Zużyję na ciało.

    Gdyby to było możliwe prosiłabym o ranking kremów do twarzy. Czym pielęgnować tę buźkę, żeby ja dobrze nawilżyć. Czy jest takie cudo, które nam - Walczącym z Gulami - nawilży, nie zapcha, nie uczuli a najlepiej żeby jeszcze działało przeciwzmarszczkowo i nadawało się do cery naczynkowej?

    Uściski serdeczne:-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ano widzisz ;) skladziku to on nie ma najprzyjazniejszego. Ja do demakijazu bardzo tez lubie stosowac olejki. Mialam olejek agranowy, ale pare dni przed zrobieniem tego posta mi sie skonczyl. Niemniej jednak bardzo fajnie oczyszczal i nie pozostawial skory sciagnietej. Ja wiem, ze polaczenie naszej problematycznej skory z olejkiem na poczatku moze wydawac sie odrzucajace, ale u mnie sie sprawdzilo. Poza tym olejek jest w kontakcie ze skora bardzo krotko, wiec nie wydaje mi sie, aby mogl wyrzadzic jakies zlo.
      Probowalas ta metoda oszyszczac buzke???
      Hehe, takie cudo krem z wlasciwosciami swietego grala? ;) no mnie odpowiada to serum oraz krem Origis ale wiem, ze jest nie do dostania w PL.
      Notuje sobie twoja prosbe i na pewno pojawi sie post z rankingiem kremow, bo powiem ci, ze liczba firm, ktore wyprobowalam jest imponujaca :)Niestety liczba takich z dobrym skladem jest niestety niewielka.
      Serdeczne pozdrowionka i milego weekendu ;-*

      Delete
    2. Dzięki wielkie i czekam na wpis o kremach, ale takich co to je można nabyć w Pl ;-)
      Ja - za radą kosmetyczki - odstawiłam wszystko co jest "olejowe". Niby to nie dla mojej skóry. A jak ktoś lubi i mu służy to polecam olejek jojoby z Jadwigi (firma, która w logo ma taką śliczną, gołą panią;-))Ja z obawy, ze mi nie służy używam na ciało. Chociaż na liście jego zastosowań znajduje się również skóra trądzikowa, więc sama nie wiem jak to jest...W ogóle hasło "skóra trądzikowa" mnie bardzo mocno irytuje i denerwuje. Bo jaka trądzikowa - się pytam? Taka młodzieńczo-trądzikowa, czy trądzikowa- różowata, a może trądzikowa - hormonalna?A może jeszcze jakaś inna/ Przyczyn może być wiele, a to hasło wrzuca nas znowu do jednego wora...

      podaje linka do opisu olejku: http://jadwiga.vot.pl/jadwiga_eu/detal/Produkty/norm_OlejekJojoba.php

      Pozdrawiam:-)

      Delete
    3. Karakon,
      myslalam, ze ci na to odpisalam a tu zmylka :)
      Znam te firme, bo kiedys moja kosmetyczka robila mi glebokie zluszczanie peelingiem wlasniet tej firmy. Na wizazy bardzo popularna jest papka Jadwigi dla cery tradzikowej ale ja sama balabym sie przesuszenia bo sklad ma sredni.
      I tak, logo maja boskie :)

      Delete
  10. O, również z chęcią zobaczyłabym ranking kremów do twarzy problemowej. Ciekawym pomysłem jest również wpis o nieprzyjaznym składzie. Fakt, faktem można wygrzebać w internecie. Brakuję mi jednak listy bardziej przyjaźnie, klarownie napisanej:)
    Co do petroleum i pichtowego - kiedyś stosowałam mieszankę i nieźle sobie dała radę.
    Generalanie zawsze miałam gdzieś jakąś niespodziankę. Nie było tragedii, jednak 100% pięknej, gladziutkiej cery nie miałam nigdy (chyba, że nie pamiętam;)).
    Zastanawiam się również nad dietą... Być może stosowałam lub stosuję nadal jakiś kosmetyk, który ułatwia zapychanie. Stres? Miałam jakiś czas temu zawirowania zdrowotne ale nie wiadomo czy stres czy coś objawiającego się podobnie.
    Co do C: trudno mi powiedzieć. Wyczytałam w internecie, że dermoprotektor (bo takowy mam) można stosować ok. 30-60 min po aplikacji epiduo.

    Biochemia Urody - może coś znajdę. Odwiedziłam i jest zachęcająco.

