Wednesday, 11 April 2012

Blizny potrądzikowe oraz przebarwienia


 Trochę mnie nie było, brzuch po świątecznym obżarstwie jest więc czas najwyższy nadrobić zaległości blogowe. Otrzymałam od Was wiele zapytań o to, jak radzić sobie z przebarwieniami oraz bliznami potrądzikowymi, czyli takimi dołeczkami. Na rynku jest wiele specyfików, które obiecują usunięcie blizn ale niestety jest to proces bardzo czasochłonny, a im wcześniej zaczniecie leczyć tym większa szansa, że Wam się uda. Stare blizny oraz przebarwienia (jak u mnie) są niestety ciężkie do usunięcia a czasami jest to wręcz niemożliwe, ponieważ tkanka jest już dlugotrwale uszkodzona, i jej zdolność do regeneracji jest organiczona. 
Blizny:
- powstają na skutek dużych oraz głęboko osadzonych wykwitów, które uszkadzają tzw. skórę właściwą, przerywają jej strukturę, i skóra w tym miejscu, już nigdy nie wraca do pierwotnego stanu (trądzik bliznowaty)
- powstają na skutek nieumiejętnego wyciskania, które w to również powoduje uszkodzenie tzw. skóry właściwej, poniważ staramy sie wydusić coś, co powoduje głęboką ranę i potem się dzieje to samo co wyżej, (zauważ, że blizna nigdy nie utworzy się np. po wyciśniciu wągra).
Tworzenie się blizn, jest częścią normalnego procesu gojenia się rany.Uszkodzona skóra zostaje zastąpiona nową, dobrze unaczynioną tkanką, z licznymi włóknami kolagenu. W tej sposób organizm naprawia uszkodzenia i ubytki tkanek powstałe w wyniku procesu chorobowego (czyt. trądziku). Większość blizn nie wymaga specjalitycznego leczenia i goi się, bez interwencji "z zewnątrz" (zjawisko to nosi nazwę "dojrzewania blizn"). Pamiętajcie, że proces gojenia jest bardzo długi i może trwać nawet 2 lata!
Przebarwienia:
- to wszytkie blizny, które "przypali" słońce bez ochrony SPF, czyli np. wyciśniemy sobie buzie albo jesteśmy w trakcie terapii antybiotykami, maściami czy kremami, a biegamy sobie po słoneczku bez ochrony, wtedy możemy być pewni, że przebarwienia zyskane w ten sposób są praktywnie nie usunięcia. Dlatego tak ważna jest ochrona przed słońcem. I nie musi to być od razu SPF 50 jeżeli większość czasu spędzasz w biurze, szkole i nie jesteś wystawiona/y na bezpośrednie działanie promieni słonecznych. A wiadomo jak wyglądają takie kremy - tłuste mazidła, które coprawda zapewnią nam ochronę przed słońcem ale rownież zapchają nasze pory. 
Jak leczyć:
- kwasy oraz peelingi to najskuteczniejsza broń w walce z przebarwieniami i bliznami. Można kupić w aptece mniejsze stężenia np. Glyco A lub udać sie do kosmetyczki na zabieg kwasami (najczęściej owocowymi) o silniejszym kalibrze. Nie polecam lasera, bo jeszcze nikomu, kogo znam laser trądziku ani blizn nie wyleczył a wręcz przeciwnie, lekarze tylko przypalili skórę kilku koleżankom,
- jak macie dobrą kosmetyczkę to warto udać się na głębokie złuszczanie kwasami lub zafundować sobie serie zabiegów aminokwasami (te ostatnie to tak 1x w tyg.w serii 5-6 zabiegów). Kwas nakładany jest na powierzchnię skóry specjalnym pędzielkiem o pozostawiany na kilka minut. W tym czasie następuje proces "rozpuszczania" kolejnych warstw naskórka, co przejawia się pieczeniem i swędzeniem skóry - nieprzyjemne ale do wytrzymiania :) Po peelingu następuje pobudzenie odnowy komórkowej. W miejsce starych komórek tworzą sie nowe, skóra będzie się parę dni po zabiegu złuszczała i dochodziła do siebie. Zabieg ten, nie może być wykonywany jeżeli leczysz się tretinoiną. 

