Sunday, 18 March 2012

Trądzikowe ABC - Wstęp

Z trądzikiem borykam się od szkoły podstawowej i chcę sie z Wami tutaj na tym blogu podzielić całą swoją wiedzą, którą przez naście lat walki z tym paskudztwem zgromadziłam. Opiszę wszystko co przetestowałam na sobie ze skutkiem większym, mniejszym lub odwrotnym do zamierzonego. Opiszę moje kroki, których do dziś dzień żałuję oraz rzeczy, które powinnam była zrobić już dawno, ale niestety nie było internetu, nie było skąd czerpać wiedzy a z każdej strony słyszałam tylko, ze po okresie dojrzewania samo minie... (albo pamiętam, jak jeden dermatolog mi powiedział, że trądzik mi przejdzie po urodzeniu dziecka... a ja miałam wtedy lat 16, całą twarz w ropnych i bolących wulkanach, szkołę oraz studia przed sobą i oczywiście dziecko w ogóle nie wchodziło w grę). Pamiętam, że się wtedy załamałam... Miałam już dosyć paćkania twarzy podładem, dosyć podśmiechujek "koleżanek" z liceum, jednakże bez podkładu nie pokazywałam się nikomu: ani rodzinie, ani chłopakowi. Codziennie rano wstawałam pierwsza i marsz do łazienki nałożyć podkład. Myślałam sobie, że moi bliscy nie zasługują na ogladanie takiego niesmacznego paskudztwa. Kiedy wkońcu chłopak ubłagał mnie, abym nie robiła z tego takiej tragedii (tak na marginesie to ci, którzy nigdy nie przechodzili przez ten problem nie są w stanie zrozumieć nas trądzikowców, nie ma szans), bo dla niego i tak jestem najpiękniejsza itd. płakałam, kiedy stnęłam przed nim bez makijażu. To była dla mnie w tamtym czasie najbardziej osobista rzecz na świecie, mój najczulszy punkt. Kiedy z kimś rozmawiałam, to zawsze miałam wrażenie, że rozmówca widzi tylko moje pryszcze, że skupia się tylko na nich...
Powiecie, czemu nie poszłaś do dermatologa. A ja odpowiem, poszłam do wielu, niby "tych najlepszych" czyt. najdroższych. Dojeżdżałam z Katowic do Bielska na wizyty. Gdzie ja z tą swoją facjatą nie byłam. 
A teraz zbliżam się powoluteńku do 30 i nadal mam pryszcze. Oczywiście nie jest to już w tak nasilonej formie jak kiedyś, ponieważ przez lata poznałam się na swojej skórze i na błędach, które popełniałam robiąc sobie więcej szkody niż pożytku. Nadal mam cerę tłustą, z rozszerzonymi porami, gdzieniegdzie pryszcz (szczególnie jeżeli zbliżają sie "te dni"), blizny (jakby mnie dzięcioł postukał w policzki) ale nie ma tragedii. A przede wszystkim ja z tego już nie robię tragedii. Makijaż owszem noszę, ale głównie dlatego, że mam blizny, jestem bardzo bladolica (bez makeupu wyglądam jak Edward ze Zmierzchu) i ogólnie lubię się po prostu pomalować.
Pierwszy odcinek cyklu będzie poświecony moim własnym początkom walki z trądzikiem kiedy to chwytałam sie leczenia na własną rekę (w ruch szły miedzy innymi Under20 Erisa, Nivea Visage, LRP, Vichy, Avene, suplementy diety oraz herbatki ziołowe różnego rodzaju).
Czekam na Wasze sugestie jakie tematy chcielibyście włączyć do tego cyklu.
Poniżej wrzucam swoją aktualną fotę, nie mam niestety zdjęć z okresu, kiedy mój trądzik był najgorzy z 2 powodów:
* nie było jeszcze wtedy cyfrówek
* z wiadomych względów unikałam aparatu jak ognia :-]
Ale oprócz czoła, miałam w pryszczach calą twarz, zwłaszcza policzki. Pryszcze były duże, ropne albo głeboko siedziące i bolące jak diabli. 
Pozdrawiam i mam nadzieję, że moje trądzikowe doświadczenie będzie dla kogoś z Was pomocne.
BAsia XXX



11 comments:

  1. Z chęcią poczytam. ;) Z trądzikiem walczę od 4 klasy podstawówki, teraz - jestem w III liceum, poprawa jest ale bez makijażu raczej nie pokazuję się wśród ludzi - z tego względu z niecierpliwością czekam na sposoby na blizny i rozszerzone pory. :) POZDRAWIAM

    ReplyDelete
  2. Hej, cieszę się, że wątek Ci się przyda. Na pewno napiszę o tym co już używałam na blizny, co było skuteczne a co nie. Nadal mam parę blizn (niektóre głębokie i opornie schodzą) oraz nadal chodzę regularnie do kosmetyczki. Jestem umówiona przed świętami na peeling chemiczny, podpytam ją szczegółowo jaki typ peelingu stosuje na mnie, postaram się zrobić i wrzucić jakieś zdjęcia z zabiegu ;-) Bo wiadomo, kosmetyczka kosmetyczce nierówna więc chce podać dokładny opis procedury. Stosuję też jeden peeling w domu, który dostałam od mojej kosmetyczki. Szczegóły wkrótce. POZDRAWIAM

    ReplyDelete
  3. Dlaczego te zdjęcie jest tak niewyraźne, szczególnie twarz? Myślę, że trochę przy nim majstrowałaś.

    ReplyDelete
  4. A i widziałam twój post na wizażu w Maść ochronna z wit. A, myślę, że na przebarwienie może dużo nie zdziałać i może zapychać ale od siebie polecam Acne-derm też jest na wizażu sporo możesz poczytać.

    ReplyDelete
  5. Hej Rols,
    przepraszam, jezeli zdjecie jest niewyrazne ale robilam je kamera internetowa, nastepnym razem zrobie normalnym aparatem, nie ma sprawy. Przy zdjeciu niemajstrowalam z 2 podowow: a)nie mam pojecia jak sie to robi, nigdy nie mialam do czynienia z obrobka zdjec, b) dziele sie tutaj historia mojego tradziku i nie widze powodu, dla ktorego mialabym tutaj klamac juz pokazywac niepawde. Owszem mam makijaz na sobie, bez niego blizny sa bardziej widoczne. Zrobie tez posta przed i po nalozeniu makijazu. Acne derm uzywalam, jest dobry na lekkie rozjasnienie blizn ale w przypadku moich wulkanow niestety nie pomogl.
    pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
  6. Czytam i odnajduję w wielu zdaniach samą siebie i swoje doświadczenia... Byłam dziś w przedszkolu, na spotkaniu z dyrektorem - mój starszy syn został właśnie przyjęty - i... miałam ochotę ubrać kominiarkę :(. Tyle lat i zawsze ten "twarzowy stres" ze mną. Mam dość, chcę wreszcie patrzeć ludziom prosto w oczy i nie zastanawiać się czy z tej odległości widać wszystkie moje niedoskonałości.. Po czasie mam wrażenie, że więcej się dzieje w mojej głowie niż na twarzy. W moim przypadku dochodzi również problem nerwowego samodzielnego "mechanicznego oczyszczania" twarzy - jak później wyglądam i co czuję (!) to koszmar. Ilość wypróbowanych kosmetyków (i leków - Diane-35 również!) mogłaby zasilić niejedną aptekę... Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  7. Witaj Jady,
    tradzik to juz nie jest choroba nastolatkow ale w bardzo duzej mierze dotyka tez osoby, ktore juz dawno przestaly byc nastolatkami. Jezeli chodzi o oczyszczanie, to moja pani kosmetyczka twierdzi, ze jezeli robisz to umiejetnie to nie zrobisz sobie krzywdy a czasem lepiej zawczasu zlapac pryszcza w zarodku nim wykielkuje w wulkana ale niestety ja nie opanowalam jeszcze tej metody umiejetnego wyciskania... Wole to robic u kosmetyczki. Ja tez mimo 30 na karku nadal nie mam idealnej cery i pogodzilam sie juz z tym, ze nigdy miec nie bede ale wazne jest, ze czuje sie w koncu dobrze sama ze soba a u mnie dobre samopoczucie idzie w parze z ladna skora. Masz jakies zlote rady, ktorymi sie mozesz ze mna podzielic?
    pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
  8. Złotych rad - brak :) wszystko co działało u mnie było nietrwałe, a może to brak mojej systematyczności i konsekwencji? Apteczne masci, dermokosmetyki, ekokosmetyki, domowe sposoby (teraz kiedy wspominam jak np. nacieralam skore cebula to nie moge uwierzyc :)), antybiotyk, leki na przemiane materii... czytalam nawet artykuly o cudownych wlasciwosciach zwyklej wody utlenionej - w postaci zelu (do tego nie doszlam :) ). Chyba jest wlasnie tak jak piszesz - dobre samopoczucie, mniej stresu + brak czasu/mozliwosci eksperymentowania = lepsza skora. Wybieram sie za tydzien do kosmetyczki - mam troche blizn/przebawien wiec moze zdecyduje sie na jakies zabiegi splycajace/rozjasniajace.. Moim najwiekszym problemem jest to, ze zmiany na skorze bardzo dlugo sie goja - wrazliwa i cienka - strupki odklejaja sie a na ich miejscu - rana i znow zasycha i strupek i tak przez 2 miesiace...
    Tak mysle o kosmetykach, ktore mi osobiscie wyjatkowo przypadly do gustu i jak sadze to maska z alg morskich i glinka biala w maskach - to przynajmniej troche uspokajalo skore. Teraz uzywam na codzien dermokosmetykow: ivostin, tolpa i masc brevoxyl punktowo, acne derm zaczelam na przebawrwienia.. i tak co wieczor z 3 roznymi tubkami kremu spedzam przed lustem dlugi czas... :)a chcialabym jak moja mama - nivea i spac heheh..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jeżeli idziesz do kosmetyczki to zaserwuj sobie kurację aminokwasami, fajnie działa na przebarwienia. Jeżeli chodzi o domowe sposoby to ja np hodowalam algi i nakladalam to albo pilam (juz nie pamietam ale bylo to ochydne), to samo picie drozdzy z mlekiem. Mialam taka paranoje, ze na poduszke kładłam chusteczki higieniczne, bo bałam się, ze bakterie z poduszki "przejdą" na moją skórę i spowodują wysyp... ;-) dzisiaj chce mi się z tego śmiać ale wtedy trauma była przeogromna.
      Ja na pryszcze uzywam punktowo Epiduo albo Aknemycin+ (oba na recepte) i bardzo dobrze działają. Ivostin oraz Tołpa w moim przypadku sie nie sprawdziły ale moja skora jest wybitnie wybredna (chyba po przejsciu przez niezliczona ilosc kremow oraz specyfikow). Taak, moja mama tez no problem, dostaje zawsze w prezencie kremy, ktore sie u mnie nie sprawdzily. A mojego faceta nawet nie komentuje, cera jak ta lala a myje sie tylko woda, czasem nalozy nivee i to wszystko...
      pozdrawiam serdecznie