    A co do pryszczoli - ostatnio trafiłam na tematy o nużeńcu. Brr...
    Wiele osób się z nim zmaga, wiele myślało, że to "tylko" pryszcze. Prócz pryszczy/zaskórników/wągrów/suchości skóry wypadają przy nim rzęsy, brwi, jest się czerwonym pod wieczór (aktywność nużeńca). Jednak spotkałam się z wypowiedziami, że niektóre osoby miały tylko objawy w postaci niespodzianek na buzi. Generalnie każdy go ma, uaktywnia się gdy jesteśmy osłabieni.
    Przerażające jest to jak wielu lekarzy olewa sprawę (sądząc po wpisach osób). Lekarze - z racji podobnych objawów - często stawiają błędną diagnozę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj ponownie Anonimowa kolezanko :)
      Notuje sobie poscik o drazniacych skladnikach w kosmetykach i strzele wam taka liste, tylko dajcie mi troche czasu, bo moja lista postow, ktore mam zamiar opublikowac rosnie w zastraszajacym tempie hihi.
      BU to jedna a takich stronek ale jest ich cale mnostwo (np. Zrob sobie krem, Mazidla dla bardziej wprawionych chemikow itd.) ale BU jest mysle dobra dla poczatkujacych z robieniem sobie wlasnych kremow.
      W zyciu nie slyszalam o nuzencu ale zainteresowal mnie temat. Podczytam troche choc mnie to glownie zostalo pare wagrow, przed @ tylko wyskoczy 1-2 wypryski, od czasu do czasu jakas gulka wiec nie ma tragedii. Jupiii!
      Stres oraz zawirowania zdrowotne na pewno moga sie przyczynic do powstawania tradziku, niektorym np. wypadaja wlosy, innym wyskakuja pryszcze pod wplywem stresu. Musisz obserwowac swoje cialo, nie wydaje ci sie np. jak jestes na wakacjach i masz zero stresu to cera jest lepsza?
      Sie rozpisalam znowu.
      buziaki i milego weekendu

      Delete
  11. Witaj Basiu :)

    Mam takie pytanie, co myślisz o Mikrodermabrazji? Myślisz, że pory po tym się zmniejszą? Teraz to właśnie to najbardziej mi doskwiera. Trądzik, który miałam (chyba również duży jak i Ty, od podstawówki) już minął. Zostały niestety strasznie duże rozszerzone pory i czarne wągry gdzieniegdzie.
    Szukam teraz czegoś co te dziury zmniejszy.. Polecasz coś?
    I jeszcze jedno pytanie. Jak odnosisz się do domowych sposobów? I tych wszystkich maseczek glinkowych?

    Pozdrawiam! :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mikrodermabrazji sama jeszcze nigdy nie mialam bo nie wiem dlaczego, ale mam wrazenie, ze to zabieg dla starszych Pan, tak np. po 40. Typowym zabiegiem na pory oraz wagry sa zabiegi kwasami. Sama je robie u kosmetyczki raz na kwartal i zawsze jestem zadowolona z wynikow. Ostatnio tez mialam zabieg lampa LED. Zerknij sobie na mojego posta o bliznach to zobaczysz jak zabieg wygladal.
      http://cosmeticsblogging.blogspot.com/2012/04/blizny-potradzikowe-oraz-przebarwienia.html
      Walka z blizami to niestety bieg na dluzsza mete. Maseczki glinkowe na pewno sa dobre (ale trzeba patrzec na sklady bo czasem lubia tam wepchnac np. alkohol i tu juz nie jest tak rozowo). Kiedys sama stosowalam glinke zielona z Argiletz. Na pewno sobie nie zaszkodzisz, ja przez wzglad na swoje lenistwo maseczki stosuje rzadko a jak juz, to raczej nawilzajace lub przeciwzmarszczkowe (zapobiegawczo hehe).
      Pozdrawiam cieplutko! i dziekuje za pomysly na kolejne posty!

      Delete
    2. W tym temacie mogę się wypowiedzieć, bo miałam ten zabieg robiony kilka razy. Otóż, nie masz Basiu racji, że jest to zabieg dla starszych pań, przeciwnie - dla osób w każdym wieku. Obecnie dużą popularnością cieszy się mikrodermabrazja korundowa (mechaniczne złuszczanie naskórka za pomocą kryształków tlenku glinu (korundu, takiego drobniutkiego piasku). Głębokość złuszczania zależy od ciśnienia za jakim będzie się "uderzało" korundem. Ta metoda jest silniejsza niż mikro diamentowa (tutaj kosmetyczka przesuwa po twarzy takie urządzenie z głowicą na końcu, które zasysa skórę i - że tak łopatologicznie nazwę - zdziera naskórek).
      Wskazania do zabiegu:
      - trądzik pospolity (zaskórnikowy, grudkowy)
      - blizny potrądzikowe
      - łojotok
      - suchość skóry
      - zaskórniki, prosaki
      - rogowacenie przymieszkowe
      - rozszerzone pory
      - przebarwienia
      - uszkodzenia posłoneczne skóry (twarz, ręce, szyja)
      - szorstki zrogowaciały naskórek
      - rozstępy
      - odmładzanie skóry i likwidacja delikatnych zmarszczek - wokół oczu, ust i szyi
      - wiotkość skóry
      - zabieg jest idealnym przygotowaniem do zabiegów laserowych: fotoodmładzania, rozszerzonych naczyń krwionośnych oraz przebarwień


      Ja osobiście polecam zabieg Oxybrazji. Nowość na rynku, ostatnio coraz bardziej popularny. pewnego dnia, jak zwykle po okresie zimowym wybrałam się do kosmetyczki na zabieg mikrodermabrazji, aby "zedrzeć" tę zimową skórę i zostałam namówiona na oxybrazję. Było to tak fantastyczne doświadczenie,że od razu umówiłam się na powtórkę.
      Zabieg oxybrazji polega na złuszczaniu sprężonym tlenem w połączeniu z solą fizjologiczną. Podobnie jak w mikro korundowej, głębokość złuszczania zależy od ciśnienia. Jedyną nieprzyjemnością tego zabiegu jest lodowatość tlenu. Mamy wrażenie że zamarza nam twarz. Ale efekt jest oszałamiający: od razu czujemy, jakby nasza skóra się odrodziła. Staje się niesamowicie jędrna, gładka, świeża, sprężysta, czysta i rozświetlona.
      Ten zabieg jest też o wiele bardziej higieniczny niż mikro diamentowa, bo nie ma tutaj mechanicznego tarcia głowicą po skórze, więc jeśli mamy jakieś syfki to na pewno przy oxy nic nam się nie rozniesie. No i dla cery naczyniowej jest to lepsze rozwiązanie, bo po pierwsze - chłodzi, a po drugie - nie ma tarcia, więc nie ma obawy przed "naruszeniem" naczynek tych najpłycej położonych.
      Polecam serdecznie Paniom w każdym wieku:-)

      Delete
    3. Karakonku moj kochany,
      dziekuje za swietny wpis! chyba z Ciebie zrobie redaktorke od wpisow na temat wszelkich *brazji i bede zapozyczac od ciebie opisy bo to strasznie ciekawe co piszesz.
      Ja zadnej brazji jeszcze na buzi nie mialam ale chetnie dowiem sie i skorzystam. Powiedz mi ile taki zabieg Oxy kosztuje i czy potem tez skora ci sie luszczy i schodzi? Jak szybko?
      pozdrawiam

      Delete
    4. Dzięki dziewczyny za odpowiedź! :)
      Teraz właśnie szukam czegoś co na pewno mi pomoże w jakimś tam stopniu, nie chcę już brnąć w próbowanie kosmetyków, które nie będą przynosiły rezultatu.

      Pozdrawiam P.

      Delete
    5. zgadzam sie z Karakon- mikrodermabrazja jest polecana w kazdym wieku. A glebsze zluszczanie, ktore zapeanie, jest zalecane zarowno przy tradziku jak i profilaktyce starzenia. Ja osobiscie akurat nie bardzo ja lubie- uwazam, ze naduzywana trwale zciencza naskorek- wole kwasy

      Delete
    6. Ziemolino,
      ja przyznam, ze jeszcze mikro nie probowalam, zawsze ide na zluszczanie kwasami bo na moja skore dobrze dzialaja. I moja kosmetyczka tez uwaza, ze dla mnie lepsze sa kwasy. Ale na pewno mikro mnie kusi i za jakis czas wyprobuje na sobie.

      Delete
    7. Ja akurat mikro nie polecam- trwale sciencza naskorek, wole kwasy a ostatnio rowniez IPL, chodzilo mi w tym komentarzu, zemikro nadaje sie i do skor tlustych i ze zmarszczkami.

      Delete
  12. Bardzo proszę. Ciesze się, jeśli dla kogoś ten wpis jest przydatny. Ceny *brazji wahają siew granicach 120-160 zł (zależy jaki obszar robimy: czy tylko twarz, twarz + szyja lub twarz+szyja+dekolt). Wiem też, że im mniejsze miasta tym ceny wyższe, ponieważ nie ma aż takiej konkurencji wśród salonów jak w większych miastach. Np w Lublinie ceny są wyższe niż w Gdańsku o jakieś 30-50 zł!!Skóra po tych zabiegach się w ogóle nie łuszczy, bo wszystko co się dało zostało złuszczone podczas zabiegu. Dla mnie oxy jest najlepsza z tych wszystkich *brazji, bo po niej mamy gotową, nową skórę. Dodatkowo (czego nie ma w mikro) oxy nam maksymalnie dotlenia i odżywia skórę. Dosłownie mamy wrażenie jakby nam ktoś wstrzyknął zmrożony tlen w twarz. Nawet jak mamy jakieś syfki, lub gulki podskórne, to pod ciśnieniem wszystko się wypłukuje i po gulce zostaje tylko czerwona plamka, którą śmiało można przykryć korektorem i iść na imprezę:-)Polecam szczerze ten zabieg a będziecie zachwycone efektem (tylko zróbcie wywiad do jakiego salonu warto iść, ale to wiadomo):-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Karakon, myślę, że się na nią skuszę. Po tym co mówisz efekt na pewno by mnie ucieszył.
      Muszę jeszcze o tym poczytać bo nie wiem wszystkiego. Ale np co jaki czas takie coś trzeba powtarzać? Mam bardzo suchą skórę, myślisz, że to trochę też by pomogło?
      http://www.prestiz.eu/ co byś polecała? :)))))

      Pozdrawiam, P. :)))

      Delete
    2. Witajcie dziewczyny,
      @ Anonimusku, jeżeli skóra się przesusza to trzeba koniecznie ją nawilżyć. Zarówno kosmetyki do demakijażu jak i kremy muszą być jak najbardziej delikatn i obowiązkowo bez alkoholu.

      @Karakon,
      ja tak mam podobne pytanie a mianowicie, bierzesz serię takich zabiegów czy rzeczywiście wystarczy np 1 na jakiś czas? Idę do kosmetyczki chyba w czerwcy i na pewno do niej uderzę z tym pytaniem :)
      I czekam na twoje zdjątko ;-P

      Delete
  13. Trochę mnie nie było (urlopowy tydzień majowy) więc trochę musiałyście czekać na odp.
    @Anonymous
    Jak najbardziej nadaje się do suchej skóry (mam na myśli oxy, ponieważ ten zabieg natychmiast i dogłębnie nawilża i odżywia. Ja po tym zabiegu miałam jeszcze położona maskę odpowiednią do skóry, więc myślę,że kosmetyczka będzie wiedziała co zrobić. Jestem przekonana,że będziesz zadowolona z zabiegu:-)

    Basiu,
    Niekoniecznie trzeba brać serię zabiegów. W zależności od potrzeb skóry. Ja miałam teraz 2 zabiegi w odstępstwie 3 tygodni, poprzednio miałam 2 zabiegi (też w odstępstwie (3-4 tygodni)ale bywało ,że robiłam tylko jeden zabieg, po zimie- żeby odsłonić "nową "skórę. Mi to wystarczało. W tym roku drugi raz wzięłam oxy, ze względu na wspaniałe odczucie a nie dlatego, że potrzebowałam. Mam koleżankę, która brała serie chyba 10 zabiegów, ale dla mnie to przesada. Jeden wystarcza, a efekt jest nieziemski:-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No witam po przerwie, mam nadzieje, ze sobie odpoczelas!!!
      Mnie troche choroba zmogla wiec srednio u mnie z nastrojem... Kurcze 10 zabiegow to chyba rzeczywiscie przesada, ale skusze sie w tym czerwcu chyba na 1 skoro piszesz, ze juz po nim widac pierwsze efekty.
      Dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam!!!

      Delete
  14. Zgadzam sie skory tluste i tradzikowe nalezy nawilzac, wbrew pozorom znacznie mniej sie wtedy przetluszczaja, trzeba tylko zwrocic uwage, by krem nawilzajacy nie natluszczal dodatkowo

    ReplyDelete
    Replies
    1. :)
      Szkoda tylko, ze wiekszosc kosmetykow antytradzikowych ma dzialanie silnie wysuszajace, ktore tylko szkodzi skorze tradzikowej i powoduje jeszcze wieksze przetluszczanie.

      Delete
    2. Taki jest niestey mechanizm dzialania substancji aktywnych, nic lepszego jeszcze nie wymyslono. Dlatego stosujac krem na pryszcze warto rownolegle skore nawilzac.

      Delete
    3. Taak, tylko wiesz ile czasu mi znajelo dojscie to tego faktu: nawilzaj skore! Ech, przez dlugi czas robilam swojej skorze (i sobie) krzywde i nikt mi nigdy nie powiedzial stop, musisz uzywac kremu nawilzajacego! Jezeli moj blog komus pomoze otworzyc oczy i uniknac moich bledow bede bardzo happy :)

      Delete
  15. Ha, Purity od Philosophy, widzialam produkty od ni h kilka razy, chyba na jakims tax free i w sklepie online ( mieszkam w Norwegii) ale z tego powodu, ze opakowania jakos mi sie skojrzyaly z taka mdla owocowa seria: zele pod prysznic i lotiony, to jakos ich zdyskredytowalam. A tu masz.
    Idac dalej, co popularne po amerykansku, czy znasz marke Ole Henriksen? Tutaj bardzo popularna, i podobno wsrod "gwiazd", mam to ich slynne serum, peirwsze w zyciu, bardzo mile w uzyciu (jako, ze jest przeciwzmarszczkowe o efektach raczej nie mam opini ;) )

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)