Poniżej zdjęcia z mojego ostatniego zabiegu - tym razem oprócz czyszczenia skóry miałam 20min naświetlanie lampą Led, która wpływa pozytynie na przebarwienia i blizny, przyspisza proces gojenia się skóry po czyszczeniu mechanicznym.


Krok I - peeling enzymatyczny oraz otwarcie porów za pomocą pary :-)
Krok II - po mechanicznym czyszczeniu czas na 20 min naświetlania lampą LED

Krok III - czas na relaks czyli maseczka kojąca dla skóry z rozmarynem :-)
Krok IV - na koniec ampułeczka na twarz i dekold, buzia pięknie oczyszczona !

9 comments:

  1. bardzo przydatne rady, coraz bardziej nie mogę doczekać się wizyty u kosmetyczki:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cieszę się, że moje rady się przydały :-) mam nadzieję, że masz sprawdzoną kosmetyczkę bo różnie z tym bywa niestety. I pamiętaj, że lepiej wziać serię kilku zabiegoów, chodzić regularnie i wtedy buzia na pewno ci się odwdzięczy.
      pozdrawiam serdecznie

      Delete
  2. a mogłabyś napisać, w jaki sposób stosuje się ten Glyco A? bo słyszałam, że się od niego 'skorupa' na twarzy robi...

    btw. masz piękne ząbki:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hihi, dzięki za komplement zębowy. Glyco A najlepiej używać na jesień czy też na wiosnę, kiedy słońce nie jest silne ale skóra ma dobre predyspozycje do regeneracji. Polecam nakładać cieniutką! warstewkę (bardzo cieniutka) tylko i wyłącznie na noc i obserwować skórę. Jeżeli za bardzo przesuszymy skórę, wtedy stosowac co 2 dni albo 2X w tyg. Bardzo ważne jest nawilżanie, na dzień jakiś treściwszy krem oraz koniecznie filtr! Skóra po kwasach jest cieńsza i bardziej wrażliwa dlatego słońca generalnie unikać i stosowac sobie SPF 30. Jeżeli masz skórę wrażliwą, po nałożeniu i wchłonięciu sie Glyco A (odczekaj jakieś 30min), nałóż na nią jakiś delikatny krem lub serum nawilżające. Jeżeli jeszcze masz jakieś pytania to śmiało i powodzenia!
      pozdrawiam

      Delete
  3. U Ciebie prawie już nie widać przebarwień :) Masz naprawdę ładną buzię ;)

    To ja tylko dodam, że najpopularniejsze peelingi kwasowe można z powodzeniem zrobić sobie w domu, np. na początek polecam migdałowy. Pisałam o tym u siebie na blogu :) Można trochę zaoszczędzić ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj kochana, jak zawsze mądrze piszesz :)
      Na pewno domowe peelingi też pomogą, szczególnie jeżeli masz jakieś naturalne a nie sklepowe śmieci. Jednak kosmetyczka aplikuje o wiele większe stężenie więc ma to też swoje plusy. Ja się staram przynajmniej raz na kwartał bo niestety częściej nie jestem w stanie dojeżdżać do PL tylko i wyłącznie po to, aby udać sie do kosmetyczki. Ale mojej Pani Uli nie zamienię na żadną inna (wszelkie takie próby okazały sie katastrofalne w skutkach)...
      buziaki

      Delete
    2. Zazdroszczę Ci, że masz taką zaufaną panią :/ ja tylko raz miałam dobrze oczyszczanie skóry wykonane... i nie wiem co się z panią stało, bo poszła gdzieś indziej pracować ;)

      Delete
    3. Kochana, jeżeli jesteś ze Śląska to moge dać namiary na priva.
      Pani jest mega profesjonalna, nie jakieś tak super duper studio, ma malutki salon w bloku ale jeżdżą do niej klientki z całego Śląska. A ja do niej dojeżdżam z Czech :-) zdaję sobie srpawę, że to skarb bo zasada zapłacisz więcej i będziesz bardziej zadowolona nie sprawdza się w tym akurat fachu...

      Delete
  4. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)