      Delete
  9. O, witaj :) Cieszę się że tu trafiłam, bo gdzie nie wejdę na bloga tam piękne, wyfotoszopowane blogerki o nieskazitelnych cerach ;) Ja również mam problem z trądzikiem, właściwie z łojotokiem, bo od kilku lat cierpię na łzs. Całe liceum to była porażka, pełno grudek na czole i mega świecenie. Teraz nie jest lepiej, mimo że nie jest aż tak dramatycznie jak 10 lat temu, choć od kiedy doszło łzs nie jest za ciekawie - oprócz zaskórników i grudek, suche placki na czole i skrzydełkach nosa :/ Dobrą cerę miałam jedynie w ciąży, teraz mimo brania cerazette daleko jej do ideału :( Powodzenia i czekam na kolejne wpisy :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Agg,
      bardzo się cieszę, że podoba ci się mój blog. Tak jak mówisz wszędzie blogerki z piękną cerą, które niby piszą, że ich cera to bardzo kapryśna ale zawsze wyglądają olśniewająco. Mi do ideału daleko ale wiem, że wiele kobiet, zmaga się z problemem trądziku i w dzisiejszych czasach nie dotyczy to już tylko nastolatków ale właśnie młodych kobiet. Ponoć coraz więcej pań około 40 po raz pierwszy w swoim życiu zmaga się z trądzikiem. Ja po tylu latach doszłam do w miarę dobrej skóry i mam potrzebę wygadania się przed kimś, kto wie jak ten syf może uprzykrzyć życie w czasach, kiedy każdy powinien być piękny i gładki. ;-)
      pozdrawiam serdecznie i zapraszam do subskrypcji

      Delete

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie :)